Czekoladowe prawie nic ;-), czyli przepis na obłędne czekoladowe ciastka.

Dawno nic się tu nie pojawiało, a ja szukałam sobie wymówek czemu nie piszę… bo to właśnie tak wygląda. Telefon pęka w szwach od ilości zdjęć jedzenia, każdy wolny weekend, wieczór, obfitują w kolejne przepisy i nowości w naszej domowej kuchni, a na blogu? Na blogu posucha… Tłumaczę sobie, że blog to hobby, coś co robię dla fanu, dla zabawy, dla rozrywki, tylko po co? Zawsze wydawało mi się, że gotuję, po to żeby było smacznie, a piszę aby ktoś inny mógł z tych smaków skorzystać. Jak nie piszę to efekt jest prosty, moi bliscy korzystają, ale inni chętni już nie… więc zmieniamy (po raz kolejny) działanie i postaram się podrzucać tu nowe przepisy, wraz z kilkoma zdaniami co u mnie 🙂

Dziś, po instagramowo-facebookowej ankiecie wynika, że pojawia się tu coś słodkiego. Zastanawiałam się co wybrać, bo „słodziuśkie” jak to mówi moja sąsiadka, zawsze u nas jest, a ostatnio królują bezy, beziki, rolady… ale na przekór idziemy w czekoladę. Kiedy jeszcze nie było pandemii lubiłam spędzać czas w lokalnych kawiarniach na „małej czarnej”. Moim idealnym dopełnieniem było małe ciastko czekoladowe, taki bezkształtny placek, który otulał ślinianki przyjemnym smakiem roztopionego szczęścia. W czasie lockdownu niestety trzeba było sobie radzić inaczej, wiec… Przetestowałam chyba z 20 różnych przepisów, które w efekcie wyewoluowały do mojej ostatecznej wersji. Ciastka są ekspresowe, może lekko niewyględne, ale za to obłędnie pyszne i wierzcie mi słowo „obłędnie” nie jest tu użyte na wyrost. Moim zdaniem te ciastka to po prostu boskie połączenie orzechów, czekolady, smaku, idealny balans i rozkosz dla podniebienia.

Ciastka czekoladowe

Składniki:

  • 2 jajka
  • 1 szklanka cukru trzcinowego
  • 200 g czekolady mlecznej lub gorzkiej
  • 100 g masła
  • 150 g mąki
  • 50 g gorzkiego kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g kropelek czekoladowych lub siekanej czekolady gorzkiej
  • 100 g orzechów włoskich lub pekan

Sposób przygotowania:

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni, góra dół, bez termoobiegu. W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę z masłem. W międzyczasie ubijamy jajka z cukrem, tak długo aby cukier się rozpuścił a masa znacznie zwiększyła swoją objętość. W osobnej misce mieszamy suche składniki, czyli mąkę, kakao, proszek do pieczenia. Do ubitej masy jajecznej dodajemy rozpuszczoną z masłem czekoladę i dokładnie mieszamy.

W kolejnym kroku do masy, teraz już jajeczno-czekoladowej dodajemy składniki suche i mieszamy dokładnie. Orzechy lekko podprażamy na patelni, a następnie drobno siekamy nożem.

Dodajemy do ciasta orzechy i kropelki czekoladowe, mieszamy łopatką lub mikserem aby uzyskać w miarę jednolite rozprowadzenie tych dodatków w masie.

Z masy lepimy małe kulki wielkości 3-4 cm i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy przez 10-12 minut, na środkowej półce piekarnika. Po upieczeniu wyjmujemy, studzimy (oczywiście jeśli zdążymy, bo u nas często znikają, zanim dokładnie wystygną :-)) i smacznego!!!

Rolada bezowa z malinami, rozkoszny deser rozpływający się w ustach…

Moja młodsza córka jest mistrzynią w przygotowaniu Creme brule… Jest to jej popisowy deser, który smakuje w jej wykonaniu tak obłędnie, że nie da się tego opisać. Przygotowuje go wyjątkowo często, czego efektem są wiecznie mrożone białka jaj w naszym domu.

