Gdy spędzam czas w Hiszpanii, jednym z ulubionych moich dań jest tortilla. Podają ją tam na różne sposoby, najczęściej jako tak zwany tapas. Hiszpańska tortilla zdecydowanie różni się od tej znanej z kuchni meksykańskiej i bardziej przypomina włoską frittatę. Można dostać tortillę klasyczną z samymi ziemiankami, z ziemniakami i cebulą, z ziemniakami i papryką, a nawet takie na „bogato” z długą listą składników zapieczonych w sosie z jajek. Już będąc w Hiszpanii wiedziałam, że będzie to potrawa, która często będzie gościć u nas na stole.
My w domu, najczęściej jemy tortillę na śniadanie, dodając do niej ziemniaki, które specjalnie ugotowaliśmy dzień wcześniej, lub które zostały nam z poprzedniego obiadu. Do środka, poza ziemniakami ląduje ogromna lista różnych składników, np. papryka i cukinia, szynka parmeńska i groszek cukrowy, fasolka szparagowa, brokuł i wędzony kurczak… W zasadzie lista jest długa i ogranicza ją tylko wyobraźnia. Śmieję się czasem, ze tortilla, lub można też powiedzieć z włoska, frittata to takie danie na winie, co się nawinie to wrzucamy, smażymy i gotowe…
Dzisiejsza wersja jest daniem rozpoczynającym sezon szparagowy na blogu. Jestem ogromną fanką szparagów, więc myslę że do końca sezonu pojawi się tu kilka innych dań ze szparagami również, a dziś zapraszam na tortillę ze szparagami i chorizo. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu.
Tortilla ze szparagami, chorizo i kozim serem
Składniki (na 4 porcje):
- 1 cebulka szalotka
- 50 g kiełbaski chorizo pokrojonej w plasterki
- 3 ugotowanie średnie ziemniaki
- kilka pomidorków koktajlowych
- 8-10 szparagów zielonych
- 50 g rolady z sera koziego
- masło klarowane do smażenia około 1 łyżeczka
- sól, pieprz do smaku
- 5 jajek
Sposób przygotowania:
Cebulkę obieramy i drobno siekamy. Szparagi myjemy, odłamujemy zdrewniałe końce i kroimy na około 1,5-2 cm kawałki. Kiełbaskę chorizo kroimy na cienkie plasterki, pomidorki koktajlowe na pół. Ziemniaki kroimy na plasterki. Nagrzewamy piekarnik na 180 stopni, góra dół, bez termoobiegu. Na patelni (ważne, aby była to taka patelnia, którą można później włożyć ją do piekarnika) rozgrzewamy masło, na rozgrzane masło wrzucamy cebulkę, dusimy chwilę, dodajemy chorizo i smażymy, aż się lekko wytopi. Następnie dodajemy szparagi, zmniejszamy gaz i mieszając co jakiś czas, smażymy około 5 minut. Po tym czasie dodajemy ziemniaki i krótko smażymy. Jajka wbijamy do dużego kubka, roztrzepujemy, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Roztrzepane jajka wylewamy na patelnie, nie mieszamy, posypujemy po wierzchu pokrojonymi pomidorkami koktajlowymi i wkładamy na 15-20 minut do piekarnika. Upieczoną tortillę przekładamy na talerz. Smacznego!!!
Churros – słodki smak hiszpańskiego lata
Witam w ten cudowny poranek. Słonko świeci, śniadanie na tarasie zaliczone, żyć nie umierać… Ten dzień nastroił mnie, aby pokazać wam przepis, który dopracowałam już jakiś czas temu, a jest moim wspomnieniem z hiszpańskich wyjazdów. Chyba nie zdarzyło nam się być w Hiszpanii i nie zjeść churros. One są prawie wszędzie… Nie jest to może najbardziej dietetyczne danie, ale są obłędnie pyszne. Prawie każdy Hiszpan zaczyna dzień od porcji churros z czekoladą i cafe cortado 🙂 W takie słoneczne dni, ja też chętnie tak właśnie zaczynam dzień… Jeśli macie ochotę to polecam, wierzcie mi, że wasze dzieci będą bardzo szczęśliwe, jeśli raz na kiedy od święta dostaną churros na śniadanie…
Churros przygotowuje się z parzonego ciasta, takiego jak na karpatkę, czy ptysie, różnica jest jednak taka, że piecze się je w głębokim tłuszczu, a nie w piekarniku, jak w przypadku ciast.
