W zeszłym tygodniu zapytałam na Instagramie, czy chcecie cykl wpisów dotyczących 5 pomysłów na… odzew był jednogłośny, że zdecydowanie tak. A więc startujemy, a na pierwszy ogień idzie klasyczna owsianka 🙂 Piszę klasyczna, bo nie będziemy się tym razem bawić w wersje nocne, pieczone, itd. Wówczas musiałabym Wam podać chyba z 50 wersji, a nie 5 🙂
To co ciekawi jesteście moich pomysłów na owsiankę? Zapraszam poniżej 🙂
Krok 1 – gotowanie
Gotowanie owsianki jest bajecznie proste. W moim domu do odmierzania porcji używamy dużej łyżki, i na każdą osobę dajemy 3 czubate łyżki płatków owsianych. Najczęściej kupuje te górskie, a nie błyskawiczne, bo mnie one smakują bardziej. Mają tę zaletę, że nie rozgotowują się tak mocno i mają przyjemniejszą konsystencję.
Na jedną porcję płatków daję zwykle około 150 ml wody lub mleka, zwykłego lub roślinnego. Płatki i płyn wlewam do garnka i zagotowuje. Po zagotowaniu skręcam moc kuchenki i gotuję jeszcze około 5 minut.
Dodatki do płatków
Czasem gdy mam ochotę, dodaję do płatków w czasie gotowania:
- 1 łyżeczkę na osobę masła orzechowego,
- 1 kostkę na osobę czekolady, mlecznej, gorzkiej, białej…
- owoce
Dzięki temu masa z płatków owsianych ma niepowtarzalny smak, w zależności od wybranej opcji dodatkowej.
Krok 2 – dodatki i dekoracja
Śmiesznie to brzmi — dekoracja — ale jak wiadomo, jemy oczami, więc im owsianka bardziej apetycznie wygląda, tym z większą przyjemnością ją zjadamy.
Tu dodatki podzielę na dwie grupy — płynne i stałe 🙂
Do dodatków płynnych zaliczam — wszelkie musy owocowe, ja najbardziej lubię z mango, truskawek, czy kiwi. Ale w zasadzie większość owoców się nada. Wrzucamy owoce do blendera, dodajemy odrobinę soku z pomarańczy, aby ułatwić blendowanie, i gotowe. Jeśli chcemy, można mus doprawić lekko cukrem, ale owsianka to w końcu danie w stylu dietetycznym, więc może ten cukier pomińmy 🙂
Innym płynnym dodatkiem jest jogurt. I nie ma znaczenia, czy jesteśmy wege, czy nie, każdy jogurt się nada, zarówno ten klasyczny, jak i ten sojowy, czy kokosowy. Do jogurtu możemy również dodać łyżkę masła orzechowego, migdałowego, czy konfitury. Wówczas lekko zmienimy jego smak.
I na koniec dodatki stałe, czyli owoce i orzechy, czy pestki. Tu mamy niesamowitą dowolność, bo nadają się każde owoce. Te drobne dajemy w całości, te większe kroimy w kostkę, czy plasterki. Na koniec całość posypujemy orzechami, czy pestkami.
I tak w skrócie wygląda przygotowanie owsianki, a teraz poniżej 5 pomysłów na pyszne owsiane wersje. Podane ilości są dla 1 osoby, wiec w zależności od ilości osób, należy je stosownie przeliczyć.
Owsianka czekoladowa z malinami i orzechami laskowymi.
Składniki:
- 3 łyżki płatków owsianych
- 150 ml mleka lub wody
- 1 kostka czekolady gorzkiej
- 1 banan
- dwie garści malin
- garść orzechów
- 3-4 łyżki soku pomarańczowego
Sposób przygotowania:
Płatki gotujemy w płynie, pod koniec dokładamy czekoladę i dokładnie mieszamy. Wykładamy na miseczkę. W blenderze robimy mus z 1/2 banana, garści malin i soku pomarańczowego. Wylewamy mus na płatki. Na wierzch dajemy resztę banana pokrojonego w plasterki, drugą garść malin i orzechy.
Owsianka z białą czekoladą, jogurtem i owocami
Składniki:
- 3 łyżki płatków owsianych
- 150 ml mleka lub wody
- 1 kostka białej czekolady
- 100 g jogurtu
- 1/2 łyżeczki pasty waniliowej
- 1/2 banana
- 1/4 mango
- garść borówek
- garść orzechów nerkowca
Sposób przygotowania:
Płatki gotujemy w płynie, pod koniec dokładamy czekoladę i dokładnie mieszamy. Wykładamy na miseczkę. Na płatki wykładamy porcję jogurtu wymieszanego z pastą waniliową. Na wierzch dajemy pokrojonego banana, garść borówek, mango pokrojone w kostkę i posypujemy orzechami nerkowca.
Jesienna owsianka z purée dyniowym, mango i borówkami
Składniki:
- 3 łyżki płatków owsianych
- 150 ml mleka lub wody
- szczypta przyprawy piernikowej
- szczypta cynamonu
- 1/2 jabłka
- 100 g purée z pieczonej dyni
- 1/4 mango
- garść borówek
- garść orzechów nerkowca
Sposób przygotowania:
Jabłko kroimy w drobną kostkę. Płatki gotujemy w płynie wraz z pokrojonym jabłkiem około 5 minut. Pod koniec gotowania dodajemy przyprawę piernikową oraz cynamon. Wykładamy na miseczkę. Na płatki wykładamy purée dyniowe. Na wierzch dajemy pokrojonego borówki i mango pokrojone w kostkę.
Owsianka z jabłkiem i śliwkami
Składniki:
- 3 łyżki płatków owsianych
- 150 ml mleka lub wody
- 1 jabłko
- 1 łyżka płatków migdałowych
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 100 g jogurtu
- 5 śliwek
Sposób przygotowania:
Połowę jabłka kroimy w drobną kostkę, resztę w plasterki. Śliwki kroimy w ćwiartki. Płatki gotujemy w płynie wraz z pokrojonym w kostkę jabłkiem około 5 minut. Pod koniec gotowania cynamon oraz płatki migdałowe. Wykładamy na miseczkę. Na płatki wylewamy porcję jogurtu, a na wierzch dajemy jabłko pokrojone w plasterki oraz śliwki.
Słoneczna owsianka z musem z mango
Składniki:
- 3 łyżki płatków owsianych
- 150 ml mleka lub wody
- 1/2 mango
- 3-4 łyżki soku pomarańczowego
- 1/2 banana
- garść orzechów pekan
Sposób przygotowania:
Płatki gotujemy w płynie. Wykładamy na miseczkę. Z 1/4 mango i soku pomarańczowego robimy mus w blenderze. Wylewamy go na wierzch ugotowanych płatków. Na wierzch dajemy pokrojonego banana, resztę mango pokrojonego w kostkę i posypujemy orzechami pekan.
Knedle ze śliwkami — moje wspomnienie dzieciństwa
Bardzo lubię ten czas, gdy jesień obdarowuje nas różnorodnymi smakami, które kojarzą mi się z beztroskim czasem dzieciństwa. Choć to było dawno, wciąż te smaki i zapachy są w moim serduszku bardzo głęboko. Gdy byłam dzieckiem o kuchnię dbała u nas babcia, codziennie, zanim wyszłam do szkoły, pytała: „A co Ty byś zjadła dziś na obiadek, Asieńko?
A Asieńka wymyślała, jak na niejadka przystało, najdziwniejsze rzeczy. A najczęściej, te (dziś to wiem) najbardziej pracochłonne. Więc babunia mi pichciła, pierogi, knedle, kluski, baby, wszystko z mąką, bo ja bardzo mączna dziewczynka byłam.
I tak mi do dziś zostało, za dobre knedle, czy kluski na parze wiele jestem w stanie zrobić 🙂 A dziś, proponuje Wam, zrobić knedle ze śliwkami razem ze mną. Na ciasto do knedli używam mielonych ziemniaków, a proporcje według mojej babci są następujące — ziemniaki do miski, ugniatamy tak, aby zostało 1/4 miski pusta, a tam wrzucamy mąkę…
Zawsze, gdy ktoś mnie pytał ile czego, ciężko było mi to oszacować, ale w końcu poważyłam, pomierzyłam i mam. Z jedną tylko uwagą, ziemniaki są różne, jedne bardziej, inne mniej mączne, stąd ostateczna ilość potrzebnej mąki zależy właśnie od tego składnika. Ostatecznie powinniśmy mieć konsystencję w miarę gładkiej plasteliny, więc jednak trzeba trochę wyczucia 🙂
Knedle ze śliwkami
Składniki:
- 500 g mielonych, ugotowanych ziemniaków
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 100 g mąki pszennej
- 1 jajko
- 250 g śliwek
- masło
- bułka tarta
- cynamon
- cukier
Sposób przygotowania:
Śliwki myjemy, przekrawamy na pół, usuwamy pestkę.
