Faworki – sentymentalna podróż do przeszłości

Kto mnie uczył gotować? To w moim przypadku nie jest proste pytanie. Moja mama nie gotuje, nie lubi, a sam proces gotowania jest dla niej bardziej przykrym obowiązkiem niż przyjemnością. Miałam jednak to szczęście, że dorastałam w domu z babcią, która gotowała wciąż. Wprawdzie niechętnie przyjmowała pomoc kilkuletniej wnuczki, ale z czasem było tylko lepiej.

Babci już nie ma z nami od ponad 20 lat, ale została mi po niej niesamowita pamiątka — książka kucharska, stara, pożółkła i oprawiona w introligatorni, gdy już powoli niektóre kartki próbowały zmienić swoje miejsce. Bardzo dobrze pamiętam, gdy babcia ją odebrała. Wszystkie uszkodzone kartki znalazły swoje miejsce, a te rozdarte zyskały nowe życie. Gdy opuszczałam dom rodzinny, książka trafiła w moje ręce i jest to moja największa pamiątka.

Co więcej, pomiędzy stronami jest mnóstwo małych fiszek, na których babcia swoim specyficznym pismem zapisywała zasłyszane, lub zmodyfikowane przepisy. Mam więc teraz niesamowitą kopalnię wiedzy na temat tradycyjnej, polskiej kuchni. To są niesamowite smaki, niespaczone naszymi naleciałościami kuchni fusion, molekularnej, czy innych nowości. Takie nasze, tradycyjne, proste.

I taki jest też dzisiejszy przepis, prosty, kilka składników i wyśmienity efekt!!!

Faworki – przepis tradycyjny

Składniki:

  • 600 g mąki pszennej
  • 6 żółtek
  • 6 łyżek cukru
  • 1 łyżka spirytusu
  • 1 łyżka octu spirytusowego 6%
  • 2-3 łyżki kwaśnej śmietany 12-18%
  • 1,5 – 2 kg smalcu do smażenia (można użyć oleju rzepakowego lub słonecznikowego)
  • cukier puder do posypania

Sposób przygotowania:

Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą masę. Na stolnicę przesiać mąkę, dodać masę żółtkową i zagniatać ciasto. W trakcie zagniatania dodać ocet i spirytus, a następnie stopniowo śmietanę, cały czas zagniatając. Można oczywiście użyć do tego również miksera z łopatką do mieszania. Ciasto ostatecznie ma mieć konsystencję ciasta na makaron.

Odstawiamy ciasto na 20-30 minut, żeby odpoczęło, a następnie wałkujemy porcjami na cienki placek. Każdy placek kroimy na paski, a następnie na mniejsze kawałki. Przekrawamy wzdłuż i zawijamy do środka, aby uzyskać klasyczny kształt.

W garnku rozgrzewamy tłuszcz. Na gorący tłuszcz wrzucamy po kilka faworków, tak aby swobodnie pływały w garnku. Smażymy z obu stron, aż nabiorą złotego koloru, przewracając przy użyciu drewnianych patyczków lub łopatki.

Usmażone odkładamy na ręcznik papierowy, aby obciekły z tłuszczu i posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego!

Tort Tiramisu, czyli urodziny z nutką Italii

Tiramisu to moja odwieczna miłość. Pierwszy raz spróbowałam podczas studenckich „saksów” w Londynie. Miałam okazje pracować we włoskiej restauracji jako kelnerka, a że miejsce było maleńkie i bardzo rodzinne do moich obowiązków nie należało tylko obsługiwanie gości. Nie raz, podczas przerw, czy gdy nie było zbyt wielu osób na sali, pomagałam włoskiej ekipie na kuchni. Tam po raz pierwszy miałam okazję spróbować tego smaku! Był rok 1997, po powrocie do Polski próżno było szukać mascarpone w naszych lokalnych sklepach, więc robiłam swoje polskie „tiramisu” na klasycznym twarogu, mielonym przynajmniej trzy razy… no nie był to ten sam smak, ale zawsze jakaś namiastka.

Po pewnym czasie również i do naszych sklepów zaczęły napływać takie „rarytasy”. Wówczas tiramisu stało się jednym z moich popisowych ciast i w zasadzie przyjmowane było z ogromną radością na każdej imprezie. Przez lata wersja ewaluowała i moim zdaniem zdecydowanie „umiem w tiramisu”.

Tym razem wykorzystałam przepis klasyczny, lekko go zmodyfikowałam i powstał tort, na bazie kremu do tiramisu, na klasycznym biszkopcie nasączony kawą z amaretto.

Tort Tiramisu

Składniki:

Na biszkopt:

  • 7 jajek
  • 200 g drobnego cukru
  • 150 g szklanka mąki tortowej
  • 50 g mąki ziemniaczanej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • kilka kropel aromatu migdałowego

Na nasączenie biszkoptu

  • 200 ml mocnej kawy espresso
  • 70 ml amaretto
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 1 łyżka aromatu migdałowego

Na krem:

  • 7 żółtek
  • 7 łyżek drobnego cukru
  • 750 g mascarpone
  • 750 g  śmietany 36%
  • 1 łyżeczka esencji migdałowej
  • 7 łyżek cukru pudru
  • 2 opakowania śmietan-fix
  • 10-15 ciasteczek amaretti

Do dekoracji:

  • 2-3 łyżki gorzkiego kakao
  • 1 opakowanie biszkoptów
  • owoce

Sposób przygotowania:

W pierwszej kolejności zaparzamy mocną kawę lub robimy kawę w ekspresie, a następnie studzimy.