Churros
Składniki:
Na churros:
- 1 szklanka 250 ml mleka
- 100 g masła
- opakowanie cukru z wanilią
- 2 łyżki cukru
- 200 g mąki
- 4 jajka
- cukier puder do posypania po wierzchu
- 1 l oleju rzepakowego do smażenia
Na czekoladę:
- 2 tabliczki czekolady 200 g (mleczna, gorzka, jaką wolicie)
- 100 ml mleka
- 1-2 łyżki rumu (opcjonalnie)
Sposób przygotowania:
Do garnka wlewamy mleko, dodajemy masło, cukier z wanilią i cukier. Gotujemy na małym ogniu do rozpuszczenia. Gdy masa jest już rozpuszczona, zagotowujemy ją i dodajemy przesianą mąkę. Ucieramy chwilę łyżką lub pałką drewnianą na małym gazie do uzyskania gładkiego ciasta. Odstawiamy do ostudzenia. Ja zwykle odczekuję około 30-40 minut. Po tym czasie dodajemy po jednym jajku i miksujemy na gładką masę.
W drugim garnku rozgrzewamy olej. Masę przekładamy do rękawa cukierniczego z gwiazdkową końcówką. Do rozgrzanego oleju wyciskamy po trochu ciasta formując patyki długości kilku – kilkunastu centymetrów. Smażymy do momentu uzyskania złotego koloru. Wyjmujemy z garnka na ręcznik papierowy, aby usunąć nadmiar tłuszczu. Posypujemy po wierzchu cukrem pudrem.
W międzyczasie do garnka wrzucamy połamaną czekoladę, dolewamy mleka i rumu, a następnie topimy w kąpieli wodnej do uzyskania gładkiej masy.
Upieczone churros podajemy z roztopionym sosem czekoladowym, smacznego!!!
Czekoladowa jaglanka z malinami
Zdrowych dań ciąg dalszy… Dziś przywitaliśmy dzień pyszną jaglanką z czekoladą. Do tego dodatek bananów i malin oraz orzechów laskowych, po prostu pycha. Już kiedyś pisałam, że jaglanka jest jednym z moich ulubionych śniadań, węglowodanowych. Zdecydowanie bardziej smakuje mi jaglanka, niż owsianka, gryczanka, czy każda inna kasza w wydaniu porannym. Dodatkowo, ja osobiście po takim śniadaniu długo nie czuję się głodna, co jest wyjątkowo ważne, gdy nie mam czasu na porządnie drugie śniadanie i muszę się zadowolić jabłkiem, czy inną szybką przekąską złapaną w biegu.
Kasza jaglana to jedno z najzdrowszych „superfood”, idealnie nadaje się do użycia zarówno w wersji na słodko, jak i na słono. Można ją użyć jako baza do różnorakich ciast, nawet jaglo-serników. Z czasem moje inne dania z kaszą jaglaną też pojawią się tu na blogu… Dziś proponuje pyszną czekoladową kaszę jaglaną.
Czekoladowa jaglanka z malinami
Składniki (na dwie porcje):
- 1/3 szklanki kaszy jaglanej
- 1 szklanka mleka
- 4 kostki gorzkiej czekolady 70% kakao
- 2 garści malin
- 1 banan
- 4 łyżki orzechów laskowych
- 2 łyżki syropu klonowego (opcjonalnie)
- kilka liści mięty
Sposób przygotowania:
Kaszę płuczemy pod bieżącą wodą, wsypujemy do garnka, wlewamy mleko i stawiamy na kuchni, zagotowujemy, skręcamy mocno gaz i gotujemy pod przykryciem 20 minut, mieszając co jakiś czas. TIP: gdy zauważysz że płynu jest za mało można odrobinę dodać. W międzyczasie myjemy maliny, kroimy banana na plasterki, orzechy wrzucamy na nagrzaną patelnię i prażymy przez chwilę. Gdy kasza jest już ugotowana dodajemy pokrojone drobno kawałki czekolady. Mieszamy do uzyskania gładkiej masy, jeżeli czekolada się nie rozpuszcza, można kaszę jeszcze lekko podgrzać. Gładką masę przekładamy do miseczek, posypujemy po wierzchu malinami, bananami i orzechami. Jeżeli lubimy, gdy jaglanka jest słodka polewamy ją po wierzchu syropem klonowym, dekorujemy wierzch miętą.
Smacznego!!!
Caprese z gotowanego buraka z fetą i orzechami włoskimi
W końcu przyszła upragniona wiosna… najwyższa pora pomyśleć o tym, że zbliża się sezon na letnie ubrania. Nie wiem jak u Was, ale ja zawsze po zimie mam lekki nadbagaż, którego chętnie bym się pozbyła. Wobec tego, należałby chyba zainteresować się zdrowym, lekkim i nie tuczącym jedzeniem. Dziś pierwszy pomysł z cyklu „coś zdrowego”. Sałatka a’la caprese z buraka. U mnie gości często na spotkaniach towarzyskich, w lunchboxie, jako dodatek do mięs z grilla. Świetnie sprawdza się też jako lekka kolacja, zdecydowanie polecam.
Są różne metody, aby przygotować buraka do tej sałatki. Można upiec go w piekarniku, można ugotować w wodzie (najsłabsza wersja, bo mnóstwo smaku zostaje w wodzie) lub ugotować na parze. Ja zwykle wybieram tą ostatnia opcję. Gotuję buraki w garnku do gotowania na parze, pod przykryciem około 45 minut do godziny. Po 45 minutach sprawdzam, czy burak jest miękki. Jeśli tak, to wyłączam gotowanie, jeśli nie dodaje kolejne kilka minut. Później buraki studzę, kroje, dodaje szpinak, fetę i orzechy. Polewam sosem i gotowe. Sałatka jest pyszna.
Caprese z gotowanego buraka z fetą i orzechami włoskimi
Składniki:
- 100 g świeżego szpinaku
- 2 duże buraki
- 100 g sera feta
- 50 g orzechów włoskich
- 2 łyżki olej lniany
- 1-1,5 łyżeczki octu balsamicznego
- 2 łyżki soku malinowego
- sól i pieprz
- szczypta chilli w płatkach
Sposób przygotowania:
Buraki obieram przed gotowaniem, ale można też umyć je, ugotować lub upiec w skórce i obrać dopiero po ugotowaniu. Mnie tak jest łatwiej, poza tym uważam, że straty w smaku są niewielkie, więc po co sobie utrudniać :-), obieram więc buraki, wkładam do garnka do gotowania na parze i gotuję pod przykryciem 45 minut do godziny. Studzę buraki po ugotowaniu.
Szpinak myję i osuszam w suszarce do sałaty, aby pozbyć się wody. Układam szpinak na spodzie talerza. Ostudzone buraki kroimy na cienkie plasterki i układamy na warstwie szpinaku. Ser feta kruszymy na drobne kawałki, można też go pokroić w kostkę i rozsypujemy na warstwie buraków. Rozgrzewamy patelnię, na suchą rozgrzaną patelnie wrzucamy orzechy i chwilę je prażymy. Trzeba uważać, aby ich nie przypalić, bo wówczas stają się gorzkie w smaku. Uprażone orzechy wysypujemy na sałatkę.
W kubku mieszamy olej, ocet balsamiczny i sok malinowy. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Na koniec dodajemy odrobinę chili aby zaostrzyć smak sosu. Polewamy sosem po sałatce.
Smacznego!!!
Orzechowo-kakaowe kulki „mocy”
Naszło mnie wczoraj wieczorem na coś słodkiego. Czasem tak mam, nic na to nie poradzę, a ponieważ czasu nie było za dużo padło na kulki z bakalii. Czytałam kiedyś na różnych stronach o wielu wersjach tych smakołyków. Jedni robią z samych daktyli, inni z dodatkami innych bakalii. Ja testowałam już przeróżne wersje, dodawałam przeróżne składniki, między innymi młody jęczmień, który sprawdził się fantastycznie. Po wielu próbach opracowałam kilka wersji tych fit pyszności. Mam swoją ulubioną wersję kokosową, orzechowo-kakaową, czy lekko kwaskową z żurawiną. Wczoraj padło na wersję orzechowo-kakaową.
Zrobiłam ją z czterech rodzajów bakalii, śliwek, moreli, fig i daktyli, dodając do tego mielone orzechy laskowe i kakao. To połączenie daje nam lekko wytrawny smak, dzięki czemu kulki nie są tak przeraźliwie słodkie, jak w przypadku łączenia samych owoców i kokosa, czy mąki z orzechów. Mnie ten smak zdecydowanie odpowiada, dodatkowo gorzkie kakao to bogate źródło wielu składników. Takie kulki to idealna przekąska do kawy, czy przed treningiem, jako zastrzyk energii z węglowodanów. Dla mnie osobiście to idealny słodycz „bez wyrzutów sumienia” zwłaszcza w perspektywie zbliżającego się sezonu bikini :-). Prawda jednak jest taka, że nawet zdrowe słodycze zjadane w nadmiarze są tuczące, więc przygotowana porcja powinna mi starczyć na kilka dni 🙂 zobaczymy jak wyjdzie. Spróbujcie i Wy, smacznego!!!
Orzechowo-kakaowe kulki mocy
Składniki:
- 100 g daktyli suszonych
- 100 g fig suszonych
- 100 g moreli suszonych
- 100 g śliwek suszonych
- 100 g masła orzechowego (ja użyłam z nerkowców)
- 150 g mielonych orzechów laskowych (100 g do masy i 50 g na obtoczenie dookoła)
- 40 g kakao gorzkiego
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (można pominąć)
Sposób przygotowania:
Suszone owoce wkładamy do pojemnika i zalewamy wrzątkiem na minimum 30 minut. Po tym czasie odsączamy na sitku z wody i blendujemy malakserem z nożem w kształcie litery S. Zblendowane owoce przekładamy do miski, dodajemy masło orzechowe, 100 g mielonych orzechów oraz kakao i ekstrakt waniliowy. Mieszamy wszystko dokładnie. Jeżeli masa nie chce się dokładnie wymieszać i jest za sucha można dodać trochę wody w której moczyły się bakalie. Resztę mielonych orzechów wysypujemy na talerzyk. Z masy formujemy niewielkie kulki o średnicy około 3 cm. Każdą kulkę obtaczamy w mielonych orzechach. Kulki można zjeść od razu, ale lepiej smakują schłodzone. Ja trzymam je w lodówce do tygodnia, choć rzadko wytrzymują tyle czasu, zwykle znikają w tajemniczych okolicznościach znacznie wcześniej 🙂 Smacznego!!!
Śledzik w sosie majonezowo-jogurtowym- pozycja obowiązkowa
Tradycyjny śledzik w sosie majonezowo-jogurtowym to pozycja obowiązkowa u mnie w domu na każde święta, zarówno w Boże Narodzenie, jak i na Wielkanoc, a podczas spotkań towarzyskich często również pojawia się na stole. Myślę, że po części wynika to z faktu, że uwielbiam śledzie. I słowo „uwielbiam” jest tu jak najbardziej na miejscu. Zajadam się nimi w najróżniejszych postaciach. Ten dzisiejszy przepis na sałatkę ze śledziem jest jednym z moich ulubionych, delikatne lekko słodkie danie, z kwaskowym ogóreczkiem i cebulką, do tego sosik z jogurtem i majonezem. Dla mnie pycha.
Pamiętam taką anegdotę z naszej rodziny, gdy zaprosiliśmy do nas znajomych, którzy nie odwiedzają nas zbyt często. Był to taki „śledziowy” okres u nas w domu, jak tylko śledzie się kończyły robiliśmy nową ich wersję i zajadaliśmy się prawie codziennie. Wśród różnych potraw (na szczęście było coś jeszcze) pojawiły się, więc na stole cztery wersje sałatek śledziowych. Sałatki były oczywiście pyszne, ale niestety zaproszeni goście nie lubili śledzi… ALE WTOPA 🙂 Poza tymi sałatkami, było coś jeszcze, ale już nigdy nie przygotowałam potraw na spotkanie towarzyskie z jednej „grupy produktowej”. