Pełny dwudaniowy obiad, pomysł na sprytne zakupy i szybkie dania

Dziś powiem Wam, jak zrobić dwudaniowy obiad, który załatwimy jednymi małymi zakupami. Powstanie pyszna domowa zupka, na wywarze z mięsa drobiowego i potrawka z kurczakiem. Dużo warzyw, delikatne smaki, taki typowy domowy obiad. U nas jest to dość popularne danie, bo jest proste i w miarę szybkie w wykonaniu. Jeżeli mam akurat dzień biurowy, to wpisuje się w mój czas idealnie. Dużym atutem tego dania jest fakt, że absolutnie wszystko, oczywiście poza kostkami z kurczaka ląduje na talerzu. Po prostu obiad w stylu „no waste” 🙂

Zupa ogórkowa i potrawka z kurczaka (porcja dla 4 osób)

Składniki:

Na bulion:

  • 4 podudzia z kurczaka (około 400 g),
  • włoszczyzna (4 marchewki, 2 pietruszki, 1/2 selera, kawałek pora, kilka gałązek natki pietruszki i naci selera),
  • 3 – 4 ziarenka ziela angielskiego,
  • 8 – 10 ziarenek pieprzu,
  • 2 listki laurowe,
  • 1 łyżka soli,
  • około 2 l wody,

Na zupę:

  • 4 – 5 ziemniaków (około 500 g),
  • 300 g ogórków kiszonych,
  • 500 ml wody z ogórków,
  • pęczek koperku,
  • 100 ml śmietany 12%
  • 1 łyżeczka mąki pszennej

Na potrawkę:

  • garść rodzynek,
  • pęczek natki pietruszki,
  • 1/2 łyżeczki curry,
  • sól i pieprz,
  • ryż długoziarnisty lub pełnoziarnisty po 50 g na porcję

Sposób przygotowania:

Całe gotowanie zaczynamy od ugotowania bulionu. Podudzia z kurczaka myjemy, osuszamy i wkładamy do garnka z wodą. Włoszczyznę obieramy, płuczemy i wkładamy do garnka. Stawiamy na gazie, dodajemy sól i gotujemy. Gdy się zagotuje, skręcić gaz, zdjąć z wierzchu szumowiny, dodać przyprawy, czyli ziele, pieprz i liść laurowy. Gotować pod przykryciem około 2 godzin, co jakiś czas uzupełniając wodę.

Ugotowany bulion odcedzamy. Ziemniaki obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę. Ogórki kiszone obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Koperek myjemy i drobno siekamy. Do garnka wlewamy około 2/3 bulionu z podudzi kurczaka, dodajemy ziemniaki i gotujemy około 15 minut, aż ziemniaki będą miękkie. W międzyczasie kroimy w plasterki 2 marchewki i 1 pietruszkę z włoszczyzny i dodajemy je do garnka z bulionem i ziemniakami. Do bulionu z miękkimi ziemniakami dodajemy starte ogórki kiszone i stopniowo dolewamy wodę z ogórków. TIP: U mnie jest to zwykle około 0,5 l, bo ja lubię wyraźnie kwaśny smak zupy, ale jeśli wolicie delikatną wersję ogórkowej, dolejcie mniej wody. Całość gotujemy około 10 minut. W garnuszku mieszamy śmietanę z łyżeczką mąki pszennej, do garnuszka dolewamy trochę zupy mieszamy dokładnie żeby zahartować śmietanę, a następnie tak zahartowaną śmietanę dolewamy do zupy. Mieszamy, dodajemy posiekany koperek i możemy delektować się pyszną zupą.

W międzyczasie przygotowujemy potrawkę. W garnku gotujemy ryż zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Ugotowane podudzia obieramy z kości i rozdrabniamy. Resztę włoszczyzny, czyli marchewki, pietruszkę i selera kroimy. Do rondelka wlewamy resztę bulionu, dodajemy rozdrobnionego kurczaka oraz pokrojoną włoszczyznę, curry i garść rodzynek. Stawiamy na małym gazie i dusimy tak pod przykryciem około 10 minut. Myjemy natkę pietruszki, osuszamy i siekamy drobno. Do ugotowanej potrawki dodajemy natkę, oraz doprawiamy pieprzem i solą. Podajemy z ugotowanym ryżem.

Smacznego!!!

Tajska zupa rybna – smak egzotyki

Wiosna coraz bliżej, a wraz z nią, u mnie w kuchni coraz częściej pojawiają się słoneczne smaki. Jednym z takich smaków jest zupa na bazie pasty curry. Bardzo lubię takie zupy, bo są lekko ostre, przywołują na myśl słoneczne, gorące miejsca, a dodatkowo robi się je bardzo szybko. Dzisiejsza wersja, to przykład zupy rybnej, ale podobną zupę można przygotować wykorzystując same warzywa, lub używając zamiast ryb, mięso drobiowe. Dodatek mleczka kokosowego dodatkowo dodaje tej zupie nuty egzotyki, tak bardzo potrzebnej podczas tej przedwiosennej aury.

Nie wiem jak wy, ale ja już mam zdecydowanie dość ponurej pogody za oknem i z nadzieją patrzę na nadchodzące dni. Czekam na zieleniejące się na drzewach liście i budzącą się wiosenną przygodę. A tak naprawdę, w głębi duszy, marzę, aby tegoroczna wiosna zaczęła się tak samo szybko jak poprzednia, bo potem to będzie już tylko lepiej… więc przegońmy tą zimę słoneczną zupą rybną, smacznego!!!

Zupa rybna a’la tajska

Składniki:

  • duża łyżka oleju kokosowego,
  • 1 cebulka szalotka,
  • 4 ząbki czosnku,
  • 1 papryczka chilli,
  • około 2 cm kawałek imbiru,
  • 1 1/2 łyżeczki mielonej trawy cytrynowej,
  • 2 łyżeczki kolendry w ziarnach,
  • 1 limonka,
  • 4 liście kafiru,
  • 1 litr bulionu warzywnego,
  • 250 g krewetek,
  • 250 g dorsza,
  • 250 g łososia,
  • 2 łyżeczki czerwonej pasty curry (jeżeli chcemy zupę delikatniejszą w smaku, użyjmy 1 łyżeczkę)
  • 1 czerwona papryka,
  • 1/2 zielonej papryki,
  • 1 duża marchewka,
  • 2 łyżki sosu sojowego,
  • 2 łyżki sosu rybnego,
  • sól i pieprz do smaku,
  • 250 ml mleka kokosowego,
  • pęczek świeżej kolendry,

Sposób przygotowania:

Cebulę i czosnek obieramy i drobno kroimy. Papryczkę chili myjemy i kroimy w cienkie plasterki, jeżeli chcemy zupę delikatniejszą usuwamy z papryczki chilli pestki. Imbir obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę. Limonkę myjemy dokładnie. Paprykę czerwoną i zieloną myjemy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w paski. Marchew obieramy i kroimy w półplasterki. Ryby i krewetki myjemy, osuszamy, z ryb usuwamy skórę i ewentualne ości, krewetki obieramy, usuwamy skorupkę oraz jelito, jeżeli mamy krewetki nieoczyszczone. Rybę kroimy w 1,5-2 cm kostkę. Natkę kolendry myjemy, osuszamy i siekamy.

W głębokim rondelku rozgrzewamy olej kokosowy. Na rozgrzany olej wrzucamy ziarna kolendry. Chwilkę podsmażamy i dorzucamy cebulkę. Gdy cebulka jest już zeszklona dodajemy czosnek, imbir i chilli. Chwilę smażymy dodajemy pastę chilli i 2-3 łyżki mleka kokosowego. Dusimy wszystko pod przykryciem, mieszając co jakiś czas przez 5 minut.

Dodajemy paprykę czerwoną i zieloną oraz marchew, liście kafiru, trawę cytrynową oraz skórkę startą z limonki. Podsmażamy krótko, aż warzywa lekko zmiękną i dolewamy bulionu. Przykrywamy i gotujemy pod przykryciem 15 minut. Po tym czasie dodajemy mleko kokosowe, mieszamy, a następnie wrzucamy ryby i krewetki, dodajemy sosy, rybny i sojowy. Ponownie przykrywamy i gotujemy 5 minut.

Po tym czasie, dodajemy do zupy siekaną kolendrę, doprawiamy ewentualnie solą i pieprzem, ale radzę spróbować, gdyż sos sojowy i rybny są już słone. Mieszamy i podajemy.

Smacznego!!!

Zupa-krem z grzybów leśnych – na przekór zimowej aurze

No cóż, pogoda na zewnątrz wciąż nie rozpieszcza, ale na szczęście zbliżają się ferie zimowe i jest szansa odlecieć gdzieś, gdzie temperatura jest lekko wyższa, a dni zdecydowanie słoneczne. Taka perspektywa zdecydowania nastraja mnie lepiej, gdy wstaję rano, a za oknem ciemno, zimno i dodatkowo jeszcze pada… Nie wiem jak wam, ale mnie w takich okolicznościach nie chce się kompletnie nic. Na szczęście pasja jest czymś, co daje dodatkowego kopa do działania. Dlatego też, na przekór, postanowiłam znowu pogotować.

Dzisiaj wracam do Was z pomysłem na pyszną zupę-krem z leśnych grzybów. Jest to danie, które często gości na moim stole z wielu powodów. Po pierwsze i najważniejsze smakuje wyśmienicie, a po drugie, równie ważne wygląda zawsze spektakularnie i robi wrażenie. Kolejnym jej atutem jest to, że przygotowuje się ją bardzo szybko, z ogólnodostępnych składników, gdyż mieszanka grzybów z których ją przygotowuje, jest już dostępna nawet w Biedronce.

Zupa-krem z grzybów leśnych

Składniki (6-8 porcji):

  • 500 g mrożonych grzybów leśnych (ja użyłam 1 opakowania 250 g mieszanki i 1 opakowania 250 g podgrzybków w całości)
  • 1 duża cebula
  • 3 średnie ziemniaki
  • 1 l bulionu warzywnego lub drobiowego
  • 150 ml śmietany 18%
  • natka pietruszki do ozdoby
  • sól i pieprz do smaku
  • 1 liść laurowy
  • 3 ziarenka ziela angielskiego
  • 5 ziarenek czarnego pieprzu
  • 1 łyżka masła klarowanego
  • 100 ml białego wina

Sposób wykonania:

Grzyby rozmrażamy na sitku, aby pozbyć się ewentualnej wody jaka powstała w procesie mrożenia. Cebulę obieramy i drobno kroimy, ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Bulion wlewamy do garnka, zagotowujemy, a następnie dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki, liść laurowy, pieprz w ziarenkach i ziele angielskie, przykrywamy i gotujemy na małym ogniu.

Na patelni rozgrzewamy masło klarowane, dodajemy cebule i dusimy chwilę, aż zmięknie. Do zeszklonej, miękkiej cebuli dodajemy odsączone grzyby i dusimy około 10 minut, tak aby grzyby zmiękły, a ewentualna woda jaka pozostała odparowała. Następnie zalewamy grzyby białym winem, chwilę dusimy na dużym ogniu, aby odparował alkohol.

Uduszone grzyby przekładamy do garnka z bulionem i gotujemy kolejne 15 minut. Po tym czasie wyjmujemy z zupy liść laurowy i blendujemy całość na krem blenderem. TIP: Jeżeli chcemy ozdobić zupę grzybkiem, można kilka całych kapeluszy odłożyć na później.

Śmietanę (TIP: można odrobinę zostawić sobie do ozdobienia później talerza z zupą) przelewamy do garnuszka, dodajemy trochę gorącej zupy, aby ją zahartować i wlewamy do garnka z zupą. Mieszamy, gotujemy jeszcze przez chwilę. Zupę nalewamy do talerzy, dekorujemy po wierzchu śmietaną, odłożonym grzybkiem i natką pietruszki.

Smacznego!!!

Rozgrzewająca zupa a’la meksykańska

W takie smutne jesienne dni lubię gdy na talerzu pojawia się kumulacja barw i kolorów, a gdy dodać do tego jeszcze odrobinę pikanterii to powstaje całkiem rozgrzewające i pobudzające połączenie. Właśnie takim połączeniem jest dzisiejsza zupa. Inspirowana kuchnią meksykańską, z kuminem, papryką i kolendrą jest wręcz idealna na takie smutne, jesienne dni.

Drugą, ogromną, zaletą tej pysznej zupy jest to, że idealnie wpisuje się w schemat szybkiego obiadu jednogarnkowego. Dodatek mięsa, w tym przypadku była to polędwiczka wieprzowa, ale idealnie smakuje również z kurczakiem, czy wołowiną, plus do tego warzywa sprawia, że jest to pełnowartościowy posiłek.

U nas w domu ta zupa pojawia się dość często, głownie dzięki temu, że można ją stosunkowo szybko przygotować. Inną jej zaletą jest również fakt, że całkiem nieźle się przechowuje.  Ja zwykle gotuje dużą porcję i połowę mrożę na „czarną godzinę”. W takich chwilach jest idealnym rozwiązaniem.

