Szybka jaglanka czekoladowa z malinami mrożonymi

Dzień dobry, w nowym roku szkolnym. Zastanawiam się, czy dla wszystkich pierwsze tygodnie po wakacjach to czas niesamowitego wariactwa i totalnej dezorganizacji? Dla mnie zdecydowanie tak. Zanim wdrożymy się w nasz tygodniowy rytm, ustalimy wszystkie zajęcia dodatkowe, podzielimy obowiązki wszystko dzieje się jakoś tak mocno chaotycznie. Po powrocie z wakacji w pracy ogromny natłok zadań, w szkole ciągle pojawiają się nowe sprawy, a dodatkowo znalezienie odpowiednich zajęć dodatkowych dla dzieci jest niemałym wyzwaniem.

W tym natłoku zajęć staram się znaleźć codziennie chociaż chwilę, abyśmy mieli pyszne, zdrowe, domowe jedzenie. Do szkoły pakujemy zdrowe, solidne śniadaniówki, w pracy zjadamy pyszne lunche, a wieczorem zajadamy się domowymi kolacjami. Ostatnio furorę robią u nas różnorodne smarowidła do kanapek, z twarogu, warzyw, a’la humus… Myślę, że prędzej, czy później pokarzę Wam kilka takich przepisów tutaj, bo są świetną alternatywą dla tradycyjnych kanapek z przysłowiowym serem i wędliną. Dziś natomiast proponuję Wam, po raz kolejny, szybką śniadaniową jaglankę. Mega ekspresową, do przygotowania przez cały rok, bo z wykorzystaniem malin mrożonych. Dodatkowo do jej przygotowania wykorzystałam Lio Shake Malina, kupiony w sklepie www.hpba.pl. Od jakiegoś czasu systematycznie dokonuje tam zakupów przeróżnych produktów i uważam, że są naprawdę dobrej jakości.

Szybka jaglanka czekoladowa z malinami mrożonymi

Składniki:

  • 1/2 szklanki kaszy jaglanej
  • 1 1/2 szklanka mleka (ja użyłam mleka kokosowego)
  • 100g gorzkiej czekolady 70% kakao
  • 350g malin mrożonych
  • duża garść orzechów nerkowca
  • 3 łyżki syropu klonowego (opcjonalnie)
  • kilka liści mięty

Sposób przygotowania:

Kaszę jaglaną płuczemy pod bieżącą wodą, wsypujemy do garnka, dolewamy mleko, wrzucamy orzechy nerkowca i stawiamy na kuchni, zagotowujemy, skręcamy mocno gaz i gotujemy pod przykryciem 15 minut, mieszając co jakiś czas. TIP: gdy zauważysz że płynu jest za mało można odrobinę dodać.  Gdy kasza jest już ugotowana dodajemy pokrojone drobno kawałki czekolady. Mieszamy do uzyskania gładkiej masy, jeżeli czekolada się nie rozpuszcza, można kaszę jeszcze lekko podgrzać. Dodajemy około 3/4 mrożonych malin, mieszamy dokładnie. Masę przekładamy do miseczek, posypujemy po wierzchu resztą mrożonych malin oraz kilkoma orzechami nerkowca. Jeżeli lubimy, gdy jaglanka jest słodka polewamy ją po wierzchu syropem klonowym, dekorujemy wierzch miętą.

Smacznego!!!

 

Risotto z kurkami

Kolejny już przepis z kurkami w roli głównej. Tym razem proponuje Wam obiecane wcześniej risotto, kremowe i delikatne, moim zdaniem wręcz idealne. Z podanej porcji wychodzą około 4 porcje, w zależności oczywiście od apetytu jedzących 🙂

Ja uwielbiam risotto, to dla mnie wręcz danie idealne. Kremowy smak będący pochodną sera i masła, mimo iż nie jest najmniej kaloryczny, jest po prostu wyśmienity. Trudno mi jest odmówić sobie takich smakołyków. Do tego porcja grillowanego kurczaka czy indyka, albo mały stek, jakaś sałatka i wykwintny obiad gotowy. Polecam.