Ciągle wymyślamy nowe przepisy, które pozwalają na zużycie białek pozostających z przygotowania tego deseru. Opanowałyśmy do perfekcji wszelkiego rodzaju bezy, beziki, pavlove, omlety z białek, kokosanki, a nawet spody do tart, też białkowe. Jednym z takich przepisów jest dzisiejsza rolada. Delikatna, słodka i kremowa, dosłownie rozpływa się w ustach. Dodatkowy jej atut to czas przygotowania, całość zajmuje +/- jedną godzinę. A dodam jeszcze, że jest naprawdę prosta w przygotowaniu, wiec zdecydowanie nie trzeba się jej bać…

Rolada bezowa z kremem waniliowym i malinami

Składniki:

Na bezę:

  • 150 ml białek,
  • szczypta soli,
  • 3/4 szklanki cukru,
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej,
  • 1 łyżka octu spirytusowego,
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego,
  • olej rzepakowy do smarowania blaszki,

Na krem i nadzienie:

  • 250 g mascarpone,
  • 250 ml śmietany 36%,
  • 3 łyżki cukru pudru,
  • 1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią,
  • 200 g malin (1 małe opakowanie)

Do dekoracji:

  • cukier puder
  • maliny
  • mięta

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni. Dużą prostokątną blaszkę z piekarnika smarujemy olejem, następnie układamy papier do pieczenia i ponownie, tym razem papier smarujemy olejem.

Do miski miksera wlewamy białka i ubijamy ze szczyptą soli na sztywno. Następnie porcjami dodajemy drobny cukier, ja zwykle dodaję go w 4-5 porcjach. Za każdym razie dobrze ubijamy dalej. Po dodaniu całego cukru, ubijamy jeszcze około 5 minut. Masa powinna być sztywna i błyszcząca.

Wówczas dodajemy mąkę ziemniaczaną, mieszamy, dodajemy ocet i aromat. Ponownie mieszamy wszystko razem, aż masa będzie jednolita i dobrze wymieszana. Wykładamy masę na blaszkę, równomiernie rozsmarowując, dbając aby brzegi były w miarę równe.

Wkładamy do nagrzanego piekarnika na 20 minut. Po tym czasie wyjmujemy z piekarnika, odstawiamy na kilkanaście minut do wystygnięcia. W tym czasie przygotowujemy krem.

Do miski miksera wlewamy śmietanę i dodajemy mascarpone. Ubijamy na sztywno. Pod koniec ubijania dodajemy cukier puder i cukier z wanilią. Myjemy i osuszamy maliny.

Bezę przekładamy na kawałek papieru do pieczenia większego od naszej blaszki, tak, aby wierzch bezy znalazł się od dołu. Odklejamy ze spodu papier, którym była wyłożona nasza blaszka. Na bezę nakładamy krem, rozsmarowując go równomiernie, pozostawiając brzeg z jednej strony bez kremu, aby łatwiej później skleić roladę. Na wierzchu rozrzucamy maliny, lekko wciskając je w krem. Zwijamy wzdłuż dłuższego boku. Przekładamy na długi talerz. Posypujemy po wierzchu cukrem pudrem i dekorujemy malinami i miętą.

Smacznego!!!

Pyszne ciasto jogurtowo-migdałowe – bez glutenu i laktozy :-)

Wydaje mi się, że dawno nie było żadnego ciasta na blogu. Postanowiłam wiec podzielić się z Wami moim ostatnim odkryciem, a mianowicie ekspresowym ciastem migdałowo-jogurtowym. Ja osobiście użyłam do jego wykonania jogurtu wegańskiego kokosowego kupionego w Lidl-u. Bardzo często kupuję ostatnio wegańskie jogurty i naprawdę mi smakują. W tym cieście sprawdził się ten jogurt idealnie.

Samo ciasto jest przepyszne, delikatne, wilgotne, po prostu idealne. Do jego wykonania oczywiście można użyć również klasycznego jogurtu, będzie równie dobre, ale będzie zawierało wówczas niesławną ostatnio laktozę. Samo przygotowanie zajmuje kilkanaście minut, oraz 30-35 minut pieczenia, jest to więc idealne ciasto dla niespodziewanych gości. Smakuje świetnie solo, jak i z dodatkiem owoców i lodów waniliowych.

Polecam serdecznie!!!

Ciasto jogurtowo-migdałowe

Składniki:

  • 5 jajek,
  • 5 łyżek cukru trzcinowego,
  • 1 łyżeczka aromatu migdałowego,
  • 100 ml oleju rzepakowego,
  • 300 g jogurtu kokosowego,
  • 200 g mielonych migdałów,
  • cukier puder do posypania po wierzchu,
  • owoce do dekoracji,
  • lody waniliowe do podania,
  • masło kokosowe do wysmarowania tortownicy,

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni. Okrągłą tortownicę 24 cm wykładamy papierem do pieczenia i smarujemy olejem kokosowym. Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka wlewamy do miski, dodajemy cukier brązowy i ubijamy do białości. Do ubitych żółtek dodajemy aromat migdałowy, olej i jogurt. Mieszamy wszystko delikatnie, na koniec dodajemy mąkę migdałową, do czasu połączenia wszystkich składników. W drugiej misce ubijamy na sztywno białka. Łączymy ze sobą masę żółtkową i białka mieszając delikatnie, aby białka nie opadły.

Masę przekładamy do wysmarowanej tortownicy. Wkładamy ciasto do piekarnika i pieczemy 30-35 minut. Po włożeniu patyczka w ciasto powinien on być suchy. Wyjmujemy ciasto z piekarnika.

Posypujemy po wierzchu cukrem pudrem i dekorujemy świeżymi owocami.

Podajemy solo lub z lodami waniliowymi.

Smacznego!!!

Ciasteczko na raz, czyli francuski makaronik

Moja córka namiętnie raczy nas ostatnio crème brûlée, przygotowuje ten deser na miliony różnych sposobów, z czekoladą, malinami, herbatą matcha, kakao, mango. Ilość jej pomysłów jest nie do ogarnięcia. Efekt uboczny, tych, skądinąd przyjemnych doznań kulinarnych, to permanentny nadmiar białek. Wobec tego każdy przepis, gdzie białka są składnikiem głównym jest u nas ostatnio w „cenie”. Tak więc, bezy, beziki, rolady bezowe, bezy pavlova, kokosanki, tarty na kokosowym spodzie są u nas częstym gościem. Najbardziej jednak popularnym deserem, jaki pojawia się u nas w celu wykorzystania białek, to francuskie makaroniki.

Te małe kruche na zewnątrz, a miękkie w środku, ciasteczka, to po prostu poezja smaków. Uwielbiam je wręcz, co niestety odbija się mocno na obwodzie w talii, ale co tam, nie samą talią człowiek żyje… a chwila nieziemskiej przyjemności naprawdę potrafi poprawić humor, zwłaszcza mnie 🙂 Postanowiłam więc, podzielić się z Wami dziś moim przepisem na makaroniki czekoladowe, przekładane nutellą. Myślę, że to jedna z przyjemniejszych odmian tego ciasteczka. Sekret przygotowania, to bardzo, bardzo długie ubijanie piany z białek. Muszą być bardzo sztywne, a dodawane później do nich składniki suche mieszamy wyjątkowo delikatnie, aby piana jak najmniej opadła. Później tylko wykładamy na blaszkę i pieczemy kilkanaście minut, aby delektować się tym cudownym smakołykiem…

Czekoladowe makaroniki

Składniki:

  • 125 ml białek,
  • 3 łyżki drobnego cukru,
  • szczypta soli,
  • 1 szklanka mąki migdałowej, lub mielonych migdałów,
  • 1 1/2 szklanki cukru pudru,
  • 1/2 szklanki gorzkiego kakao,
  • nutella do przełożenia makaroników,

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzać do temperatury 160 stopni, góra dół, bez termoobiegu. Do miski miksera wlać białka, dodać szczyptę soli i ubijać aż się dobrze spienią. Wówczas dodawać stopniowo po 1 łyżce drobnego cukru. Po dodaniu całego cukru ubijać białka na najwyższych obrotach miksera co najmniej 5 minut (im dużej, tym lepiej).

Do drugiej miski przesiewamy przez sitko cukier puder, mąkę migdałową i kakao. Dodajemy suche, przesiane składniki do dobrze ubitych białek mieszając bardzo delikatnie, aby piana jak najmniej opadła.

Wymieszaną masę makaronikową przekładamy do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką. Na blaszce do pieczenia układamy papier do pieczenia. TIP: Aby sobie ułatwić, można rogi papieru posmarować delikatnie masłem, aby przykleił się do blaszki i nie unosił podczas nakładania porcji masy. Na blaszkę z papierem wykładamy porcje masy wielkości piłeczki pingpongowej. Po wyłożeniu porcji na całą blachę unosimy blaszkę około 10-20 cm powyżej blatu i upuszczamy na blat kilkakrotnie. Odstawiamy na 30 minut, aby lekko obeschły. Po tym czasie wkładamy blaszkę do nagrzanego piekarnika i pieczemy 12-15 minut. Po upieczeniu wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do dokładnego ostudzenia.

Ostudzone makaroniki dobieramy parami, aby były jak najbardziej zbliżone wielkością. Jeden z nich smarujemy nutellą, i przykrywamy drugim.

Smacznego!!!

Tłusty czwartek już jutro, wiec dziś przepis na pączki

Jutro jeden z moich ulubionych, hedonistycznych dni. Jest to jeden z nielicznych dni, kiedy liczenie kalorii schodzi na najdalszy z możliwych planów, a ja potrafię zjeść ogromną ilość pączków.
Przygotowując się do czwartkowego święta w weekend, po raz kolejny zrobiłam pączki z mojego, bardzo już starego, przepisu. Niestety nie jest to przepis, który zrobimy w przysłowiowe 5 minut, trzeba się trochę natrudzić, sam czas przeznaczony na to, aby ciasto urosło, to w sumie 3 godziny. No ale smak ostateczny jest tego zdecydowanie wart. Pączki są wyśmienite, lekkie, puszyste, nie za bardzo słodkie, po prostu BOSKIE.

Co do samego przygotowania, trzeba pamiętać, że do ciasta drożdżowego składniki, bezwzględnie muszą być w temperaturze pokojowej. Musimy dbać o brak przeciągów, bo ciasto drożdżowe jest bardzo kapryśne. Ja zwykle, aby ułatwić sobie zadanie nastawiam piekarnik na 40 stopni i cały proces wyrastania ciasta odbywa się u mnie w otwartym, ciepłym piekarniku. Ta metoda pozwala nam mieć pewność, że ciasto ładnie nam wyrośnie :-). No, ale dość pisania, przejdźmy do przepisu.

Pączki z różą

Składniki (na około 18-20 sztuk):

  • 250 ml mleka,
  • 50 g drożdży,
  • 120 g cukru,
  • 600 g mąki + dodatkowo do podsypywania,
  • szczypta soli,
  • 10 żółtek,
  • 1 opakowanie cukru z wanilią 12 g (opcjonalnie),
  • 30 ml spirytusu,
  • 100 g masła,
  • 1 słoiczek konfitury z róży (lub każdej innej jaką lubicie),
  • 1,5-2 kg smalcu do smażenia (można użyć również oleju),
  • lukier i skórka pomarańczowa lub cukier puder do posypania,

Sposób przygotowania:

W pierwszej kolejności przygotowujemy zaczyn. Do połowy szklanki ciepłego mleka (TIP: ja zwykle wkładam na 30 s do mikrofalówki) dodajemy drożdże, 1 łyżkę cukru i 1 łyżkę mąki. Dokładnie mieszamy, aby nie było grudek i odstawiamy w ciepłe miejsce na 30 minut.

W tym czasie przesiewamy do miski mąkę, dodajemy szczyptę soli. Do drugiej miski wbijamy 10 żółtek, dodajemy resztę cukru i cukier z wanilią i ubijamy około 7-8 minut na biały, puszysty krem. Wówczas dodajemy resztę mleka i dalej chwilkę ubijamy. Na koniec dodajemy spirytus. Mieszamy wszystko i odstawiamy.

Gdy zaczyn drożdżowy już wyrośnie wlewamy go do miski z mąką i mieszamy hakiem do wyrabiania ciasta drożdżowego, aż składniki się połączą. Wówczas przechodzimy do etapu dodawania masy jajecznej. Wlewamy ją partiami, mieszając za każdym razem do połączenia składników. Roztapiamy masło i dodajemy jako ostatni składnik naszego ciasta. Dalej ubijamy hakiem około 20 minut, ciasto powinno być gładkie, elastyczne i błyszczące. Tak przygotowane ciasto odstawiamy do ciepłego miejsca na 1,5 godziny.

Po tym czasie ciasto przekładamy na podsypaną mąką stolnicę. Lekko ugniatamy i formujemy długi walec o średnicy około 6-8 cm. Z walca odkrawamy sobie plastry ciasta, formujemy w okrągły placek, na środek wkładamy około 1/2 łyżeczki konfitury i sklejamy brzegi do środka. Kładziemy na posypanej mąką ściereczce sklejoną częścią do dołu. Z tych składników powinniśmy otrzymać 18-20 zgrabnych pączków. Tak przygotowane pączki odkładamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 30 minut.

W garnku rozgrzewamy smalec lub olej. Na gorący tłuszcz wrzucamy pączki wierzchem do dołu, przykrywamy przykrywką i smażymy około 3 minuty, następnie przekładamy je na drugą stronę i smażymy już bez przykrycia kolejne około 3 minuty. Pączki powinny być brązowo-złote.

Usmażone pączki osuszamy na ręcznikach papierowych, a następnie posypujemy cukrem pudrem lub polewamy lukrem i posypujemy skórką pomarańczową.

TIP: LUKIER

Aby przygotować lukier samodzielnie potrzebujecie sok z 1 cytryny oraz cukier puder. Do soku dodajemy partiami cukier puder i ucieramy tak długo aż otrzymamy pożądaną konsystencję. Wg mojego doświadczenia proporcje objętościowe cukru do soku z cytryny to około 5:1 🙂

Smacznego!!!

Zielony sernik – moja pierwsza próba sernika z zieloną herbatą

Od dłuższego czasu strasznie modnym kulinarnym dodatkiem do różnorodnych dań, stała się zielona herbata matcha. Kilkakrotnie zdarzyło mi się spróbować w rożnych miejscach deserów z tym właśnie składnikiem i muszę się przyznać, że jestem nim zauroczona. Uwielbiam zieloną herbatę, tę jej delikatną goryczkę, odświeżający smak, stąd też pewnie desery z jej dodatkiem są dla mnie takim objawieniem. Zielona herbata powoduje, ze otrzymujemy niecodzienny smak, a do tego kolor dania jest zdecydowanie zaskakujący…

Długo myślałam, kombinowałam, aż w końcu powstała pierwsza nadająca się do opublikowania wersja mojego sernika na zimno z herbatą matcha. Co do wersji smaku zdania są podzielone, moja mama i moja młodsza córka są zachwycone, mąż stwierdził, że to nie jego smaki, dla mnie całość to po prostu pe-tar-da… Smakuje wyśmienicie, więc jeżeli macie pod ręką zieloną herbatę to serdecznie polecam wypróbować ten przepis.

W najbliższym czasie będę kombinować wersję pieczoną, zobaczymy która wygra w rankingu na najlepszy sernik matcha 🙂

Sernik na zimno z zieloną herbatą

Składniki:

Na spód:

  • 220 g herbatników maślanych,
  • 80 g masła,

Na masę serową:

  • 625 ml śmietany kremówki 30 lub 36%,
  • 100 g białej czekolady,
  • 2 płaskie łyżki herbaty matcha,
  • 1 limonka,
  • 250 g mascarpone,
  • 500 g ricotty,
  • 150 g cukru drobnego,
  • 30 g żelatyny,
  • 50 ml wody,

Na warstwę wierzchnią:

  • 2 dojrzałe mango,
  • 10 g żelatyny,
  • 50 ml soku pomarańczowego

Sposób wykonania:

Herbatniki rozkruszamy na proszek w blenderze. Masło topimy w mikrofalówce lub kąpieli wodnej. Roztopione masło łączymy z rozdrobnionymi herbatnikami, dokładnie mieszamy. Wykładamy na spód tortownicy, dokładnie dociskamy, tak aby pokryć cały spód. Wkładamy tortownice do lodówki na około 30 minut.

W małym rondelku gotujemy 125 ml śmietany z cukrem, cały czas mieszając, cukier musi się dokładnie rozpuścić, zdejmujemy z gazu. Do gorącej śmietany dodajemy białą czekoladę, i mieszamy, aż czekolada się rozpuści. Wówczas dodajemy matchę. po raz kolejny dokładnie mieszamy i odstawiamy do wystygnięcia.