Zupa meksykańska

Składniki (duża porcja, na około 8 osób)

  • 400 g polędwiczki wieprzowej, lub innego mięsa (kurczak, indyk, wołowina, ale wołowinę należy dłużej dusić),
  • 2 litry bulionu warzywnego, lub mięsno-warzywnego,
  • 2 łyżki oliwy z oliwek,
  • 1 czerwona cebula,
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli,
  • 1 łyżeczka kolendry w ziarenkach,
  • 1 łyżeczka kuminu rzymskiego,
  • 1 czerwona papryka,
  • 1 puszka kukurydzy,
  • 1 puszka zielonego groszku,
  • 1 puszka czerwonej fasoli,
  • 1 puszka białej fasoli,
  • 2 puszki pomidorów krojonych,
  • sól, pieprz,
  • 1 łyżeczka papryki,
  • 1/4 łyżeczki papryki ostrej,
  • 1/2 łyżeczki cynamonu,
  • 1 pęczek kolendry

Sposób przygotowania:

Mięso myjemy, oczyszczamy i kroimy w około 1 cm kostkę. Cebulę obieramy, kroimy w piórka, czosnek obieramy i siekamy. Paprykę i papryczkę chilli myjemy, obieramy i kroimy. Warzywa z puszek odsączamy. Kolendrę myjemy, osuszamy i siekamy drobno. W dużym garnku rozgrzewamy oliwę z oliwek, dodajemy cebulę, po chwili czosnek, papryczkę chilli, kumin rzymski i ziarenka kolendry. Dusimy chwilę i dodajemy mięso. Smażymy mięso, aż będzie opieczone z każdej strony. Wówczas dodajemy do mięsa paprykę czerwoną, dusimy chwilę i dodajemy kukurydzę, groszek i obie fasole. Mieszamy, dusimy około 5 minut i zalewamy bulionem. Zagotowujemy i wlewamy pomidory krojone w puszce. Przykrywamy przykrywką i gotujemy około 10-15 minut (jeżeli dodajemy inne mięso, zwłaszcza wołowinę, to to jest ten moment, gdzie trzeba czas gotowania wydłużyć tak, aby mięso było miękkie). Dodajemy resztę przypraw, czyli cynamon oraz paprykę słodką i ostrą. Mieszamy i gotujemy jeszcze przez chwilę. Dodajemy siekaną kolendrę, mieszamy i możemy nalewać do talerzy.

Smacznego!!!

 

Gazpacho – hiszpańska zupa na gorące dni

Dzień dobry w ten cudowny, upalny dzień. Te ostatnie gorące dni zniechęcają do jedzenia gorących potraw. Królują wiec na naszych stołach różnorakie dania na zimno, sałatki, pasty, czy chłodniki. Jednym z takich chłodników jest jedna z moich ulubionych zup hiszpańskich, a mianowicie gazpacho. W skrócie mówiąc jest to zupa składająca się ze zblendowanych warzyw, doprawiona oliwą z oliwek i octem winnym. Największą niespodzianką dla mnie był fakt, że kremowość zupy uzyskiwana jest poprzez dodanie do niej rozmoczonej bagietki. Gdy pierwszy raz ją spróbowałam, obstawiałam, że jest to dodatek jogurtu, bądź śmietany, a tu taka niespodzianka.

Polecam ten chłodnik na najbliższe gorące dni, no i przez całe lato. Smakuje wyśmienicie, a do tego schładza nas od wewnątrz. Smacznego!!!

Gazpacho

Składniki (3-4 porcje):

  • 1 papryka czerwona
  • 1 papryka żółta
  • 1 długi zielony ogórek
  • 1 cebula czerwona
  • 3 ząbki czosnku
  • 4 duże, dojrzałe, smaczne pomidory (ja zwykle używam malinowych, bądź odmiany gargamel)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki octu winnego
  • 2 kromki bagietki namoczone w wodzie
  • 1 czubata łyżeczka cukru
  • sól i pieprz
  • woda ok. 0,5-1 szklanki

Do podania opcjonalnie:

  • ugotowane jajko
  • szczypior
  • podsmażane kawałki szynki serrano lub boczku iberico

Sposób przygotowania:

Kromki bagietki wkładamy do miski, bądź głębokiego talerza i zalewamy zimną wodą. Do dużego blendera wrzucamy umytą i pokrojoną paprykę, dodajemy obranego i pokrojonego ogórka. Cebulę i czosnek obieramy, kroimy w kawałki, dorzucamy do blendera. Pomidory zalewamy wrzątkiem, obieramy ze skórek, kroimy w grubą kostkę i dodajemy do również do blendera. Miksujemy. W trakcie miksowania otwieramy wewnętrzną cześć blendera, i dodajemy w trakcie miksowania oliwę, ocet i rozmoczoną bagietkę. Jest to moment w którym ewentualnie można dodać wodę, (TIP: ja osobiście lubię gazpacho gęste, więc raczej jej nie dodaję, ale spotkałam się z tym, że czasem podają w Andaluzji gazpacho w kubku do picia, wówczas jego konsystencja musi być rzadsza, niż tego jedzonego łyżką). Po dokładnym zblendowaniu przelewamy zupę do garnka, doprawiamy cukrem, solą i pieprzem. Jeżeli uznamy, że jest dla nas za mało wyrazista można dodać więcej octu, ale trzeba uważać, aby nie przekwasić zupy za bardzo. Doprawioną zupę odstawiamy do lodówki do schłodzenia. Podajemy w miseczkach ozdobioną na wierzchu startym jajkiem, szczypiorkiem i kawałkami szynki lub boczku.

Smacznego!!!

 

Chłodnik z botwinki na gorące dni

Tegoroczna majówka zdecydowanie nas rozpieszcza, dawno nie było tak pięknej pogody. A jeśli na zewnątrz temperatury iście wakacyjne, to i na stole wakacyjne dania. U nas zawitał po raz pierwszy chłodnik z młodej botwinki. Uwielbiany u nas przez wszystkich.

Dzisiejsza wersja jest wersją ekspresową, co oznacza, że zarówno rzodkiewki, jak i ogórek zostały starte na tarce o małych oczkach, aby zaoszczędzić na czasie. Zupa zdecydowanie prezentuje się lepiej, gdy zamiast ścierania, skroimy drobno te warzywa, ale przy takiej pogodzie komu chciałoby się stać w kuchni krojąc rzodkieweczki i ogóreczki? Zdecydowanie lepiej poleżeć w słońcu na tarasie, prawda… Gdy przygotowuje chłodnik na jakieś spotkania towarzyskie, zawsze kroję, gdy jemy tylko my, domownicy, idę na tak zwaną „łatwiznę”. W smaku nic nie tracimy, a w wyglądzie mamy powiedzmy 4/5, zamiast 5/5, a czasu zaoszczędzone trochę na relaks…

Sam wywar z botwinki przygotowuje dzień wcześniej, po to aby dobrze ostygł, wówczas w okolicy obiadu dodajemy tylko jogurt i warzywa, gotujemy jajka i gotowe. Pyszne, zdrowe i chłodzące. Polecam.

Chłodnik z botwinki

Składniki (6-8 porcji):`

  • 2 pęczki botwinki
  • 4 ziarenka ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 8-10 ziarenek pieprzu
  • 1 -1,5 łyżeczki soli
  • 4-6 łyżek cukru
  • 2-3 łyżki octu winnego białego
  • 1 opakowanie 400 g jogurtu greckiego
  • 2 ogórki
  • 2 pęczki rzodkiewek
  • 1 duży lub dwa małe pęczki szczypiorku
  • 1 duży lub dwa małe pęczki koperku
  • 6-8 jajek (ja daję 1 jako na porcję)

Sposób przygotowania:

Botwinkę myjemy dokładnie, oczyszczamy liście aby usunąć pozostałości ziemi. Małe buraczki obieramy ze skórki, i kroimy w drobną kostkę, liście i łodygi, osuszamy, upewniamy się, że są czyste i kroimy w małe kawałki. Wrzucamy wszystko do garnka, zalewamy około 1,5 L zimnej wody. Dodajemy sól, pieprz, ziele angielskie, liście laurowe, cukier i ocet. Zagotowujemy, przykrywamy i gotujemy pod przykryciem około 30-45 minut. Po tym czasie zdejmujemy z kuchni, sprawdzamy, czy smak nam odpowiada, jeśli nie można dodatkowo doprawić solą, cukrem, czy octem, w zależności jakiego smaku nam brakuje, gdyż każdy woli inny rodzaj barszczu. Mnie osobiście odpowiada mocno słodko-kwaśny smak. Zostawiamy do ostygnięcia, najlepiej na noc.

Szczypiorek i koperek myjemy, osuszamy, siekamy drobno. Rzodkiewki myjemy, a następnie kroimy drobno, lub ścieramy na tarce o małych oczkach. Ogórki obieramy, kroimy drobno w kostkę lub ścieramy na tarce. W międzyczasie gotujemy jajka na twardo (około 5 minut od zagotowania wody). Do zimnego barszczu, w którym mamy już ugotowaną botwinkę,  dodajemy jogurt grecki i mieszamy dokładnie. Dodajemy rzodkiewkę, ogórki, szczypiorek i koperek, mieszamy. Odstawiamy do lodówki na minimum godzinę, aby się dobrze schłodziło.

Na talerzu układamy przekrojone na pół jajko, do tego wlewamy porcję zupki i smacznego 🙂

 

 

Zupa-krem brokułowo-kalafiorowy

Zbliżają się święta wielkanocne, które mnie osobiście kojarzą się z wiosną, zielenią i żonkilami. Nie wiem z czego wynikają te moje skojarzenia, ale Wielkanoc jest u mnie zwykle żółto-zielona, pachnąca żonkilami. Pomyślałam, że aby ta wiosenna zieleń pojawiła się również na stole, w tym roku w pierwszy dzień zagości u nas krem z brokuła i kalafiora. Bardzo lubię połączenie tych dwóch warzyw. Do tego dodaję mleczko kokosowe, ale jak ktoś woli może być też i śmietana, lub totalna wersja fit, niezabielana. Ja niestety lubię tą kremowość w zupie, którą niestety najlepiej uzyskuje się tłustym mleczkiem kokosowym, lub dobrą tłustą śmietaną… No cóż, tak już mam, że nie zawsze wybieram wersję fit.