Ziemniaki przekładamy na stolnicę, dodajemy jajko, obie mąki i wyrabiamy ciasto rękoma. Jeśli jest zbyt mokre i bardzo się klei, można dodać trochę więcej mąki pszennej. Z wyrobionego ciasta formujemy długi walec, a następnie odkrawamy kawałek i formujemy w dłoniach z niego placek. Na środek placka nakładamy śliwkę, dodajemy około 1/4 łyżeczki cukru i szczyptę cynamonu i formujemy kulkę.
W garnku zagotowujemy wodę, dodajemy odrobinę soli i gotujemy knedle partiami po kilka sztuk, w zależności od wielkości garnka, około 5-7 minut, aż knedle wypłyną na wierzch.
W międzyczasie topimy masło, dodajemy bułkę tartą i 1/2 łyżeczki cynamonu. Mieszamy i polewamy po wierzchu ugotowane knedle.
Knedle można podawać również ze słodką śmietaną wymieszaną z cukrem i cynamonem. Smakują bosko!
Smacznego!!!
Niedzielne, lub odświętne śniadanie
Nie wiem jak u Was, ale u nas w dni wolne śniadania nigdy nie są szybkie. Weekendy i święta, to u nas czas, który idealnie wpisuje się w, tak modny obecnie trend, slow life. Wstajemy, zaczynamy dzień, w zależności od upodobań od wody z cytryną i imbirem, lub od kawy. Siadamy w słońcu, jeśli oczywiście jest tego dnia, w wykuszu naszego salonu i planujemy, co będzie na śniadanie. Moja najmłodsza córka jest fanką słodkich śniadań, więc różnego rodzaju placki, naleśniki, pancakes, czy racuchy, są według niej idealnym daniem. Pomyślałam sobie więc, że pokaże Wam mój przepis na najprostsze, klasyczne naleśniki z twarogiem i owocami. O tej porze roku jemy je najczęściej z mango, cytrusami, czy innymi owocami egzotycznymi dostępnymi o tej porze. Ale gdy na dworze zmieni się aura, idealne będą maliny, truskawki, borówki, czy każde inne owoce, lub po prostu klasyczna marmolada lub dżem.
Jeżeli chcemy zrobić je szybciej, można zrobić ciasto i twaróg wieczorem poprzedniego dnia, wówczas nie tracimy już czasu na ich przygotowanie, ale według mnie takie leniwe chodzenie po kuchni, krzątanie się między naleśnikami, a twarogiem jest bardzo rozluźniające… no ale wiadomo, ja jestem inna… nie każdy tak ma 🙂
Ponad to, za pasem luty, a w lutym wiadomo, walentynki… zawsze można przywitać dzień śniadaniem do łóżka…
Naleśniki z twarogiem i owocami
Składniki (na około 12 naleśników):
Ciasto naleśnikowe:
- 1 szklanka wody gazowanej,
- 1 szklanka mleka,
- 2 jajka,
- 1/4 szklanki cukru,
- 1 opakowanie cukru z wanilią,
- 1 szklanka mąki,
- 50 ml oleju,
Twaróg:
- 250 g ricotty,
- 250g sera twarogowego (półtłusty, bądź tłusty będą lepsze, ale z chudym też jest smacznie),
- 2 łyżki cukru pudru,
- 1/2 pomarańczy,
- owoce sezonowe lub dżem lub marmolada,
Sposób przygotowania:
Do wysokiego naczynia wlewamy mleko, wodę gazowaną, wbijamy jajka, dodajemy cukier, cukier z wanilią, mąkę i olej, a następnie miksujemy mikserem do uzyskania gładkiej konsystencji. Odstawiamy na 15-20 minut, nagrzewamy patelnię z powłoką nieprzywierającą. Na nagrzaną patelnię wylewamy porcję ciasta (TIP: ja używam w tym celu łyżki wazowej, pół łyżki, to akurat moja porcja na jednego naleśnika). Naleśniki smażymy po jednej stronie, przewracamy i smażymy po drugiej. Powinny mieć ładny, złoty kolor. Należy uważać, bo słodkie naleśniki lubią się przypalić…
W trakcie smażenia przygotowujemy twaróg i owoce. Do miseczki wkładamy ricottę, ser twarogowy oraz cukier puder. Myjemy dokładnie pomarańczę, a następnie sparzamy ją gorącą wodą. Do miseczki z twarogiem ścieramy skórkę z połowy pomarańczy, oraz wyciskamy sok, również z połowy pomarańczy. Mieszamy wszystko dokładnie, do uzyskania w miarę gładkiej konsystencji. Jeżeli będziemy do naleśników używać owoców, myjemy je i jeśli jest taka potrzeba, kroimy w drobniejsze kawałki.