Limonkę myjemy dokładnie, a następnie przelewamy wrzątkiem, aby usunąć ewentualne konserwanty jakie mogą być na skórce.W misce miksera łączymy ze sobą mascarpone i ricottę. Dodajemy do miski skórkę startą z całej limonki. W osobnej misce ubijamy na sztywno śmietanę. W 50 ml gorącej wody rozpuszczamy żelatynę. Do rozpuszczonej żelatyny, wciskamy sok z całej limonki, dodajemy po trochę sosu z matchy i śmietany, aby ją zahartować, a następnie wlewamy tak wymieszaną żelatynę do reszty sosu, mieszamy dokładnie. Tak przygotowany sos dodajemy do masy z serków, mieszamy dokładnie mikserem. Gdy już mamy jednolitą masę, dodajemy ubitą na sztywno śmietanę i miksujemy na małych obrotach do uzyskania jednolitej konsystencji. Przekładamy tak przygotowaną masę na spód z herbatników i wkładamy do lodówki.

Sok pomarańczowy podgrzewamy, rozpuszczamy w nim żelatynę. Mango myjemy, obieramy i kroimy w kostkę. Łączymy mango z sokiem w wysokim naczyniu i blendujemy aby uzyskać gładką masę. Tak przygotowaną masę wykładamy na masę sernikową i wkładamy ponownie do lodówki. Ciasto powinno spędzić w lodówce minimum 2 godziny, a najlepiej całą noc.

Wierzch ciasta można ozdobić dostępnymi owocami, w moim przypadku to były ziarenka granatu, ale truskawki, maliny, czy plasterki limonki, również wyglądają pięknie.

Smacznego!!!

Czekoladowy pomysł na za bardzo dojrzałe banany

Nie wiem jak u Was, ale u nas w domu banany zawsze muszą być. Jest to idealna przekąska, świetny dodatek do śniadania, czy podwieczorku, baza do wielu dań egzotycznych, krótko mówiąc składnik idealny. No ale niestety, czasem okazuje się, że kupiłam tych bananów za dużo, a ponieważ leżakują one u mnie na blacie razem z innymi owocami zdarza im się za bardzo dojrzeć. Co wtedy? Najprościej zrobić z nich jakieś ciasto. Wówczas można użyć zdecydowanie mniej cukru, bo słodkie banany w dużej mierze go zastępują. Co więcej, takie ciasto jest dużo zdrowsze, niż tradycyjnie pieczone na bazie mąki, tłuszczu i jaj. Już kiedyś proponowałam Wam ciasto bananowe, a w zasadzie bardziej tzw. chlebek bananowy (link tutaj: http://www.cookandme.com.pl/przekaski/zdrowa-przekaska-czyli-migdalowy-chlebek-bananowy/ ), tym razem proponuje bardziej hedonistyczną wersję. Dzisiejsze ciasto bananowe jest słodkie, czekoladowe, orzechowe, pyszne, świetne jako dodatek do jutrzejszej niedzielnej kawy, albo jako deser po obiedzie… serdecznie polecam!!!

Czekoladowe ciasto bananowe z orzechami włoskimi

Składniki:

  • 5 dojrzałych bananów
  • 180 g mąki pszennej
  • 50 g gorzkiego kakao
  • 2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
  • duża szczypta soli
  • 200 ml oleju kokosowego
  • 150 g cukru kokosowego
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilli
  • 200 g czekolady (ja użyłam takiej 70% kakao)
  • 150 g orzechów włoskich

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzewamy na 190 stopni, góra dół, bez termoobiegu.

Do miski przesiewamy mąkę, kakao, sodę oczyszczoną i sól. Banany kroimy na plasterki wkładamy do wysokiego naczynia, dodajemy do tego rozpuszczony olej kokosowy i blendujemy blenderem na gładką masę. Jajka wbijamy do miski miksera, dodajemy cukier kokosowy oraz ekstrakt z wanilii i miksujemy około 5 minut, aż się lekko spieni. Dodajemy zblendowane banany, mieszamy i wsypujemy składniki suche, czyli wymieszane wcześniej w misce mąkę, kakao, sodę i sól. Mieszamy do połączenia składników.

Czekoladę kroimy na drobną kostkę. 1/3 odkładamy do posypania po wierzchu, resztę wrzucamy do przygotowanej masy. Wybieramy kilka orzechów do dekoracji, resztę również siekamy, ale niezbyt drobno, aby w cieście były wyraźne, chrupiące kawałki orzechów. Dodajemy je również do masy. Wszystko delikatnie mieszamy.

Foremkę, typu keksówka, wykładamy papierem do pieczenia, smarujemy lekko olejem kokosowym. Do naczynia wlewamy nasze ciasto. Wkładamy do nagrzanego piekarnika na 50-60 minut, wyciągamy gdy wbity patyczek jest suchy (ale mogą się na nim pojawić kawałki roztopionej czekolady).

Upieczone ciasto studzimy, po ostudzeniu wyjmujemy z foremki okrawając wcześniej brzegi dookoła. Można podawać z bitą śmietaną i orzechami lub owocami.

Smacznego!!!

Tarta a’la kinder country – czyli niebo na talerzu

Tak przejrzałam ostatnie wpisy i uznałam, że dawno nie było tu nic słodkiego. No wiec, coś dobrego, słodkiego, dla hedonistów jedzeniowych, niezważających na kalorie musi się w końcu pojawić. Takie jest właśnie dzisiejsze ciasto, a mianowicie tarta a’la kinder country.

Przyznam się, że jest to chyba mój ulubiony batonik z linii kinder. Połączenie mlecznej czekolady, karmelu, kremu waniliowego i ryżu preparowanego to moim zdaniem połączenie doskonałe. Takie też, próbowałam uzyskać w tym cieście, a moi goście twierdzili, że się udało…

Jeśli jesteście ciekawi, jak się przygotowuje takie domowe kinder country, to przepis znajdziecie poniżej, a ja życzę Wam smacznego…

Tarta a’la kinder country

Składniki:

Na spód:

  • 250 g herbatników kakaowych
  • 100 g masła
  • 100 g czekolady mlecznej

Na warstwę ryżową:

  • 100 g ryżu preparowanego (ja miałam 2 opakowania po 50 g)
  • 1 opakowanie 400 g masy kajmakowej (lub wcześniej przygotowanego własnoręcznego kajmaku)

Na warstwę kremową:

  • 250 mascarpone
  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 1 opakowanie śmietan-fix
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka olejku waniliowego
  • ziarenka wyskrobane z 1 laski wanilii

Na wierzch:

  • czekolada mleczna 200 g

Sposób przygotowania:

Herbatniki kruszymy, wrzucamy do malaksera i rozdrabniamy na proszek. Przekładamy rozdrobnione herbatniki do miski. W garnku rozpuszczamy na parze czekoladę i masło, rozpuszczone dodajemy do pokruszonych herbatników i dokładnie mieszamy. Wymieszane herbatniki wykładamy na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia. Rozsmarowujemy dokładnie po spodzie i wkładamy na minimum 15 minut do lodówki. W międzyczasie przygotowujemy warstwę ryżową.

Ryż preparowany przesypujemy do miski. Wlewamy do środka masę kajmakową. Mieszamy. Tak przygotowaną masę przekładamy na warstwę czekoladowych herbatników i ponownie wkładamy do lodówki.

Do miski miksera wlewamy śmietanę, dodajemy mascarpone, cukier puder, olejek waniliowy i ziarenka wanilii. Miksujemy mikserem chwilę, dodajemy śmietan-fix i dalej miksujemy, aż uzyskamy puszystą, w miarę sztywną, masę przypominającą bitą śmietanę.

Tak przygotowaną masę wykładamy na poprzednio ułożone warstwy w tortownicy. Na wierzch ścieramy na tarce o grubych oczkach czekoladę mleczną.

Smacznego!!!

 

 

Zdrowa przekąska, czyli migdałowy chlebek bananowy

Co robicie z za bardzo dojrzałych bananów? U nas zwykle, albo lody, albo chlebek bananowy. Chlebek bananowy, to chyba jedno z najprostszych sposobów na zdrową przekąskę, przygotowaną w ekspresowym tempie. Składniki blendujemy w blenderze, wszystko razem, przekładamy do blaszki, do piekarnika i po 40 minutach pachnie w całym domu ciastem bananowym.

U nas, taki chlebek, sprawdza się zarówno jako słodkie śniadanie, jak i przekąska. Najczęściej na wierzchu ląduje masło orzechowe, lub jakaś domowa konfitura, trochę owoców, po prostu pycha… Ja osobiście, lubię taki chlebek, sauté, jest idealnym dodatkiem do kawy, na drugie śniadanie.

Ta konkretna wersja chlebka bananowego, to jego najprostsza odmiana. Banany, masło i mąka migdałowa, trochę miodu i gotowe. Całość przygotowuje się bardzo sprawnie, jest to idealny przepis zwłaszcza dla dzieci. Jeżeli nie macie masła migdałowego, można wykorzystać każde inne masło orzechowe, będzie równie smacznie. Serdecznie polecam…

Migdałowy chlebek bananowy

Składniki:

  • 3 banany
  • 3 jajka
  • 150 g masła migdałowego
  • 100 g mąki migdałowej
  • 100 g  miodu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia lub sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka olejku migdałowego
  • olej kokosowy do wysmarowania blaszki

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Banany obieramy i kroimy na 2-3 cm plastry. Wrzucamy do malaksera lub blendera. Dodajemy jajka, mąkę, masło migdałowe, miód,  proszek do pieczenia oraz olejek migdałowy. Wszystko miksujemy na najwyższych obrotach miksera, aż powstanie jednolita masa. Prostokątną formę typu keksówka, wykładamy papierem do pieczenia, smarujemy delikatnie olejem kokosowym. Do blaszki przekładamy ciasto, wyrównujemy powierzchnię i wkładamy do piekarnika na 40 minut. Po tym czasie wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy na 30 minut do wystygnięcia.

Podajemy bez dodatków, lub z konfiturą, masłem orzechowym lub owocami.

Smacznego!!!

 

Słodka niespodzianka – tarta a’la Kinder Bueno

Za oknem żar leje się z nieba, a za mną wciąż chodzą słodkie smaki, więc zamiast risotto z kurkami, które miało dziś wylądować na blogu, proponuje Wam tartę kinder bueno. Bez pieczenia, prosto z lodówki smakuje wybornie, lekko chłodna, idealnie wpisuje się w deser do kawy. Robi się ją dość szybko, jedyne o czym trzeba pamiętać, to aby ją schłodzić w lodówce około 2-3 godzin. Zapewniam Was, że dzieci wyjątkowo chętnie skuszą się na to ciasto, jedyny minus jest taki, że mocno uzależnia…

Tarta a’la Kinder Bueno

Składniki:

  • 4 batoniki Kinder Bueno
  •  150 g herbatników maślanych
  • 100 g mielonych orzechów laskowych
  • 125 g masła do spodu i trochę do wysmarowania formy
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 250 g serka mascarpone
  • 50 g cukru pudru
  • 200 g czekolady mlecznej
  • 100 g czekolady gorzkiej
  • 1 opakowanie 100 g orzechów laskowych

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Orzechy wysypujemy na blaszkę z piekarnika. Do nagrzanego piekarnika wstawiamy orzechy na około 10 minut. W trakcie prażenia należy orzechy kilkakrotnie przemieszać. Uprażone orzechy wyjmujemy z piekarnika, studzimy, przesypujemy na czystą ściereczkę i pocierając usuwamy skórki z orzechów. Jeżeli nie mamy piekarnika, możemy etap prażenia orzechów pominąć, zmniejsza to odrobinę doznania smakowe, ale nadal jest pysznie.

Herbatniki pokruszyć, a następnie rozdrobnić w malakserze, dodać mielone orzechy laskowe i roztopione masło a następnie wymieszać dokładnie. Formę do tarty wysmarować masłem, a następnie wyłożyć na nią masę dokładnie dociskając, ja w tym celu używam najczęściej spodu szklanki. Formę z ciastem wkładamy do lodówki na 30 minut.

W tym czasie przygotowujemy krem. Czekoladę mleczną rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Następnie przelewamy ją do misy miksera i dodajemy porcjami serek mascarpone mieszając dokładnie. Gdy już wymieszaliśmy czekoladę z mascarpone dodajemy cukier puder i śmietanę kremówkę. Ubijamy do czasu powstania puszystego kremu. Krem wykładamy na spód z herbatników, wyrównujemy powierzchnię. Dekorujemy po wierzchu połamanymi batonikami, wciskając je lekko w środek kremu. Posypujemy uprażonymi orzechami. W kąpieli wodnej lub mikrofalówce topimy gorzką czekoladę, a następnie polewamy po wierzchu ciasta, najlepiej nabierając na łyżkę, aby powstały charakterystyczne dla batoników paski.

Ciasto wkładamy do lodówki na minimum 2 godziny lub całą noc. Smacznego!!!