W międzyczasie przygotowujemy biszkopt. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Tortownicę o średnicy 24 cm smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia. Oddzielamy żółtka od białek. Białka wlewamy do misy miksera i miksujemy na wysokich obrotach do uzyskania sztywnej piany. Wówczas stopniowo dodajemy cukier. Gdy cały cukier jest już dodany, a masa puszysta i nie zawiera grudek, przechodzimy do dodawania żółtek. Dodajemy po jednym, a każde kolejne dodajemy wówczas, gdy poprzednio już jest dobrze rozmieszane z pianą. Po dodaniu wszystkich żółtek ubijamy jeszcze przez chwilę. Dodajemy aromat migdałowy, mieszamy. W międzyczasie do drugiej miski przesiewamy mąkę i mąkę ziemniaczaną, dodajemy proszek do pieczenia i mieszamy. Tę mieszankę dodajemy do piany w dwóch-trzech partiach, za każdym razem mieszając delikatnie łopatką do połączenia składników. Uważamy, aby piana nam nie opadła. Wymieszaną masę przekładamy do tortownicy, wierzch wyrównujemy, rozprowadzając ciasto od środka na brzegi. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 30-35 minut, biszkopt jest upieczony, gdy wbity drewniany patyczek pozostaje suchy. Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i studzimy.

W kolejnym kroku przygotowujemy krem. Do misy miksera wbijamy żółtka, dodajemy drobny cukier oraz esencję migdałową i ubijamy około 10-15 minut, do czasu uzyskania bardzo puszystej, piankowej masy. Następnie dodajemy mascarpone i ponownie ubijamy, aż składniki się połączą, a masa jest mocno puszysta.
W drugiej misce ubijamy śmietanę 36% wraz z cukrem pudrem na sztywno. Pod koniec ubijania śmietany dodajemy śmietan-fix. Ubitą śmietanę dodajemy do masy jajecznej z serkiem mascarpone i mieszamy dokładnie na małych obrotach miksera do uzyskania gładkiej konsystencji.

Do ostudzonej w międzyczasie kawy dodajemy cukier i amaretto, mieszamy. Biszkopt kroimy na trzy blaty. Pierwszy blat kładziemy na talerz lub paterę i nasączamy kawą z amaretto. Wykładamy porcję kremu. Następnie kruszymy drobno część ciasteczek amaretti i rozsypujemy je na warstwie kremu. Nakładamy kolejny blat biszkoptowy, nasączamy, kładziemy krem, pokruszoną resztę amaretti, a następnie przykrywamy ostatnim blatem biszkoptowym. Blat ponownie nasączamy resztą kawy. Całość smarujemy po wierzchu i po bokach kremem, wyrównując wszystkie powierzchnie.

Tort posypujemy po wierzchu gorzkim kakao oraz okładamy biszkoptami dookoła. Obwiązujemy dookoła wstążką lub zakładamy ring, aby biszkopty dobrze się przykleiły do tortu. Górę dekorujemy owocami! Ostawiamy tort do lodówki na minimum 4 godziny, aby wszystko się dobrze ustabilizowało.

Smacznego!!!

W poszukiwaniu weny, czyli risotto pomidorowe z krewetkami

Czasem jest taki wieczór, że mam ochotę na coś dobrego, ale zupełnie nie wiem, co by to miało być… Po powrocie z Włoch makaron, przez jakiś czas odpada, bo jedliśmy makaron na zmianę z pizzą codziennie. I tak chodziłam z kuchni do spiżarni i z powrotem szukając weny, aż znalazłam. I tak powstało to pyszne, kremowe risotto. Przyznam szczerze, że jest B-O-S-K-I-E. Po prostu fantastyczny kremowo-pomidorowy smak, no miód-mailina. Polecam serdecznie na kolację, lunch, wieczorne spotkanie ze znajomymi…

Risotto pomidorowe z krewetkami

Składniki

  • 250 g ryżu do risotto
  • 1 l bulionu warzywnego lub rybnego
  • 250 g krewetek
  • 150 g pomidorków koktajlowych
  • 1 duży lub 2 mniejsze cebulki szalotki
  • 4 ząbki czosnku
  • 3-4 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 duża łyżka koncentratu pomidorowego
  • 50 g masła
  • 50 g sera parmezan
  • 100 ml białego wina
  • sól i pieprz do smaku
  • pęczek bazylii

Sposób przygotowania:

Krewetki rozmrażamy, obieramy z pancerzyków, oczyszczamy. Cebulę i czosnek obieramy i drobno kroimy.  Pomidorki koktajlowe myjemy i kroimy w połówki, bądź ćwiartki. Bazylię myjemy, odkładamy kilka listków do dekoracji, a resztę siekamy.

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy z oliwek, wrzucamy pół pokrojonego czosnku, a po chwili dodajemy oczyszczone krewetki. Smażymy je chwilę z jednej strony, przewracamy na drugą, również chwilę smażymy i zdejmujemy z patelni, na talerz.

Na pozostałym tłuszczu podsmażamy pokrojone pomidorki około 3 minut, a następnie również przekładamy na talerz.

Na patelnie wlewamy resztę oliwy z oliwek, rozgrzewamy i dodajemy pokrojoną cebulkę i resztę czosnku. Dusimy, aż zmiękną. Wówczas wsypujemy na patelnię ryż i chwilę go smażymy. Podsmażony ryż podlewamy winem, podkręcamy gaz, aby alkohol odparował, pod koniec dodajemy łyżkę koncentratu pomidorowego i mieszamy dokładnie.

Następnie ryż zalewamy częścią bulionu, tak aby lekko przykrył ryż i gotujemy około 15 minut, co jakiś czas uzupełniając bulion. Około 2 minuty przed końcem gotowania dodajemy do ryżu masło i ser, doprawiamy solą i pieprzem. Mieszamy dokładnie.

Na koniec dodajemy odłożone krewetki i pomidorki oraz siekaną bazylię. Mieszamy wszystko razem i podajemy udekorowane listkami bazylii.

Piernikowe tiramisu — świąteczna inspiracja, która na stałe zagościła w naszym menu

Na święta bożego narodzenia w tym roku zrobiłam małą inspirację kuchnią włoską i naszymi lokalnymi świątecznymi smakami. Połączyłam pierniki z moim ulubionym włoskim smakiem i w ten sposób powstało piernikowe tiramisu.

Szczerze mówiąc, trochę obawiałam się tego połączenia, ale finalnie, wyszło obłędnie. Wprawdzie osoby, które nie lubią cynamonu mogą być lekko zawiedzione, ale u nas w domu, to połączenie smaków wyszło idealnie. Od świąt kilkakrotnie już zagościł na naszym stole, więc postanowiłam się tym przepisem z Wami również podzielić.

Piernikowe tiramisu

Składniki:

  • 1 duże opakowanie biszkoptów
  • 2 łyżki cynamonu
  • opakowanie pierników w lukrze, lub w czekoladzie

Na krem:

  • 5 żółtek
  • 5 łyżek brązowego cukru
  • 500 g mascarpone
  • 500 g  śmietany 36%
  • 1/2 łyżeczki przyprawy piernikowej
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 1 opakowanie śmietan-fix

Na nasączenie:

  • 150 ml mocnej kawy espresso
  • 50 ml nalewki piernikowej, lub wódki karmelowej, ewentualnie orzechowej
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 1/2 łyżeczki przyprawy piernikowej

Sposób przygotowania:

Zaparzamy mocną kawę espresso, studzimy. Do ostudzonej kawy dodajemy cukier i alkohol, mieszamy dokładnie i przelewamy do miski, w której będzie nam wygodnie maczać biszkopty. Pierniki kroimy w drobną kostkę, zostawiając kilka do dekoracji.

Do misy miksera wbijamy żółtka, dodajemy 5 łyżek brązowego cukru i ubijamy około 10-15 minut, do czasu uzyskania bardzo puszystej, piankowej masy.
W drugiej misce ubijamy śmietanę oraz mascarpone wraz z cukrem pudrem na puszystą pianę. Pod koniec ubijania śmietany dodajemy śmietan-fix, przyprawę piernikową i cynamon. Ubitą śmietanę dodajemy do masy jajecznej i mieszamy dokładnie na małych obrotach miksera do uzyskania gładkiej konsystencji.

Kolejnym krokiem jest ułożenie biszkoptów w formie. Każdy z nich maczamy w kawie, a następnie układamy jeden obok drugiego na spodzie foremki. Wierzch biszkoptów posypujemy połową pokrojonych pierników. Następnie wykładamy około 1/2 porcji kremu. Rozprowadzamy warstwę kremu równomiernie na całej powierzchni biszkoptów i przechodzimy do układania kolejnej warstwy moczonych w kawie biszkoptów. Na biszkopty wysypujemy resztę pokruszonych pierników, wykładamy resztę kremu, wyrównujemy wierzch. Posypujemy cynamonem i dekorujemy pozostałymi piernikami.

Ciasto wkładamy do lodówki na minimum 2-3 godziny, a najlepiej na całą noc. Smakuje najlepiej dobrze schłodzone.

Smacznego!!!

Musaka, czy moussaka nie wiadomo, ale na pewno smacznie

Tygodniowy październikowy urlop spędziliśmy na greckiej wyspie Rodos. Było cudownie i dawno żadne miejsce nie uraczyło mnie tak kulinarnie, jak właśnie ten październikowy Rodos. Było niesamowicie pysznie, kolorowo i po grecku. Jedliśmy dużo i dobrze, zarówno w małych barach, lokalnych, rodzinnych knajpkach, jak i w restauracjach z najwyższymi ocenami. Albo mieliśmy szczęście i czuja do smacznych miejsc, albo tam po prostu wszędzie dobrze karmią.

W jednej z lokalnych restauracji udało nam się na tyle zaprzyjaźnić z właścicielami, że pewnego wieczoru wylądowałam w kuchni. Miałam okazję poprzyglądać się, jak mama naszego przyjaciela gotuje pyszne, tradycyjne greckie potrawy. Przepisami nie była skłonna się podzielić, w sumie się nie dziwię, ale co zobaczyłam to moje. I przyznam się Wam, że największe dla mnie zaskoczenie, to dodawanie ouzo do wielu dań. Na równi z winem, w potrawach lądował również ten napój. I powiem, że ostateczny smak był naprawdę i interesujący.

Z tego też powodu, po powrocie postanowiłam lekko odświeżyć mój przepis na musakę. Dodałam do mięsa w trakcie gotowania ouzo, potem oczywiście jeszcze wino, trochę przypraw i efekt jest niesamowity, a przepis oczywiście poniżej.

Musaka

Składniki (około 4-5 porcji):

Na spód:

  • 2 średnie bakłażany
  • 2 średniej wielkości ugotowane ziemniaki
  • 400 g mięsa wołowego lub w wersji de’lux jagnięcego, może być również mieszane, czy nawet drobiowe w celu ograniczania kalorii
  • 1 duża cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 50 ml ouzo
  • 100 ml czerwonego wina
  • 1 czubata łyżka koncentratu pomidorowego
  • 400 g pomidorów w puszce
  • 2 łyżeczki oregano
  • 1/2 łyżeczki chili
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 2-3 listki laurowe
  • 1 łyżeczka płaska cynamonu
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 2-3 łyżki oliwy z oliwek
  • pieprz do smaku

Na sos beszamelowy:

  • 250 ml mleka
  • 25 g masła
  • 25 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • pieprz i sól do smaku
  • 100 g sera typu parmezan

Do posypania po wierzchu:

  • 50 g parmezanu

Sposób wykonania:

Ziemniaki obrać i ugotować, po gotowaniu ostudzić i pokroić w cienkie około 5 mm plasterki.

Bakłażana umyć, pokroić w plastry, również około 5 mm, następnie obficie posolić i odstawić na 30 minut, aby pozbyły się gorzkiego posmaku. Po tym czasie przepłukać na sitku, osuszyć ręcznikiem i układać na blaszce do pieczenia. Wstawić do nagrzanego do 200 C piekarnika na 10 minut. Upieczone bakłażany wyjąć z piekarnika i odłożyć.

Na patelni rozgrzać oliwę, dodać posiekaną drobno cebulę i chwilę smażyć, a następnie dodać pokrojony drobno czosnek. Gdy cebula z czosnkiem są już uduszone, dodajemy mięso i smażymy mieszając, aż zrobi się brązowe. Wówczas dolewamy ouzo, podkręcamy gaz i odparowujemy alkohol. Po chwili dolewamy również czerwone wino, chwilę gotujemy na dużym ogniu, a następnie skręcamy gaz do średniego. Do smażonego mięsa dodajemy koncentrat pomidorowy, oraz po chwili pomidory krojone. Mieszamy wszystko dokładnie, dodajemy przyprawy, ponownie mieszamy i dusimy na małym ogniu około 30-45 minut, co jakiś czas mieszając. Pod koniec duszenia woda z sosu powinna odparować i konsystencja powinna być dość gęsta. Zdejmujemy z ognia.

W małym rondelku topimy masło, następnie dodajemy mąkę i smażymy chwilkę mieszając, aż lekko zbrązowieje i powstanie zasmażka. Następnie powoli, cienkim strumieniem dodajemy mleko, nie przestając mieszać, aby nie powstały grudki. Następnie doprawiamy gałką muszkatołową, solą i pieprzem. Mieszamy, dodajemy parmezan i ponownie mieszamy. Otrzymamy dość gęsty sos.

Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą z oliwek i układamy dość gęsto warstwę z połowy upieczonych bakłażanów. Następnie wykładamy 1/3 farszu i wyrównujemy powierzchnię, układamy warstwę ziemniaków, ponownie warstwę farszu, wyrównujemy. Ostatnia warstwa bakłażanów i reszta farszu, wyrównujemy powierzchnię. Wierzch polewamy sosem beszamelowym, a następnie posypujemy resztą parmezanu. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 C przez 40-45 minut.

Smacznego!!!

5 pomysłów na śledzie

Jak tam u Was relacja ze śledziem? Ja śledzie uwielbiam, ubóstwiam i mogę je jeść w każdej postaci. Od wielu lat krąży anegdota rodzinna, jak to zaprosiłam bliskich znajomych w Wielki Piątek na spotkanie, postarałam się, przygotowałam kilka wersji dań ze śledzia (na szczęście coś innego też było), a na finale okazało się, że moi goście śledzi nie lubią…

A więc jeśli jesteście tak jak oni team antyśledź, to możecie sobie dzisiejszy wpis odpuścić. Ale jeśli tak jak ja, lubicie śledzika, czy to w śmietance, czy na ciepło, a może na słodko, czy w oleju, zapraszam Was do mojego dzisiejszego wpisu.

Dziś na tapecie 5 pomysłów na śledzia. Jeden z przepisów już się tu pojawił, ale chętnie go przypomnę, bo jest pyszny, a pozostałe to mój wybór ulubionych wersji. Taki idealny wpis, just before christmas :-), bo wystarczy kupić gotowe filety, à la matiasy w wiaderku, pomoczyć w wodzie, przerobić w najgorszym wypadku, na drugi dzień już są gotowe. A więc nie rozwlekając, zapraszam do przepisów.

TIP: przed przygotowaniem sałatek śledziowych, dobrze jest filety wymoczyć w wodzie, ja zwykle zostawiam je na minimum dwie godziny, później płucze, osuszam dokładnie ręcznikiem papierowym, lekko wyciskając wodę, wówczas sosy i marynaty lepiej wchłaniane są przez śledzika 🙂 a dzięki temu smak jest wyraźniejszy.

Śledzie w śmietanie z jabłkiem i ogórkiem

Składniki:

  • 4 filety śledziowe, wymoczone i osuszone
  • 2 duże lub 3 mniejsze ogórki kiszone
  • 1 duże jabłko, najlepiej lekko kwaskowe
  • 1 duża lub 2 małe cebule
  • 200 ml śmietany, ja używam 30%, ale z 12% też będzie dobre, a mniej kalorii
  • 1 łyżka cukru
  • sok wyciśnięty z 1/2 cytrynu
  • sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Osuszone filety kroimy w poprzek na paski o szerokości około 1,5-2 cm. Jabłko i ogórki kiszone obieramy ze skórki, następnie kroimy w drobną (około 0,5 cm kostkę), cebulę siekamy również w drobną kostkę, przekładamy do śledzi.

Do kubka wlewamy śmietanę, dodajemy cukier, sok z cytryny i odrobinę startej skórki, sól i pieprz. Wszystko razem dokładnie mieszamy. Smak sosu powinien być słodko-kwaśny. W razie czego można, w zależności od upodobań dodać cukru, bądź cytryny.

Wymieszać sos ze śledzikami oraz pokrojonymi dodatkami. Odstawić do lodówki na minimum 2 godziny, aby się przegryzło.

Śledź w oleju z octem jabłkowym

Składniki:

  • 4 filety śledziowe, wymoczone i osuszone
  • 2-3 cebule
  • 1 ząbek czosnku
  • 2-3 łyżki musztardy francuskiej
  • 100 ml oleju lnianego lub słonecznikowego
  • 20 ml octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka miodu
  • 10-12 ziarenek pieprzu
  • 4-5 ziarenek ziela angielskiego
  • 2-3 liście laurowe

Sposób przygotowania:

Osuszone filety smarujemy musztardą z każdej strony, a następnie kroimy w poprzek na paski o szerokości około 1,5-2 cm. Cebulę obieramy i kroimy w kostkę lub piórka w zależności od upodobań. Czosnek obieramy i bardzo drobno siekamy, lub przeciskamy przez praskę.

Do naczynia na śledziki wkładamy na spód troszkę cebuli, następnie kilka kawałków śledzika, kilka ziaren pieprzu i ziela, oraz listek laurowy i powtarzamy, ponownie, cebula, śledziki, przyprawy. Powtarzamy do wykończenia składników.

Do kubka wlewamy olej, dodajemy ocet jabłkowy, miód i 1 łyżeczkę musztardy. Mieszamy dokładnie, zalewamy zalewą śledziki. Możemy sobie pomóc nożem lub łyżką, delikatnie po brzegach odsuwając nasz wkład, aby płyn dokładnie dostał się do wszystkich miejsc w naczyniu. Zalane śledziki odstawiamy na minimum dobę.

Śledź z brzoskwinią i żurawiną w oleju

Składniki:

  • 4 filety śledziowe, wymoczone i osuszone
  • 1 cebula
  • 2 łyżki musztardy francuskiej
  • 100 ml oleju lnianego lub słonecznikowego
  • 20 ml octu jabłkowego
  • 2 łyżeczki miodu
  • 4 połówki brzoskwiń w zalewie
  • 50 g suszonej żurawiny
  • 1 pęczek natki pietruszki

Sposób przygotowania:

Osuszone filety smarujemy musztardą z każdej strony, a następnie kroimy w poprzek na paski o szerokości około 1,5-2 cm. Cebulę obieramy i kroimy w kostkę, połówki brzoskwiń kroimy na plasterki, żurawinę zalewamy na chwilę wrzątkiem i odcedzamy. Natkę pietruszki myjemy, osuszamy i siekamy drobno.

W naczyniu układamy na spodzie trochę cebulki, kilka plasterków brzoskwini i troszkę żurawiny, dodajemy natkę i układamy kilka kawałków śledzika. Czynność układania powtarzamy do wykorzystania składników.

Do kubka wlewamy olej, dodajemy ocet jabłkowy, miód. Mieszamy dokładnie blenderem, aż powstanie emulsja. Powstałą emulsję mieszamy ze śledzikami. Odstawiamy do lodówki na minimum noc, im dłużej tym lepiej.

Śledzie w sosie chrzanowym

Składniki:

  • 4 filety śledziowe, wymoczone i osuszone
  • 1 puszka 400 g fasoli czerwonej
  • 50 g rodzynek
  • 3 ugotowane na twardo jajka
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 150 ml majonezu
  • 50 g chrzanu
  • 1 łyżka cukru
  • sok wyciśnięty z 1/2 cytrynu
  • sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Osuszone filety kroimy w poprzek na paski o szerokości około 1,5-2 cm. Fasolę odsączamy i przepłukujemy na sitku, aby się dokładnie pozbyć zalewy. Ugotowane jajka obieramy i oddzielamy żółtko od białka. Białko drobno kroimy. Rodzynki zalewamy wrzątkiem, a po chwili odsączamy na sicie. Natkę pietruszki drobno siekamy.

Do miski wkładamy pokrojone śledzie, dokładamy fasolę, pokrojone białko, odsączone rodzynki i natkę. Do dużego kubka skruszamy żółtka i jeszcze je lekko rozcieramy, dodajemy majonez, chrzan, cukier, cytrynę, sól i pieprz i dokładnie mieszamy. Tak przygotowanym sosem polewamy śledzie, mieszamy i odstawiamy na minimum dwie godziny.

Śledzie w sosie pomidorowym z rodzynkami

Składniki:

  • 4 filety śledziowe, wymoczone i osuszone
  • 1 duża lub 2 małe cebule
  • 50 g rodzynek
  • 2 łyżki oleju
  • 1 1/2 łyżki cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 5 goździków
  • 2 liście laurowe
  • 3 ziarenka ziela angielskiego
  • 7-9 ziarenek pieprzu
  • 100 g koncentratu pomidorowego
  • 50 ml oleju lnianego

Sposób przygotowania:

Osuszone filety kroimy w poprzek na paski o szerokości około 1,5-2 cm. Cebulę obieramy, kroimy w piórka. Rodzynki zalewamy wrzątkiem, a po chwili odcedzamy.

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju, po chwili dodajemy cebulę, lekko ją szklimy. Do uduszonej cebuli dodajemy cukier, mieszamy chwilę, a następnie dodajemy koncentrat pomidorowy, oraz przyprawy. Wszystko mieszamy dokładnie na patelni i smażymy jeszcze około 5-7 minut. Zdejmujemy z kuchenki i mieszamy z olejem lnianym. Studzimy.

Do wystudzonego sosu dodajemy pokrojone śledzie. Mieszamy i przekładamy do naczynia. Odstawiamy do lodówki najlepiej na noc.

Tarta de Santiago – hiszpańskie wspomnienia zimową porą

Ci, co mnie śledzą na bieżąco, wiedzą, że mam niesamowitą słabość do Hiszpanii. Po raz pierwszy trafiłam tam w roku 2016, wymieniając się na dom z cudowną rodziną z Andaluzji. To był niesamowity wyjazd. Okazało się, że mieszkanie w małym miasteczku w górach może być fantastycznie spędzonym czasem, a ludzie mieszkający dookoła są niesamowicie przyjaźni i pomocni.

Od tamtej pory trafialiśmy do Hiszpanii przynajmniej raz w roku. Prawda jest taka, że zawróciła nam ona w głowie totalnie. Gdybym miała wybrać jedno miejsce do mieszkania na dalszy czas mojego życia, to zdecydowanie byłaby to Andaluzja. Uwielbiam ten klimat, uwielbiam te miejsca, ludzi, mauretańskie pamiątki historii… To wszystko sprawia, że jest to moje miejsce na ziemi.

Podczas jednego z naszych wyjazdów, nasi hiszpańscy przyjaciele poczęstowali nas ciastem. O bogini, jakie to było ciasto. Mięciutkie, cytrusowe, migdałowe, aromatyczne, no po prostu niebo na talerzu. Od tamtej pory poszukiwałam idealnego odwzorowania tego smaku. W pierwszym kroku znalazłam w necie ponad 20 przepisów, które z uporem maniaka, testowałam. Później z najlepszych wersji wybrałam to co według mnie podnosiło jakość tego wypieku i finalnie skończyłam z fantastycznym przepisem na Tarta de Santiago.

Ciacho jest słodkie, smaczne, migdałowe, wilgotne i przepyszne. Serdecznie Wam polecam, bo warto je wypróbować. Idealnie się wpasuje do niedzielnej kawy, ale na świątecznym stole też raczej nikt nie pogardzi.

Tarta de Santiago

Składniki:

  • 250 g mielonych migdałów
  • 1 łyżka mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 5 jajek
  • 250 g cukru
  • 1/2 – 1 łyżeczka cynamonu
  • skórka z 1 cytryny
  • 50 ml likieru migdałowego lub brandy
  • cukier puder do posypania
  • masło do smarowania formy
  • papier do pieczenia

Sposób wykonania:

Piekarnik nagrzewamy do 180°C, formę do pieczenia wykładamy papierem i smarujemy masłem. Jajka wbijamy do misy miksera, dodajemy cukier i ubijamy na sztywną, puszystą, kremową pianę. Im dłużej się ubija, tym lepiej.

Cytrynę myjemy dokładnie i ścieramy skórkę, dodajemy do ubitych jajek. Po chwili dodajemy likier oraz cynamon i dalej ubijamy około 2-3 minut. Do osobnej miski wsypujemy mielone migdały, dodajemy mąkę i proszek do pieczenia, mieszamy. Tak przygotowany proszek wsypujemy do ubitych jajek i bardzo delikatnie mieszamy szpatułką, aby piana nie opadła, do połączenia składników.

Przekładamy ciasto do formy i wkładamy do piekarnika na około 30 minut, sprawdzając pod koniec patyczkiem, czy ciasto dokładnie się upiekło. Po tym czasie wyjmujemy z piekarnika i studzimy. Wystudzone ciasto przekładamy na talerz, a następnie posypujemy cukrem pudrem. Ja swój kształt krzyża znalazłam w google, wydrukowałam na kartce i wycięłam, a następnie użyłam jako szablon. Ale ciasto można posypać po prostu po całej powierzchni.

Smacznego!!!

Danie rodem z włoskiej trattorii

Mam dwie duże słabości, to kuchnia włoska i hiszpańska. Obie kocham miłością wielką i chyba nigdy nie byłabym w stanie wybrać, która lepsza. Obie mają dużo miejsca w mym serduszku :-). Prawda jest jednak taka, że niektóre dania, zarówno te włoskie, jak i hiszpańskie są dość mocno pracochłonne. Takim przykładem jest na przykład ravioli. Zdarza mi się kupować sklepowe gotowce, bo w połączeniu ze smacznym domowym sosem mamy taki „czasowy” kompromis, jednak gdy czas pozwala, lubię upichcić takie danie własnoręcznie. Smakuje o niebo lepiej, niż te dania kupowane.

Dziś przychodzę do Was właśnie z taką propozycją. Ravioli z farszem ze szpinakiem i suszonymi pomidorami. Farsz sprawdzi się świetnie też w naleśnikach, czy „ślimaczkach” z ciasta francuskiego. Zapraszam więc poniżej, częstujcie się i życzę smacznego!!!

Ravioli ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i ricottą

Składniki:

Na ciasto:

  • 300 g mąki pszennej,
  • 3 jajka,
  • 30 ml oliwy z oliwek,
  • 1/2 łyżeczki soli
  • odrobina zimnej wody,

Na farsz:

  • 250 g ricotty,
  • 250 g szpinaku świeżego,
  • 150 g suszonych pomidorów odsączonych z zalewy,
  • 2 cebulki dymki,
  • 3 ząbki czosnku,
  • 100 g parmezanu,
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sól i pieprz do smaku,

Na sos:

  • 1 cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 1 puszka pomidorów krojonych,
  • 1 łyżka octu balsamicznego,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • 2 łyżki oliwy z oliwek,
  • 1 łyżka suszonej bazylii,
  • sól i pieprz do smaku,

Do dekoracji:

  • odrobina parmezanu do posypania po wierzchu,
  • kilka listków bazylii

Sposób przygotowania:

Ja, osobiście, ostatnio ułatwiam sobie działanie, więc ciasto na pierogi przygotowuje w mikserze. Wszystkie składniki za wyjątkiem wody wrzucam do miski miksera i wyrabiam, dodając zimną wodę, w zależności od potrzeb. Wyrobione ciasto przykrywam wilgotną ściereczką na pół godziny, aby odpoczęło, w tym czasie przygotowuje farsz.

Cebule i czosnek obieramy i drobno kroimy. Na patelni podgrzewamy oliwę z oliwek. Na podgrzaną wrzucamy cebulkę, chwilę dusimy, dodajemy czosnek. Po 2-3 minutach duszenia dorzucamy szpinak i dusimy chwilkę, aby nam szpinak zmiękł. Zdejmujemy z ognia, przekładamy na sitko i lekko odsączamy z ewentualnej wody, jaka się może pojawić ze szpinaku.

Odciśnięty szpinak z cebulką drobno siekamy na desce do krojenia i przekładamy na miskę. Do miski dodajemy ricottę, odsączone i pokrojone drobno pomidory suszone, parmezan. Wszystko dokładnie mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem.

Po pół godziny przechodzę do wałkowania ciasta. Ciasto wałkuje na cienkie placki, a do wyrobu ravioli używam gotowych foremek. Idealnie można jednak przygotować je również, układając na cienkim placku kuleczki farszu, a następnie przykrywać kolejnym, sklejać brzegi palcami i rozkrawać nożem, lub radełkiem. Na jeden pierożek, kładę około łyżeczki farszu.

Sklejone ravioli gotujemy we wrzącej wodzie, około 2-3 minut do wypłynięcia. Staram się nie wkładać na raz zbyt dużej ilości, aby się za bardzo nie posklejały.

W międzyczasie przygotowujemy sos. Cebule i czosnek obieramy i drobno kroimy. Na patelni podgrzewamy oliwę z oliwek. Na podgrzaną wrzucamy cebulkę, chwilę dusimy, dodajemy czosnek. Po 2-3 minutach duszenia dorzucamy pomidory krojone. Całość dusimy pod przykryciem około 15 minut. Doprawiamy octem, cukrem, bazylią oraz solą i pieprzem, a następnie dusimy jeszcze około 3 minut. W razie potrzeby można sos jeszcze odrobinę dokwasić bądź dosłodzić, w zależności od oczekiwań 🙂

Na talerz nakładamy dużą łyżkę sosu, a na nim układamy ravioli. Po wierzchu posypujemy parmezanem i świeżą bazylią.

5 pomysłów na pastę do kanapek

Dalej pozostajemy w temacie śniadaniowym, w końcu to podobno najważniejszy posiłek dnia. Ja uwielbiam wręcz celebrację śniadań. Długie spokojne poranki, to jest to, co lubię najbardziej, ale niestety prawdziwe życie na to nie pozwala. Co wówczas jest najlepszym wybawieniem śniadaniowym w takiej rzeczywistości? Oczywiście — kanapki. Kanapki są łatwe w przygotowaniu, szybkie i do tego, bez problemu można je zapakować na drogę lub do szkoły. Ale co zrobić, gdy oklepana klasyka, typu kanapka z wędliną u nas nie przechodzi? Z pomocą przychodzą pasty do chleba.

Najprostsze rozwiązanie to zaopatrzyć się w różnorakie pasty dostępne w sklepach. Moimi ulubionymi są te wegetariańskie i wegańskie, które namiętnie kupuję w Lidlu, ale zdecydowanie smaczniejsze są te własnoręcznie przygotowane. Dziś wiec przychodzę do Was z pomysłami na 5 różnorodnych past do chleba, zaczynając od klasycznej pasty jajecznej, którą możemy modyfikować w zależności od potrzeb, po zupełnie nie wegańską, ale za to niezmiernie pyszną, pastę z wątróbki. Kto ciekawy? Zapraszam do przepisów.

Przypomnę również, że dwa ciekawe przepisy znajdziecie też tutaj -> Kanapka i co dalej… – Cook&Me (cookandme.com.pl)

Tradycyjna pasta jajeczna

Składniki:

  • 5 jajek ugotowanych na twardo
  • 1 pęczek szczypiorku
  • 1 łyżeczka musztardy
  • 2-3 łyżki majonezu
  • sól
  • pieprz

Opcje:

  • 1 pęczek rzodkiewek, lub
  • 100 g łososia wędzonego, lub
  • 100 g łososia pieczonego, który na przykład został z obiadu 🙂 lub
  • 100 g sera cheddar i 1 pęczek rzodkiewek, lub
  • 1 puszka tuńczyka rozdrobnionego w sosie własnym lub
  • 1 awokado

Sposób przygotowania:

Jajka ugotowane obieramy, kroimy w drobną kostkę. Szczypiorek myjemy i drobno siekamy. Łączymy jajka ze szczypiorkiem, dodajemy musztardę, majonez, doprawiamy solą i pieprzem. Całość mieszamy dokładnie i gotowe.

Możecie dodać do pasty pokrojone składniki z opcji, aby wzbogacić jej smak. Każda wersja smakuje wyśmienicie, a opcja z cheddarem i rzodkiewką nieodzownie kojarzy mi się z wiosną.

Pasta z gotowanego bobu

Składniki:

  • 300 g gotowanego bobu, może być świeży lub mrożony,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 50 g pestek słonecznika,
  • 30-50 ml oliwy z oliwek lub oleju lnianego,
  • sok z połowy cytryny
  • sól
  • pieprz

Sposób przygotowania:

Bób obrać ze skórek, włożyć do blendera, dodać obrane i pokrojone w plasterki ząbki czosnku. Na patelni podprażyć słonecznik, dodać do blendera. Dodać sok z cytryny i oliwę z oliwek (część, nie całą!!!) i blendować. Jeśli w trakcie okaże się, że pasta jest za gęsta dodać resztę oliwy. A gdyby nadal konsystencja nie była wystarczająca, można dodać odrobinę zimnej wody. Na koniec doprawić solą i pieprzem do smaku.