Na usmażony naleśnik wykładamy porcję twarogu, dodajemy owoce i składamy na cztery, lub zwijamy w rulon. Po wierzchu można dodatkowo posypać owocami, kakao lub polać roztopioną czekoladą.
Smacznego!!!

Zdrowe śniadanie – owsianka orzechowa z gruszką
Zastanawiam się, czy to, że ostatnio ciągle nie mam czasu to efekt ciągłego niezorganizowania po wakacjach, czy może straciłam zdolność ustawiania swoich priorytetów i organizowania czasu. Zawsze ogromnie ceniłam sobie to, że udawało mi się, w miarę bezboleśnie, godzić pracę, zajęcia domowe, dzieci i pasje… ostatnio mam wrażenie, że chyba gdzieś to wszystko zgubiłam. Straciłam kontrolę nad własnym czasem i tym co się wokół mnie dzieje, ale nie ma co się rozczulać, tylko po prostu wziąć w garść i tyle. Wiec startujemy z solidnym planowaniem, zwiększoną organizacją czasu i zobaczymy jak będzie… mam nadzieję, że do końca miesiąca znajdę już swoje przedwakacyjne „ja” i wszystko będzie już, jak dawniej.
A tymczasem podsyłam Wam nowy pomysł na śniadanie. Moim zdaniem całkiem smaczny, smakował nawet mojej mamusi, która, delikatnie mówiąc, nie przepada za owsianką. Mam więc nadzieję, że i Wam zasmakuje. Czas przygotowania, to dosłownie 10 minut, czyli dokładnie tyle ile gotuje się płatki owsiane, bo w tym czasie przygotowujemy pozostałe składniki. Nie będę więc zanudzać i poniżej podaję pyszny przepis. Smacznego!!!
Owsianka orzechowa z gruszką
Składniki (na 1 porcję):
- 3 łyżki płatków owsianych górskich
- 1/2 szklanki mleka (ja użyłam owsianego, ale każde inne będzie dobre)
- 1 łyżka masła orzechowego
- 1/2 gruszki
- 1/2 banana
- 5-8 owoców jeżyny lub maliny
- kilka orzechów włoskich
Sposób przygotowania:
Do garnka wsypujemy płatki owsiane, zalewamy mlekiem i gotujemy. Po zagotowaniu skręcamy gaz i na małym ogniu pozwalamy im zmięknąć około 10 minut. Pod koniec gotowania (około 1-2 minuty przed końcem) dodajemy masło orzechowe i dokładnie mieszamy.
W międzyczasie kroimy gruszkę w kostkę, banana w plasterki. Ugotowaną owsiankę przekładamy do miseczki, posypujemy po wierzchu pokrojonymi owocami, dodajemy jeżyny i orzechy, smacznego!!!
Smoothie z mango i ananasem
Zewnętrza aura powoduje, że wciąż marzę o czymś zimnym. Wysoka temperatura, słońce i ogólny „gorąc”, jak to mówi moja córka, powoduje, że tradycyjne koktajle, soki i wodę, częściowo zamieniliśmy na przepyszne, zimne smoothie. Dzisiejsza propozycja to połączenie wyjątkowo egzotyczne, mango, ananas, banan i sok z pomarańczy plus duża ilość lodu. W efekcie otrzymamy kremowe, zimne smoothie. Moja córka czasami nalewa taki płyn do pojemników na lody, a następnie wkłada do zamrażarki, a po godzinie bądź dwóch cieszy się pysznymi lodami.
Smoothie z mango i ananasem
Składniki (na 3 porcje):
- 1/2 świeżego ananasa
- 1 dojrzałe mango
- 1 banan
- sok wyciśnięty z 1 pomarańczy (ewentulanie 100-150 ml soku pomarańczowego z kartonu)
- 1 łyżka cukru trzcinowego (jeżeli mango jest bardzo dojrzałe, a my nie lubimy bardzo słodkich napojów, to można pominąć)
- 1 szklanka kostek lodu
Sposób przygotowania:
Ananasa i mango obieramy ze skóry i kroimy na mniejsze kawałki, Banana obieramy i dzielimy na kawałki. Do blendera kielichowego wkładamy owoce. Wyciskamy sok z pomarańczy i dodajemy lód w kostkach. Blender włączamy na tryb pracy pozwalający na kruszenie lodu i blendujemy chwilę, aż uzyskamy kremową, gładką konsystencję. Przelewamy do szklaneczek. Smacznego!!!
Waniliowa beza z owocami
Jakiś czas temu pokazałam na instagramie bezę z owocami, obiecałam, że jeśli przepis się sprawdzi, a beza nam zasmakuje, to pojawi się na blogu :-). Słowo się rzekło, wiec… dziś proponuję Wam własnie to niesamowicie pyszne ciacho. Całość była po prostu obłędna. Do bezy dodałam ziarenka z jednej laski wanilii, do kremu aromat waniliowy. Całość połączyłam z różnymi owocami i miętą. Efekt zwalał z nóg, nawet moja przyjaciółka na diecie nie mogła się oprzeć i skusiła się na kawałeczek. Stwierdziła, że było warto, więc to chyba dobra rekomendacja 🙂
Aby być szczerą, muszę przyznać, że beza nie jest najłatwiejszym ciastem, ale kilka wskazówek i myślę, że się uda. Po pierwsze, trzeba pamiętać aby BARDZO dobrze ubić pianę z białek, bez tego ani rusz. Na szczęście białek nie da się przebić, więc nie ma obawy, że będziecie ubijać za długo. Po drugie, beza nie lubi leżeć i czekać, co oznacza, że ubitą przekładamy na blaszkę i od razu pieczemy. Po trzecie, beza lubi być szybko zjedzona, co oznacza, że przekładamy ją kremem krótko przed podaniem, np: 2-3 godziny. Nie proponuje przekładać kremem i odkładać do lodówki na następny dzień, bo może nas czekać niemiła niespodzianka. Inaczej ma się sprawa z suchą bezą, taka może poczekać, więc jeśli chcemy, to blaty można przygotować dzień wcześniej, ale przełożenie, w ostatniej chwili.
Taką bezę można podać w zasadzie zawsze, robi niesamowite wrażenie, więc jeśli chcecie zabłysnąć to serdecznie polecam…
Waniliowa beza z owocami
Składniki:
Na bezę:
- 200 ml białek
- 300 g cukru drobnego
- 1 łyżka octu ryżowego
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 laska wanilii
- szczypta soli
Na krem:
- 250 g serka mascarpone
- 250 ml śmietany kremówki 36%
- 1 łyżeczka esencji waniliowej
- 2 czubate łyżki cukru pudru
- dowolne owoce, u mnie były to maliny, borówki, jeżyny i truskawki
- kilka gałązek mięty
Sposób przygotowania:
Piekarnik nagrzać do 150 stopni, góra dół, bez termo. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną, błyszczącą pianę mikserem na najwyższych obrotach. Im dłużej, tym lepiej, gdyż piany z białek nie da się przebić. Do ubitej piany dodajemy stopniowo po łyżce cukru, cały czas ubijając. Gdy cały cukier jest już ubity z białkami dodajemy ziarenka wanilii wyjęte z laski waniliowej, w tym celu nacinamy wzdłuż laskę wanilii, a następnie „zeskrobujemy” ziarenka, ubijamy wszystko. W kolejnym etapie zmniejszamy obroty i dodajemy mąkę ziemniaczaną i po chwili ocet. Dalej ubijamy przez jakieś 5 minut.
Na papierze do pieczenia odrysowujemy dwa okręgi o średnicy 20 cm, następnie wykładamy po połowie masy na każdy okrąg formując łyżką oczekiwaną formę. Tak przygotowane blaty wkładamy do piekarnika na 30 minut. Po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 100 stopni i pieczemy kolejne 3 godziny. Po upieczeniu wyjmujemy z piekarnika i odkładamy do wystudzenia.
Do misy miksera dodajemy serek mascarpone, śmietanę, esencję waniliową i cukier puder, ubijamy tak długo, aż otrzymamy puszysty sztywny krem. Owoce myjemy, osuszamy, z truskawek usuwamy szypułki. Miętę myjemy, osuszamy, zostawiamy kilka listków do dekoracji, a resztę siekamy.
Ostudzony blat kładziemy na paterze, lub talerzu. Wykładamy połowę kremu, układamy różne wymieszane owoce oraz siekaną miętę. Następnie wykładamy kolejną porcję kremu. przykrywamy drugim bezowym blatem. Na wierzchu układamy resztę owoców i listki mięty do dekoracji.
Smacznego!!!
Pyszne wiosenne ciasto – truskawkowa chmurka
Ostatni weekend był bardzo owocny, zarówno w przyjemności jak i w rozwój. Spędziłam kilka godzin na fantastycznych warsztatach w studiu kulinarnym ucząc się gotować japońską zupę – ramen. Pewnie prędzej czy później jakaś moja wersja tej zupy pojawi się tu na blogu. Oprócz nauki, w mojej kuchni podczas tego weekendu powstało nowe ciasto. Nazwałam je truskawkowa chmurka, bo jest słodkie, leciutkie i bardzo truskawkowe. Idealnie nada się na ogrodowe przyjęcie w okresie wiosenno-letnim.
Ciasto to jest połączeniem delikatnego, lekko nasączonego biszkoptu z musem truskawkowym i bitą śmietaną. Całość nie jest bardzo słodka, powiedziałabym, że wręcz idealna. Myślę, że będzie to jedno z naszych ulubionych ciast letnich, tylko zmieniać będziemy owoce. Taką chmurkę można przygotować również z truskawek, malin, borówek, jagód, brzoskwiń… Również będzie idealnie smakować.
Truskawkowa chmurka
Sposób przygotowania:
Biszkopt:
- 7 jajek
- 1 szklanka drobnego cukru (200 g)
- 1 szklanka mąki tortowej (150 g)
- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej (50 g)
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego
Mus truskawkowy:
- 1 opakowanie mrożonych truskawek 450 g (w sezonie można użyć świeżych)
- 1 opakowanie cukru wanilinowego
- 250 g mascarpone
- 250 ml śmietany kremówki 36%
- 2 łyżki cukru pudru
- 2 galaretki truskawkowe
- 500 g świeżych truskawek
Bita śmietana na wierzch ciasta:
- 500 g mascarpone
- 500 ml śmietany kremówki 36%
- 4 łyżki cukru pudru
- 2 opakowania śmietan-fix
Nasączenie:
- 150 ml herbaty truskawkowej lub zwykłej czarnej
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- 25 ml alkoholu (rum, wódka, whisky)
- 1/2 cytyny
- 2 łyżki cukru
Sposób przygotowania:
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Formę na ciasto o wymiarze 38 x 25 cm wykładamy od spodu papierem do pieczenia. Oddzielamy żółtka od białek. Białka wlewamy do misy miksera i miksujemy na wysokich obrotach do uzyskania sztywnej piany. Wówczas stopniowo dodajemy cukier. Najlepiej dodawać po 1-2 łyżki cukru i miksować do czasu dokładnego rozpuszczenia cukru. Wówczas można dodać kolejną porcję. Gdy cały cukier jest już dodany, przechodzimy do dodawania żółtek. Również robimy to stopniowo, po jednym żółtku. Kolejne dodajemy dopiero, gdy poprzednio już jest dobrze rozmieszane z pianą. Po dodaniu wszystkich żółtek ubijamy jeszcze przez chwilę. Dodajemy aromat waniliowy, mieszamy. W międzyczasie do miski przesiewamy mąkę i mąkę ziemniaczaną. Tą mieszankę dodajemy do piany w trzech partiach, za każdym razem mieszając do połączenia składników. Ważne jest aby nie mieszać już na dużych obrotach. Zmniejszamy prędkość miksera do minimum lub mieszamy delikatnie łyżką. Uważamy, aby piana nam nie opadła. Wymieszaną masę przekładamy do formy, wierzch staramy się wygładzić rozprowadzając ciasto od środka na brzegi. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 30-35 minut, biszkopt jest upieczony gdy wbity drewniany patyczek pozostaje suchy. Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i studzimy. TIP: Ja najczęściej przygotowuje biszkopt dzień wcześniej.
Zaparzamy herbatę i odstawiamy ją do ostudzenia. Przechodzimy do przygotowania musu truskawkowego. Galaretki przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu zmieniając jedynie ilość wody.Mrożone truskawki rozmrażamy. Ilość wody zmniejszamy o połowę. Odstawiamy galaretkę do ostygnięcia. Gdy już galaretka jest ostudzona wkładamy do miski miksera mascarpone i cukier puder, mieszamy. Następnie dodajemy śmietanę zostawiając około 50 ml. Ubijamy dokładnie mascarpone ze śmietaną. Gdy już ubijemy, resztkę śmietany, którą zostawiliśmy wlewamy do galaretki i mieszamy do uzyskania gładkiego płynu. Tak zabieloną galaretkę wlewamy do masy ze śmietany i mascarpone i ubijamy. Rozmrożone truskawki blendujemy i dodajemy do masy. Mieszamy.
Truskawki myjemy, usuwamy szypułki. Ostudzony biszkopt rozcinamy wzdłuż na dwa placki, mniej więcej równej grubości. Do ostudzonej herbaty dodajemy cukier, cukier wanilinowy, sok wyciśnięty z cytryny i alkohol, mieszamy dokładnie. Jeden z placków kładziemy na tacy, bądź spodzie od formy. Delikatnie nasączamy placek. Następnie układamy na nim jedną warstwę truskawek, przecinając każdą z nich na pół. Kilka zostawiamy na dekorację wierzchu ciasta. Na warstwę truskawek wykładamy nasz mus, wygładzamy powierzchnię i przykrywamy go drugą warstwą ciasta. Ciasto ponownie nasączamy resztą nasączenia.
Do miski miksera wkładamy mascarpone na bitą śmietanę, dodajemy cukier, mieszamy. Wlewamy śmietaną i dodajemy śmietan-fix. Ubijamy do uzyskania gładkiej, puszystej, sztywnej masy. Ciasto przykrywamy bitą śmietana. Wierzch ozdabiamy truskawkami. Ciasto wkładamy do lodówki na dwie godziny. Smacznego!!!
Czekoladowa jaglanka z malinami
Zdrowych dań ciąg dalszy… Dziś przywitaliśmy dzień pyszną jaglanką z czekoladą. Do tego dodatek bananów i malin oraz orzechów laskowych, po prostu pycha. Już kiedyś pisałam, że jaglanka jest jednym z moich ulubionych śniadań, węglowodanowych. Zdecydowanie bardziej smakuje mi jaglanka, niż owsianka, gryczanka, czy każda inna kasza w wydaniu porannym. Dodatkowo, ja osobiście po takim śniadaniu długo nie czuję się głodna, co jest wyjątkowo ważne, gdy nie mam czasu na porządnie drugie śniadanie i muszę się zadowolić jabłkiem, czy inną szybką przekąską złapaną w biegu.
Kasza jaglana to jedno z najzdrowszych „superfood”, idealnie nadaje się do użycia zarówno w wersji na słodko, jak i na słono. Można ją użyć jako baza do różnorakich ciast, nawet jaglo-serników. Z czasem moje inne dania z kaszą jaglaną też pojawią się tu na blogu… Dziś proponuje pyszną czekoladową kaszę jaglaną.
Czekoladowa jaglanka z malinami
Składniki (na dwie porcje):
- 1/3 szklanki kaszy jaglanej
- 1 szklanka mleka
- 4 kostki gorzkiej czekolady 70% kakao
- 2 garści malin
- 1 banan
- 4 łyżki orzechów laskowych
- 2 łyżki syropu klonowego (opcjonalnie)
- kilka liści mięty
Sposób przygotowania:
Kaszę płuczemy pod bieżącą wodą, wsypujemy do garnka, wlewamy mleko i stawiamy na kuchni, zagotowujemy, skręcamy mocno gaz i gotujemy pod przykryciem 20 minut, mieszając co jakiś czas. TIP: gdy zauważysz że płynu jest za mało można odrobinę dodać. W międzyczasie myjemy maliny, kroimy banana na plasterki, orzechy wrzucamy na nagrzaną patelnię i prażymy przez chwilę. Gdy kasza jest już ugotowana dodajemy pokrojone drobno kawałki czekolady. Mieszamy do uzyskania gładkiej masy, jeżeli czekolada się nie rozpuszcza, można kaszę jeszcze lekko podgrzać. Gładką masę przekładamy do miseczek, posypujemy po wierzchu malinami, bananami i orzechami. Jeżeli lubimy, gdy jaglanka jest słodka polewamy ją po wierzchu syropem klonowym, dekorujemy wierzch miętą.
Smacznego!!!
Sernik na zimno z ricotty
Podczas naszego pobytu na Sycylii odkryłam na nowo ricottę. Prawda jest taka, że wcześniej nie poznałam jej prawdziwego smaku, jaki można spotkać tylko na tej prześlicznej wyspie. Dostępne u nas na rynku sery dobrze ja przypominają, ale wciąż mają niedościgły ideał w postaci ricotty, którą jadłam bezpośrednio od sprzedawcy na targu w Palermo.
Na Sycylii ricottę podają w wielu wersjach i odmianach. Ja dziś proponuje Wam moją słodką wersję sernika z ricotty na zimno. Jest to wyjątkowo łatwe ciasto. Pokuszę się powiedzieć, że wyjdzie każdemu i na pewno zrobi piorunujące wrażenie. Całe przygotowanie nie trwa długo, jednakże trzeba wziąć pod uwagę czas chłodzenia. Zwykle wystarczy około 2-3 godzin, ale jeśli zostawimy go w lodówce na całą noc będzie zdecydowanie lepiej. Moim zdaniem idealnie sprawdzi się na nadchodzące święta wielkanocne.
Sernik na zimno z ricotty
Składniki:
- 200 g herbatników maślanych
- 100 g masła
- 6 żółtek
- 6 łyżek cukru trzcinowego
- 1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią
- 200 g białej czekolady
- 750 g ricotty
- 500 ml śmietany kremówki 36%
- 1 opakowanie żelatyny lub żelatyna-fix
- dowolne owoce na wierzch (ja użyłam mieszanki owoców leśnych z mrożonki oraz świeżych borówek)
- kilka liści mięty do dekoracji
Przygotowanie:
Spód tortownicy wykładamy papierem do pieczenia. W malakserze rozdrabniamy herbatniki na proszek. Masło topimy w mikrofalówce lub w rondelku i mieszamy ze rozdrobnionymi herbatnikami. Tak otrzymaną masę wykładamy na tortownice i ugniatamy tworząc mały rancik i spód. Wkładamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej.
Żółtka wbijamy do miski miksera, dodajemy cukier trzcinowy i cukier z wanilią, a następnie ubijamy do uzyskania puszystej masy. W międzyczasie topimy czekoladę w kąpieli wodnej lub mikrofalówce. Dodajemy czekoladę do ubitych żółtek i mieszamy dokładnie. Po uzyskaniu gładkiej masy dodajemy ricottę i również ubijamy całość. Do drugiego naczynia wlewamy śmietanę kremówkę i ubijamy ją do czasu uzyskania gęstej, bitej śmietany. Do małej szklanki wlewamy wrzątek (około 50-75ml) i dodajemy żelatynę. Mieszamy dokładnie, aż żelatyna się dokładnie rozpuści. Do rozpuszczonej żelatyny dodajemy po jednej łyżce śmietany aby ją zahartować i mieszamy ją dokładnie. Zaharowaną żelatynę dodajemy do bitej śmietany, mieszamy, a następnie dodajemy do masy serowej i dalej dokładnie mieszamy. Masa powinna mieć dość gęstą konsystencję.
Tak uzyskaną masę przekładamy do tortownicy wyłożonej masą herbatnikową. Z wierzchu dekorujemy owocami i miętą. Wkładamy do lodówki na minimum 2-3 godziny, smacznego 🙂
Pudding chia z egzotycznymi owocami
Moja idealna przekąska na drugie śniadanie to pudding chia z dodatkami. Mogłabym go jeść codziennie. Przygotowuje go na wiele różnych sposobów, dodając do płynu w którym pęcznieją ziarna różnorakie dodatki. Takimi dodatkami mogą być blendowane owoce, kakao, czy tarta gorzka czekolada, które dodaję do mleka. Innym pomysłem są soki owocowe, które również z sukcesem oddają smak do puddingu. Zaletą tych ziaren jest to, że przejmują smak płynu w którym są moczone, dzięki czemu mamy nieograniczone możliwości tworzenia smaku puddingu.
Ten przepis jest wersją najprostszą. Połączyłam ziarna z mlekiem kokosowo-ryżowym, odstawiłam na noc, a rano dodałam tylko owoce. Domownikom, którzy zostają w domu przygotowałam deser w szklaneczkach, a dla nas na wynos w plastikowych pojemnikach. Po takim drugim śniadaniu od razu lepiej się pracuje.
Składniki (na około 5 porcji):
- 500 ml mleka kokosowo-ryżowego
- 100 ml nasion chia
- 1 mango
- 3 owoce kiwi
- 5 łyżek syropu klonowego
- 5 łyżek płatków migdałowych
- kilka gałązek mięty
Sposób przygotowania:
Do dużego naczynia wsypujemy nasiona chia i wlewamy mleko. Mieszamy dokładnie i odstawiamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie mieszamy ponownie, i znów odstawiamy na 30 minut, a następnie mieszamy. Odstawiamy na 2-3 godziny, a najlepiej na całą noc. Po tym czasie przekładamy pudding do docelowych naczyń. Owoce obieramy ze skórki i kroimy w kostkę, a następnie mieszamy i rozdzielamy do poszczególnych naczyń mniej więcej po równo. Tak przygotowany pudding polewamy syropem klonowym, ale można również polać innym słodzikiem, typu miód, czy syrop z agawy. Myjemy listki mięty, siekamy je drobno. Posypujemy pudding po wierzchu płatkami migdałowymi oraz siekaną miętą. Smacznego!!!




















































