Risotto z kurkami

Składniki:

  • 1 szklanka 250 ml ryżu do rissotto
  • 500 ml bulionu warzywnego
  • 1 cebula szalotka
  • 2 ząbki czosnku
  • 200 g  kurek
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 50 g masła
  • 50 ml białego wina
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • sól i pieprz do smaku
  • 50 g parmezanu
  • 1/2 pęczka szczypiorku

Sposób przygotowania:

Cebulę i czosnek obieramy i drobno kroimy. Szczypiorek myjemy i drobno siekamy. Grzyby rozmrażamy, jeśli używamy mrożonych, lub myjemy i oczyszczamy, jeśli używamy świeżych. Większe grzyby kroimy na małe kawałki, drobne możemy zostawić w całości. W głębokim rondelku lub na głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek. Na rozgrzany tłuszcz wrzucamy cebulkę, chwilkę podsmażamy i dodajemy czosnek. Chwilę smażymy mieszając co jakiś czas, aby nam się nie przypaliło, a następnie dorzucamy na patelnię kurki i mieszając dusimy około 5-7 minut, aż grzyby zmiękną. Następnie podkręcamy ogień na maksimum, wlewamy białe wino i chwilę odparowujemy. Zmniejszamy ogień i dodajemy ryż, smażymy ryż razem z kurkami przez chwilę. W międzyczasie podgrzewamy nasz bulion. Do podsmażonego ryżu wlewamy około połowy bulionu, mieszamy i gotujemy około 15 minut, mieszając co jakiś czas i dolewając kolejne porcje bulionu, gdy poprzednia zostanie już wchłonięta przez ryż. Po 15 minutach zdejmujemy z gazu, dodajemy parmezan oraz masło, doprawiamy solą i pieprzem, wsypujemy szczypiorek, mieszamy dokładnie. Przykrywamy przykrywką i odstawiamy na 10 minut aby odpoczęło.

Smacznego!!!

 

Słodka niespodzianka – tarta a’la Kinder Bueno

Za oknem żar leje się z nieba, a za mną wciąż chodzą słodkie smaki, więc zamiast risotto z kurkami, które miało dziś wylądować na blogu, proponuje Wam tartę kinder bueno. Bez pieczenia, prosto z lodówki smakuje wybornie, lekko chłodna, idealnie wpisuje się w deser do kawy. Robi się ją dość szybko, jedyne o czym trzeba pamiętać, to aby ją schłodzić w lodówce około 2-3 godzin. Zapewniam Was, że dzieci wyjątkowo chętnie skuszą się na to ciasto, jedyny minus jest taki, że mocno uzależnia…

Tarta a’la Kinder Bueno

Składniki:

  • 4 batoniki Kinder Bueno
  •  150 g herbatników maślanych
  • 100 g mielonych orzechów laskowych
  • 125 g masła do spodu i trochę do wysmarowania formy
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 250 g serka mascarpone
  • 50 g cukru pudru
  • 200 g czekolady mlecznej
  • 100 g czekolady gorzkiej
  • 1 opakowanie 100 g orzechów laskowych

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Orzechy wysypujemy na blaszkę z piekarnika. Do nagrzanego piekarnika wstawiamy orzechy na około 10 minut. W trakcie prażenia należy orzechy kilkakrotnie przemieszać. Uprażone orzechy wyjmujemy z piekarnika, studzimy, przesypujemy na czystą ściereczkę i pocierając usuwamy skórki z orzechów. Jeżeli nie mamy piekarnika, możemy etap prażenia orzechów pominąć, zmniejsza to odrobinę doznania smakowe, ale nadal jest pysznie.

Herbatniki pokruszyć, a następnie rozdrobnić w malakserze, dodać mielone orzechy laskowe i roztopione masło a następnie wymieszać dokładnie. Formę do tarty wysmarować masłem, a następnie wyłożyć na nią masę dokładnie dociskając, ja w tym celu używam najczęściej spodu szklanki. Formę z ciastem wkładamy do lodówki na 30 minut.

W tym czasie przygotowujemy krem. Czekoladę mleczną rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Następnie przelewamy ją do misy miksera i dodajemy porcjami serek mascarpone mieszając dokładnie. Gdy już wymieszaliśmy czekoladę z mascarpone dodajemy cukier puder i śmietanę kremówkę. Ubijamy do czasu powstania puszystego kremu. Krem wykładamy na spód z herbatników, wyrównujemy powierzchnię. Dekorujemy po wierzchu połamanymi batonikami, wciskając je lekko w środek kremu. Posypujemy uprażonymi orzechami. W kąpieli wodnej lub mikrofalówce topimy gorzką czekoladę, a następnie polewamy po wierzchu ciasta, najlepiej nabierając na łyżkę, aby powstały charakterystyczne dla batoników paski.

Ciasto wkładamy do lodówki na minimum 2 godziny lub całą noc. Smacznego!!!

  

   

 

 

W wakacyjnej przerwie – lekki lunch – kaszotto z kurkami i serem halloumi

Upał na zewnątrz niemiłosierny, aż jeść się odechciewa, a co dopiero gotować… stać nad kuchnią i pichcić w garnkach nad którymi unosi się gorąca para… o nie, no chyba, że ktoś tak jak ja po prostu to kocha 🙂

Wróciłam z moich kolejnych andaluzyjskich wakacji i wpadłam w kurkowy zawrót głowy. Od kilku dni, tak jak wcześniej szparagi, teraz jemy kurki, w różnych daniach, różnych wariantach, od tradycyjnej jajecznicy, po bardziej wymyśle risotta, makarony, czy mięsa z kurkami. Na bazie jednak tej ciepłej aury zewnętrznej, chciałam Wam dziś zaproponować coś, oczywiście z kurkami, ale w lekkiej lunchowej wersji. Największą zaletą, według mnie, tego dania jest to, że można je zjeść zarówno na ciepło, jak i na zimno. Czyli idealne rozwiązanie w wersji zimnej na obecną aurę pogodową, a w wersji ciepłej, na bardziej umiarkowane temperatury.

Serdecznie polecam!!!

Kaszotto z kurkami i serem halloumi

Składniki:

  • 200 g kaszy gryczanej
  • 1 duża, lub 2 małe cebule
  • 6 gałązek selera naciowego
  • 400 g kurek (mogą być świeże lub mrożone)
  • 1 łyżka masła klarowanego
  • 50 ml białego wina
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 2 opakowania po 225 g sera halloumi
  • pęczek pietruszki
  • sól i pieprz

Sposób przygotowania:

W pierwszej kolejności przygotowujemy kurki.

Jeżeli używamy mrożonych, rozmrażamy je i osuszamy z wody, jeżeli używamy świeżych, myjemy, oczyszczamy z „leśnych” pozostałości. Tak przygotowane kurki lekko kroimy nożem, tak, aby zostały nam większe kawałki. Jeżeli mamy drobne grzybki, można etap krojenia w ogóle pominąć.

Kaszę gryczaną gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. W międzyczasie obieramy i siekamy cebulę, myjemy łodygi selera i również kroimy go na małe kawałki. Myjemy, osuszamy i siekamy drobno natkę pietruszki. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane, na rozgrzane masło wrzucamy cebulkę, po kilku chwilach dodajemy posiekany seler i dusimy około 5 minut. Do uduszonej cebuli z selerem dodajemy kurki, chwilę dusimy, aż kurki puszczą sok, odparowujemy około 2-3 minuty, a następnie dodajemy cukier i zalewamy całość winem podkręcając na chwilę gaz na maksimum, aby odparował nam alkohol. Następnie zmniejszamy ogień i dusimy całość około 10 minut, co jakiś czas mieszając.

Rozgrzewamy patelnię grillową, ser halloumi przekrawamy wzdłuż, aby otrzymać dwa placki i grillujemy na patelni grillowej około 7-8 minut z każdej strony. Opieczony ser kroimy w drobną kostkę.

Do patelni na której są kurki dodajemy kaszę gryczaną i pietruszkę, a następnie dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy pokrojony ser halloumi i gotowe.

Smacznego!!!

Zielone curry z dorszem i zielonymi warzywami

Zielona pasta curry jest jednym z moich ulubionych dodatków w kuchni tajskiej. Idealnie wpisuje się w mój kulinarny gust, a uzupełniona mlekiem kokosowym, kolendrą i liśćmi kafiru, jest idealną bazą do różnorakich odmian curry. Do tego ryż jaśminowy, który ja najczęściej gotuję z dodatkiem kory cynamonu i kilkoma gwiazdkami anyżu, a w efekcie powstaje danie, według mnie, wyśmienite. W przygotowywaniu curry najlepsze, poza jego smakiem jest jeszcze to, że wystarczy pół godziny i możemy cieszyć się ciepłym daniem, przy minimum zaangażowania. To danie po prostu robi się prawie samo.

Dzisiejsza wersja to połączenie polędwiczki z dorsza (kupionej w naszym lokalnym Lidlu) z brokułem i zielonym groszkiem. Całość jest bardzo aromatyczna, pachnąca egzotyką i wyjątkowo smaczna. Serdecznie polecam, zwłaszcza, że jest to kolejny dobry sposób, aby przemycić dzieciom rybę. Jeżeli nie macie ochoty na rybę, identyczne curry można przygotować wykorzystując zamiast dorsza, mięso z piersi kurczaka, bądź indyka. Serdecznie polecam!!!

Zielone curry z dorszem

Składniki (na 4 porcje):

  • 1 duża łyżka zielonej pasty curry
  • 1 opakowanie mleka kokosowego 400 g
  • 50 ml wody
  • 1 łyżka cukru kokosowego
  • 400 g  polędwiczki z dorsza, lub fileta z dorsza
  • 1 mały brokuł
  • 3 łodygi selera naciowego
  • 250 g zielonego groszku (u mnie mrożony)
  • 4 liście kafiru
  • 1 limonka
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • pęczek kolędry
  • 1 szklanka ryżu
  • gwiazdka anyżu, kora cynamonu, do gotowania ryżu
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • sól i pieprz

Sposób przygotowania:

W garnku zagotować 3 szklanki wody, dodać małą łyżeczkę soli, wrzucić korę cynamonu oraz anyż, dosypać ryż i gotować około 15 minut, aż ryż wciągnie całą wodę. W międzyczasie pokroić dorsza w grubą kostkę. Brokuła umyć, podzielić na małe gałązki, selera umyć, osuszyć i pokroić w plasterki.

Na patelni podgrzać olej, dołożyć pastę curry i chwilę smażyć. Podlać wodą i dodać dwie łyżki mleka kokosowego. Zagotować, a następnie dodać cukier i sos rybny. Na patelnię wrzucić dorsza i chwilę smażyć. Następnie dodać warzywa oraz liście kafiru i dusić pod przykryciem około 5 minut. Po tym czasie wlać resztę mleka kokosowego, zagotować, zmniejszyć gaz i gotować już bez przykrycia kolejne 5-7 minut, co jakiś czas mieszając. W międzyczasie pokroić kolendrę. Ugotowane curry doprawić sokiem z limonki, solą i pieprzem, a następnie posypać kolendrą. Podawać z ugotowanym z przyprawami ryżem jaśminowym. Smacznego!!!

Jajka na szpinaku z łososiem

Dziś kolejna propozycja na zdrowe białkowo-tłuszczowe śniadanie. Tak sobie myślę, że takie śniadania to niezły „kop” na cały dzień. Mnie po takim solidnym śniadaniu długo „trzyma” i nie czuję się głodna co najmniej do południa… Wprawdzie w temacie odżywiania teorii jest kilka, jedna mówi, że bezwzględnie należy spożywać posiłki w małych odstępach czasu, inna zaś, że należy jeść wtedy, gdy czujemy się głodni. Mnie samej zdecydowanie bliżej jest do tej drugiej, w zasadzie głównie dlatego, że gdy rzucam się w wir codziennych obowiązków, zwyczajnie zapominam o tym, by jeść co 3 godziny. Takie zaś „solidne” białkowo-tłuszczowe śniadanie daje mi dużego „powera” i spokój do obiadu. Nie mam uczucia ssania w żołądku w okolicy 10, nie rzucam się też wygłodniała na kolejny posiłek. Dla mnie takie rozwiązanie jest idealne.

Dodatkowo czytałam ostatnio, że białkowo-tłuszczowe śniadanie to idealny sposób na podkręcenie metabolizmu i muszę się przyznać, że ta teoria bardzo, ale to bardzo mi odpowiada. Jeśli Wam też, to proponuję wypróbować nowy przepis 🙂 Smacznego!!!

Jajka w koszulce na szpinaku z łososiem

Składniki (2 porcje):

  • 4 jajka
  • 1 opakowanie szpinaku 250g
  • 1 duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka masła klarowanego
  • 1 opakowanie łososia wędzonego w plastrach 100g
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka syropu z agawy
  • 1 łyżeczka musztardy dijon
  • 1/4 łyżeczki curry
  • 2-3 łyżki siekanego szczypiorku
  • 2 łyżki octu spirytusowego (do gotowania jajek)

Sposób przygotowania:

Cebulę i czosnek obieramy i drobno siekamy. Szpinak myjemy, osuszamy w suszarce do sałaty. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane, dodajemy cebulkę i czosnek i chwilę dusimy. Po jakiś 3-5 minutach dodajemy osuszony szpinak. Przesmażamy krótko, aż szpinak zmięknie, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Podduszony szpinak przekładamy na talerz. Na wierzch układamy plasterki łososia.

Do garnka wlewamy wodę, dodajemy ocet spirytusowy i gotujemy. Jajko wbijamy do małej miseczki. Gdy woda w garnku zaczyna wrzeć, mieszamy ją łyżką aby wywołać, tzw. wir, w środek wiru wrzucamy jajko. Zmniejszamy ogień i gotujemy jajko 2,5-3 minut, w zależności jak bardzo płynne jajko lubicie. Po tym czasie wyjmujemy jajko z garnka łyżką cedzakową. Z kolejnymi jajkami postępujemy analogicznie. Jajka układamy na szpinaku z łososiem.

Do kubka wlewamy oliwę z oliwek, dodajemy ocet jabłkowy, syrop z agawy i musztardę oraz curry, mieszamy dokładnie i polewamy po jakach. Posypujemy po wierzchu solą, pieprzem i szczypiorkiem.

Smacznego!!!

Tortilla z chorizo i szparagami – inaczej :-)

Kolejna tortilla na klasycznej bazie, czyli chorizo i ziemniaki. Dziś w lekko odchudzonej wersji, a mianowicie bez dodatku sera, ale również bez pomidorów, taka powiedzmy wersja „sauté” 🙂 szybki pomysł na smaczne śniadanie. Jak już kiedyś pisałam jest to jedna z moich ulubionych wersji śniadań, a ponieważ jestem fanatykiem szparagów, które w trakcie trwania sezonu pojawiają się u mnie prawie codziennie, wiec ta tortilla jest również ze szparagami. Dodatkowo w tej konkretnej wersji, dzięki dodatkowi wędzonej papryki, delikatnie pachnie świeżo wędzonym dymem. Polecam serdecznie…

Tortilla ze szparagami

  • 1 duża młoda cebula
  • 100 g kiełbaski chorizo pokrojonej w plasterki
  • 5 ugotowanie średnie ziemniaki
  • 8-10 szparagów zielonych
  • sól, pieprz do smaku
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
  • 5 jajek

Sposób przygotowania:

Cebulkę obieramy i drobno siekamy. Szparagi myjemy, odłamujemy zdrewniałe końce i kroimy na około 1,5-2 cm kawałki. Kiełbaskę chorizo kroimy na cienkie plasterki. Ziemniaki kroimy na plasterki. Nagrzewamy piekarnik na 180 stopni, góra dół, bez termoobiegu.

Na patelnię wrzucamy plasterki kiełbasy chorizo i chwilę smażymy, aż się ładnie wytopi i obsmaży. Dodajemy wędzoną paprykę, mieszamy i dodajemy posiekaną cebulkę, dusimy kilka minut. Gdy cebulka jest już ładnie zeszklona dodajemy szparagi, dusimy około 5 minut, co jakiś czas mieszając.  Jajka wbijamy do dużego kubka, roztrzepujemy, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Roztrzepane jajka wylewamy na patelnie, nie mieszamy, wkładamy na 15-20 minut do piekarnika. Upieczoną tortillę przekładamy na talerz. Smacznego!!!

Truskawkowe tiramisu

Kilka tygodni temu dodałam wpis z przepisem na klasyczną wersję tiramisu. Dziś proponuję Wam inną odsłonę tego pysznego włoskiego deseru. Dodałam do niego truskawek, dzięki czemu słodki krem, nabrał zupełnie innego wyrazu. Gorąco polecam wypróbowanie tej wersji, gdyż smakuje znakomicie.

Zamiast truskawek można dodać wiele innych owoców, ja już wypróbowałam wersję z jagodami, borówkami, malinami, miksem owoców leśnych, z brzoskwiniami. Zawsze smakowało bosko. Zawsze warto poeksperymentować w tym temacie. Ja w najbliższy weekend planuje tort na bazie tiramisu, również z dodatkiem owoców. Zapewne więc, wkrótce również i taka wersja pojawi się na blogu, a na razie zachęcam do wypróbowania tiramisu z truskawkami. Polecam.

Truskawkowe tiramisu

Składniki (forma 35 x 28):

  • 5 żółtek
  • 5 łyżek brązowego cukru
  • 500 g mascarpone
  • 500 g  śmietany 30%
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 1 opakowanie śmietan-fix
  • 1 opakowanie żelatyna-fix do deserów (opcjonalnie)
  • 1/2 kg truskawek
  • 1 duże opakowanie biszkoptów
  • 150 ml mocnej kawy esspresso
  • 50 ml amaretto
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 2 łyżki gorzkiego kakao

Sposób przygotowania:

Zaparzamy mocną kawę espresso, studzimy. Do ostudzonej kawy dodajemy cukier i amaretto, mieszamy dokładnie i przelewamy do miski, w której będzie nam wygodnie maczać biszkopty. Truskawki myjemy, osuszamy i usuwamy szypułki.

Do misy miksera wbijamy żółtka, dodajemy 5 łyżek brązowego cukru i ubijamy około 10-15 minut, do czasu uzyskania bardzo puszystej, piankowej masy. Zmniejszamy prędkość miksera do minimum i dodajemy stopniowo w trzech porcjach mascarpone. Za każdym razem mieszając do połączenia składników. (Opcjonalnie: Zagotowujemy 1/4 szklanki wody, do wrzątku wsypujemy żelatyna-fix, dokładnie mieszamy. Do wymieszanej wody z żelatyną dodajemy 3-4 łyżki śmietany, a następnie dokładnie mieszamy).
W drugiej misce ubijamy resztę śmietany wraz z cukrem pudrem na puszystą pianę. Pod koniec ubijania śmietany dodajemy śmietan-fix oraz żelatyna-fix rozpuszczony w wodzie z dodatkiem śmietany jeśli chcemy uzyskać bardziej stabilną konsystencję deseru. Ubitą śmietanę dodajemy do masy jajecznej z serkiem mascarpone i mieszamy dokładnie na małych obrotach miksera do uzyskania gładkiej konsystencji.

Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i przechodzimy do układania biszkoptów. Każdego biszkopta maczamy w kawie z amaretto i układamy na blaszce. Gdy ułożymy już całą jedną warstwę biszkoptów wykładamy na nią około 1/2 porcji kremu. Rozprowadzamy warstwę kremu równomiernie. Następnie rozkładamy około połowę naszych truskawek pokrojonych na mniejsze kawałki. Truskawki lekko wciskamy w krem  i układamy kolejną warstwę namoczonych w kawie biszkoptów. Na biszkopty wykładamy resztę kremu, wyrównujemy wierzch. Na wierzchu układamy resztę pokrojonych truskawek (ja kroiłam w plasterki, ale ćwiartki i połówki, też będą ładnie wyglądać)  i sypiemy po wierzchu gorzkim kakao.

Ciasto wkładamy do lodówki na minimum 2-3 godziny, a najlepiej na całą noc. Najlepiej smakuje dobrze schłodzone.

Smacznego!!!

Smoothie z mango i ananasem

Zewnętrza aura powoduje, że wciąż marzę o czymś zimnym. Wysoka temperatura, słońce i ogólny „gorąc”, jak to mówi moja córka, powoduje, że tradycyjne koktajle, soki i wodę, częściowo zamieniliśmy na przepyszne, zimne smoothie. Dzisiejsza propozycja to połączenie wyjątkowo egzotyczne, mango, ananas, banan i sok z pomarańczy plus duża ilość lodu. W efekcie otrzymamy kremowe, zimne smoothie. Moja córka czasami nalewa taki płyn do pojemników na lody, a następnie wkłada do zamrażarki, a po godzinie bądź dwóch cieszy się pysznymi lodami.

Smoothie z mango i ananasem

Składniki (na 3 porcje):

  • 1/2 świeżego ananasa
  • 1 dojrzałe mango
  • 1 banan
  • sok wyciśnięty z 1 pomarańczy (ewentulanie 100-150 ml soku pomarańczowego z kartonu)
  • 1 łyżka cukru trzcinowego (jeżeli mango jest bardzo dojrzałe, a my nie lubimy bardzo słodkich napojów, to można pominąć)
  • 1 szklanka kostek lodu

Sposób przygotowania:

Ananasa i mango obieramy ze skóry i kroimy na mniejsze kawałki, Banana obieramy i dzielimy na kawałki. Do blendera kielichowego wkładamy owoce. Wyciskamy sok z pomarańczy i dodajemy lód w kostkach. Blender włączamy na tryb pracy pozwalający na kruszenie lodu i blendujemy chwilę, aż uzyskamy kremową, gładką konsystencję. Przelewamy do szklaneczek. Smacznego!!!

Duszone polędwiczki ze szparagami i sosem koperkowo-serowym

Lubicie polędwiczki wieprzowe? Ja bardzo, choć kilka lat temu unikałam czerwonego mięsa, jedząc tylko drób i ryby 🙂 wydawało mi  się że tak lepiej… Po pewnym czasie okazało się, że wcale nie. Musiałam wprowadzić do jadłospisu tłuste mięso czerwone, a polędwiczka wieprzowa wpisuje się tu idealnie. Wówczas zaczęłam eksperymenty z tym rodzajem wieprzowiny.  Teraz polędwiczki goszczą u nas czasem nawet kilka razy w miesiącu, w przeróżnych wersjach, duszone, pieczone, smażone, w sosie, w curry, itd. Możliwości są nieograniczone, bo polędwiczka to bardzo przyjazne i wygodne w obróbce mięso. Świetnie smakuje, nawet wybrednym dzieciom, bo dobrze zrobiona jest miękka, delikatna i krucha.

Dzisiejszy przepis to kolejna wariacja szparagowa. Tym razem szparagi i polędwiczkę zatopiłam w pysznym sosie serowym. Jest to chyba jedna z najłatwiejszych wersji sosu serowego. Do tego jeszcze duży pęczek koperku, młode ziemniaczki i sałata z jogurtem. Można powiedzieć, że prawie idealne połączeni na prawdziwe polskie drugie danie :-).

Duszone polędwiczki ze szparagami i sosem koperkowo-serowym

Składniki (na 4 porcje):

  • 2 polędwiczki wieprzowe
  • 2 cebulki szalotki
  • 1 pęczek szparagów zielonych
  • 2 opakowania serka topionego po 100 g (u mnie ementaler)
  • 1 pęczek koperku
  • po kilka gałązek rozmarynu, szałwii i tymianku
  • sól, pieprz do smaku
  • 2-3 łyżki oliwy z oliwek
  • 100 ml wody

Sposób przygotowania:

Polędwiczki myjemy, osuszamy, usuwamy ewentualne błonki i zgrubienia. Kroimy na kawałki 2-3 cm, posypujemy solą i grubo mielonym pieprzem.  Szparagi myjemy, osuszamy i kroimy na 3-5 cm kawałki. Koperek myjemy i drobno siekamy. Szalotki obieramy i drobno kroimy. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek. Na rozgrzaną oliwę wrzucamy cebulkę i chwilę smażymy, aby się zeszkliła, następnie dodajemy porwane na kawałki gałązki tymianku, igiełki rozmarynu i liście szałwii. Po około 1 minucie wkładamy polędwiczki i obsmażamy po 3-4 minuty z każdej strony. Do podsmażonych polędwiczek wrzucamy szparagi, zalewamy wodą, dorzucamy serki topione, przykrywamy patelnię i dusimy około 10 – 15 minut, mieszając co jakiś czas. Gdy serki są już roztopione, a mięsko uduszone dodajemy koperek i mieszamy. Dusimy jeszcze pod przykryciem chwilkę, około 2 minuty i gotowe.

Smacznego!!!