Ta konkretna zupa ma jeszcze tą zaletę, że dość szybko się ją przygotowuje, oraz dobrze się przechowuje. Co oznacza, że można przygotować ją w sobotę, a podać po podgrzaniu w niedzielę, i będzie smakować równie dobrze. Ja osobiście podaję ją z prażonymi płatkami migdałowymi, dobrze smakuje również z groszkiem ptysiowym, lub grzankami, ale tu już zostawiam dowolność, co kto lubi… Dodatkowo polewam ją czosnkową oliwą z oliwek, aby dodać tłuszczu, dzięki któremu lepiej przyswajają się witaminy i minerały z zupy.

Zupa-krem brokułowo-kalafiorowy

Składniki -(6-8 porcji):

  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 główka brokuła
  • 1 główka kalafiora
  • 2 duże ziemniaki
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 l bulionu warzywnego
  • 1 opakowanie 400 ml mleczka kokosowego
  • sól, pieprz do smaku
  • płatki migdałowe, grzanki lub groszek ptysiowy do podania
  • oliwa z oliwek z dodatkiem czosnku

Sposób przygotowania:

Cebulę i czosnek obieramy i drobno kroimy. Brokuła i kalafiora myjemy i dzielimy na mniejsze różyczki. Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. W garnku rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulkę i czosnek i lekko podduszamy. Gdy cebula jest już szklista dodajemy ziemniaki, krótko obsmażamy z cebulką (około 3-4 minuty). Do garnka wlewamy bulion, zagotowujemy i gotujemy pod przykryciem ziemniaki około 10 minut. Po tym czasie, do garnka z ziemniakami i bulionem, wrzucamy kalafiora i brokuła. Nie martwcie się jeśli warzywa nie są w całości zanurzone w wodzie. Garnek przykrywamy i gotujemy kolejne 15 minut. Po tym czasie warzywa będą już wystarczająco miękkie, aby móc je zblendować. Blendujemy całość dokładnie, aby nie zostały żadne grudki. Najlepiej użyć w tym celu blendera ręcznego. Do zblendowanej zupy dodajemy mleczko kokosowe, doprawiamy solą i pieprzem, mieszamy i gotowe.

Teraz należy jedynie przygotować grzanki lub uprażyć na suchej patelni płatki migdałowe. Zupę rozlać do talerzy, posypać po wierzchu płatkami, bądź grzankami czy groszkiem ptysiowym, zależy co używamy. Polać czosnkową oliwą z oliwek. Smacznego!!!

 

 

Rozgrzewająca zupa z czerwoną soczewicą na zimowe dni

Uwielbiam zupy, kremowe, klarowne, na bazie rosołu, czy zupełnie warzywne, nie ma to dla mnie znaczenia. Mogłabym je jeść prawie na okrągło, śniadanie, obiad, kolacja, nie ważne. Zimą ciepłe, latem chłodniki, zupy to jest to co „tygryski lubią najbardziej”. W zasadzie wszyscy u mnie w domu lubią zupy. Córki zdecydowanie, modne obecnie, wszelkiej maści zupy-kremy, mąż zdecydowanie tradycyjne, polskie żurki, kapuśniaki, ogórkowe, najchętniej z wkładką mięsną…  Ja osobiście, lubię wszystkie, choć zupy z wkładką cenię sobie za fakt, że są to u nas najczęściej tzw. obiady jednogarnkowe. Taka, np. ogórkowa na żeberkach, czy kapuśniak z mięskiem i kiełbaską, wystarczą nam za cały obiad 🙂 i nie myślę już wówczas o drugim daniu obiadowym.

Dzisiejsza zupa, to gęsta, lekko kremowa zupa z soczewicą, pomidorami z puszki oraz ziemniakami i marchewką, doprawiona egzotycznymi przyprawami idealnie sprawdza się w takie dni jak dziś. Delikatnie rozgrzewa, szybko się przygotowuje i może być na dwa dni 🙂 Polecam serdecznie spróbować, bo naprawdę warto.

Zupa z soczewicą i pomidorami

Składniki (około 8 porcji):

  • 1 duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżka liści kafiru
  • 1/2 łyżeczki ziaren kolendry
  • 1/2 łyżeczki kuminu rzymskiego
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 5 ziemniaków
  • 3 marchewki
  • 1/2 szklanki soczewicy czerwonej
  • 1 opakowanie pomidorów krojonych
  • 1/2 l wody lub bulionu jarzynowego
  • 1 opakowanie mleczka kokosowego 400 g
  • 1 limonka
  • pęczek kolendry

Sposób przygotowania:

Cebulę i czosnek obieramy i siekamy w drobno, ziemniaki i marchew obieramy i kroimy w kostkę. W dużym garnku o grubym dnie rozpuszczamy olej kokosowy, na rozgrzany olej wrzucamy cebulę, a po około dwóch minutach dorzucamy czosnek oraz liście kafiru (ja mam takie siekane, ale myślę, że 3-4 liście w całości również dadzą ten sam efekt), ziarna kolendry i kumin rzymski. Wszystko przesmażamy chwilę, aż cebula i czosnek się zeszklą dokładnie. Wówczas dodajemy ziemniaki i marchewkę, a następnie smażymy jeszcze jakieś 5 minut, dodajemy soczewicę, mieszamy,a następnie dodajemy pomidory z puszki i wlewamy wodę, lub bulion. Zagotowujemy, a następnie skręcamy gaz, przykrywamy garnek i gotujemy około 30 minut, co jakiś czas mieszając. Po tym czasie sprawdzamy, czy ziemniaki i marchew są miękkie, soczewica po tym czasie będzie „rozgotowana” dzięki czemu ładnie nam zagęści zupę. Gdy okaże się, że warzywa nie są miekkie, choć jest to raczej mało prawdopodobne, należy ją jeszcze chwilę pogotować. Jeżeli ziemniaki i marchew są miękkie, to możemy zupę lekko zblendować, ja nie robię tego dokładnie tak, aby uzyskać zupę-krem, a jedynie kilka razy, aby zupa miała lekko kremową konsystencję, ale zawierała również większe kawałki warzyw. Wlewamy mleczko kokosowe, mieszamy, dodajemy sok wyciśnięty z limonki oraz siekaną kolendrę, ponownie mieszamy i zupa gotowa. Smacznego!!!

 

 

 

Zupa „prawie” tajska – czyli trochę słońca w deszczowy dzień

Nigdy jeszcze nie byłam w Tajlandii, ale tajskie smaki są mi bardzo bliskie. Uwielbiam wszelkiego rodzaju potrawy typu curry, nutkę mleczka kokosowego w daniu, nawet w naszej tradycyjnej pomidorowej, czy niesamowite smaki imbiru, kolendry i trawy cytrynowej. Pasty curry od kilku lat zagościły na stałe w mojej kuchni. Doprawiam nimi mięsa, czy warzywa, a krewetki smażone w zielonej paście curry są jednym z moich ulubionych dań a’la tajskich. Piszę a’la bo nie jestem znawcą tej kuchni. Wszelkie przepisy są moją wariacją na temat, ale wydaje mi się, że o to w kuchni chodzi. Nie musisz być znawcą, wykształconym, wszechwiedzącym kucharzem, po prostu improwizuj. Znane smaki z restauracji, czy Street Foodów niech będą twoją inspiracją, wówczas gotowanie staje się zabawą, a w kuchni powstaną nowe smaki.

Takim smakiem jest właśnie ta zupa. Pożywna i smaczna, mięso z indyka, warzywa, zielona pasta curry i mleczko kokosowe dają według mnie genialne połączenie smaków. Gotuje się szybko, dobrze się przechowuje w lodówce, więc może być to danie na dwa dni. Ja uwielbiam taką zupę zwłaszcza zimą, gdyż pikantne smaki idealnie rozgrzewają organizm, a kolory w zupie przywodzą na myśl słoneczne, letnie dni. Ugotujcie więc sobie trochę lata w tą smutną, deszczową zimę tego roku, smacznego 🙂

Tajska zupa z warzywami i indykiem

Składniki:

  • 400 g fileta z piersi indyka,
  • 1 cm imbiru
  • 1 papryczka chilli
  • 1 limonka
  • 1 ząbek czosnku
  • 1-2 łyżeczka pasty curry
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 50 g makaronu ryżowego
  • 1 por
  • 1 czerwona papryka
  • 1 brokuł
  • 250 g drobnych pieczarek
  • 1 opakowanie 400 g mleczka kokosowego
  • 1 l bulionu drobiowego
  • 1 pęczek kolendry
  • sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

W moździerzu rozetrzeć czosnek z 1/2 łyżeczki soli, dodać drobno pokrojoną papryczkę chilli, skórkę startą z limonki, imbir starty na tarce o drobnych oczkach i wszystko dokładnie rozetrzeć. Dodać pastę curry (1 łyżeczkę jeżeli wolimy łagodniejsze smaki) i sok wyciśnięty z limonki. Pierś z indyka umyć, oczyścić z błonek, jeśli są i pokroić na drobną kostkę. Wymieszać pokrojone mięso z przygotowaną w moździerzu marynatą i odstawić na minimum 30 minut do lodówki.

W międzyczasie pokroić drobno pora, paprykę pokroić w kostkę, a pieczarki umyć. Jeżeli są drobne można je zostawić w całości, jeżeli większe kroimy je na połówki, bądź ćwiartki. Brokuła myjemy i rozdzielamy na drobniejsze różyczki, jeśli potrzeba duże kawałki kroimy na mniejsze. Drobno siekamy kolendrę. Makaron łamiemy na mniejsze kawałki i wrzucamy do garnka. Zalewamy zimną wodą i odstawiamy na minimum 10 minut.

W garnku rozpuszczamy olej kokosowy. Na rozgrzany olej wrzucamy indyka wraz z marynatą i podsmażamy. UWAGA: pryska 🙂 Do podsmażonego indyka wrzucamy pokrojonego pora i dalej podsmażamy. Gdy indyk i por są już uduszone, dodajemy paprykę, i dalej dusimy około 5 minut. Wlewamy bulion i gotujemy wszystko. TIP: Ja zwykle używam ugotowanego i zamrożonego w mniejszych pojemnikach bulionu, ale można również wykorzystać zwykłą kostkę rosołową drobiową, zwykle jedną kostkę rozpuszcza się w 0,5 l wody, więc należy użyć 3 kostek i 1,5 l wody. Do gotującej się zupy dodajemy pokrojone brokuły i pieczarki i gotujemy około 10 minut. Po tym czasie dodajemy odcedzony makaron, gotujemy 5 minut, a następnie wlewamy mleczko kokosowe. Wszystko mieszamy i gotujemy kolejne 5-7 minut. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku i posypujemy kolendrą.

Smacznego!!!

 

 

 

 

 

Zupa cebulowo-serowa

Zupa serowo-cebulowa „przybyła” do nas kilka lat temu. Była objawieniem, po wizycie u naszych bliskich, poznańskich znajomych. Z czasem uległa licznym modyfikacją i jest teraz jedną z ulubionych zimowych zup w mojej rodzinie. Podajemy ją z grzankami, bagietką lub groszkiem ptysiowym. Wszystkie opcje smakują fantastycznie. Według mnie jest to idealna zupa na zimowy czas, treściwa i bardzo pożywna, mimo iż bezmięsna.

Zupa cebulowo-serowa

Składniki

  • 2 pory
  • 4 duże cebule
  • masło klarowane
  • 1l bulionu warzywnego, TIP: jeżeli nie masz bulionu, możesz użyć kostki bulionu warzywnego (2 kostki na 1 litr wody)
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka suszonego rozmarynu
  • 100 g sera (ja używam najczęściej mozzarelli lub chedara)
  • 3 opakowania 100g serka topionego (ja używam Emmentaller)
  • bagietka
  • 1 łyżeczka suszonego koperku
  • 3 ząbki czosnku
  • 1/4 kostki masła
  • sól i pieprz do smaku

Sposób wykonania:

Pora oczyszczamy i kroimy na drobne plasterki, nie muszą być idealnie równe. Cebulę obieramy i siekamy. 2 ząbki czosnku obrać i również drobno posiekać. Na patelni rozgrzać około 1 łyżkę masła klarowanego. Na rozgrzane masło wrzucić cebulkę, poddusić około 3 minuty, aż się zeszkli, dodać czosnek i pora. Całość dusić jeszcze około 10 minut, tak aby wszystkie warzywa były dobrze uduszone i zeszklone. W osobnym garnku zagotować bulion, dodać podduszone cebulę i pora, a następnie gotować na małym ogniu około 10 minut. Dodać tymianek i rozmaryn oraz serki topione i gotować kolejne 10 minut. Po tym czasie zupę zblendować przy użyciu blendera ręcznego na gładki krem. Doprawić solą i pieprzem do smaku. Zetrzeć na tarce o grubych oczkach ser żółty.

W międzyczasie przygotować grzanki i masło. 1/4 kostki masła rozetrzeć z 1 ząbkiem czosnku i koperkiem. Posolić delikatnie i wymieszać. Bagietkę pokroić na kromki, posmarować masłem z czosnkiem i koperkiem, a następnie wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 7-10 minut, tak aby masło się roztopiło a kromki przypominały grzanki.

Zupę nalać do miseczek, posypać obficie serem startym na tarce i dodać grzankę.

Smacznego!!!