Ja najbardziej lubię tą pastę na toście z pomidorem i szczypiorkiem :-), do tego zielenina w postaci sałaty, rukoli trochę kiełków i gotowe.

Pasta z suszonych pomidorów

Składniki:

  • 1 słoiczek pomidorów suszonych w oleju (najczęściej jest rozmiar 270-280 g)
  • 200 g cieciorki konserwowej
  • 2 ząbki czosnku
  • 50 g mielonego parmezanu
  • sól
  • pieprz

Sposób przygotowania:

Pomidory odsączamy z zalewy, zostawiając olej. Wszystkie składniki wkładamy do blendera i miksujemy na gładko. W trakcie w miarę potrzeby dodajemy część oleju odsączonego z pomidorów, aby uzyskać odpowiednią konsystencję. Zblendowaną pastę doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Pasta z łososia i twarogu koziego

Składniki:

  • 200 g łososia wędzonego,
  • 150 g twarogu koziego
  • 1/2 cebulki szalotki
  • 1 pęczek koperku
  • 10 czarnych oliwek drobno pokrojonych
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego
  • sól
  • pieprz

Sposób przygotowania:

Łososia, szalotkę, koperek i oliwki drobno kroimy. Do blendera wkładamy łososia, twarożek, połowę pokrojonej cebulki i jogurt. Wszystko dokładnie blendujemy. Do gładkiej masy dodajemy resztę pokrojonej cebulki oraz pokrojone oliwki i koperek, doprawiamy solą i pieprzem, mieszamy.

Pasta z wątróbki

Składniki:

  • 500 g wątróbki drobiowej,
  • 50 g miękkiego masła,
  • 2 cebule,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 20 g żurawiny suszonej,
  • sól,
  • pieprz,
  • olej do smażenia,

Sposób przygotowania:

Wątróbkę myjemy, oczyszczamy z błonek, osuszamy. Cebulę i czosnek obieramy i drobno kroimy. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulkę lekko ją podduszamy, a następnie dodajemy czosnek. Chwilę dalej dusimy, a następnie dodajemy wątróbkę. Smażymy najpierw z jednej, potem z drugiej strony, do widocznego zarumienienia. Można w takcie sprawdzić, przekrawając kawałki, czy wątróbka jest już upieczona.

Upieczoną wątróbkę zdejmujemy z ognia i schładzamy. Chłodną wątróbkę przekładamy do blendera, dodajemy masło i żurawinę i blendujemy dokładnie. Jeśli pasta jest za gęsta, dodajemy trochę zimnej wody, aby uzyskać potrzebną konsystencję. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem do smaku…

Jest to moja zdecydowanie ulubiona pasta, która wręcz wybitnie smakuje z dżemem z żurawiny, lub ogórkiem kiszonym.

Jesienna przekąska — zapiekane figi

Od paru sezonów jesień kojarzy mi się ze świeżymi figami. Pewnie jest to spowodowane tym, że wówczas najłatwiej jest je dorwać, nawet w osiedlowym Lidlu 🙂 czy Biedronce.
Pamiętam pierwszy raz gdy jadłam świeże figi, byliśmy na pierwszym naszym rodzinnym, zagranicznym urlopie w Chorwacji. Ten smak mam w ustach do dziś. Wcześniej znałam je tylko z wersji suszonej, dodawanej do ciast, albo podawanych jako przekąska, gdy się miało ochotę na coś słodkiego… ale te pyszne, słodkie łezki, zrywane prosto z drzewa były po prostu niesamowite.

Teraz zakup fig w naszym kraju nie jest już taki trudny, szczególnie jesienią. Świetnie nadają się jako dekoracje do ciast, czy talerzy wędlin, lub serów, bo figi poza smakiem, cieszą również swoją urodą 🙂 Po prostu wyglądają nieziemsko.

Ale wracając do sedna, gdy jest „figowy” sezon zajadam je bardzo często, z powodzeniem mogę Wam polecić kanapeczki z figą i serem camembert, omlet z figami, figi zawijane w szynkę parmeńską, tartę z figami, pizzę z figami, ale tak najbardziej w tym sezonie serce moje skradły zapiekane figi z serem kozim, zapraszam więc po przepis, bo danie szybkie, proste, a do tego NIEZIEMSKO smaczne…

Zapiekane figi z serem kozim

Składniki:

  • 8 dojrzałych fig
  • 100 g rolady z sera koziego
  • 3-4 łyżki miodu
  • odrobina oliwy z oliwek
  • szczypta chilli
  • 3 łyżki płatków migdałowych
  • sól

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.

W międzyczasie figi myjemy, odcinamy ogonki i nakrawamy na krzyż. Roladę kozią koimy w plastry. Każdy plasterek przecinamy na pół, a następnie jedną połówkę na ćwiartki. W nakrojoną figę wkładamy połówkę plasterka rolady, a następnie w przeciwną stronę wkładamy obie ćwiartki, tak aby powstał z sera krzyżyk.

Naczynie żaroodporne lub blaszkę spryskujemy oliwą z oliwek, a następnie układamy nadziane figi jedna obok drugiej. Lekko solimy i delikatnie posypujemy odrobiną chilli. Następnie każdą roladkę posypujemy płatkami migdałowymi, a po wierzchu polewamy delikatnie miodem.

Wkładamy do piekarnika na 30 minut. Pod koniec pieczenia można przez 5 minut przełączyć piekarnik na funkcję grilla i podpiec górę w temperaturze 240 stopni.

Wyjmujemy z piekarnika i podajemy. Najlepiej smakują na ciepło, ale na zimno też są niczego sobie 🙂

Smacznego!!!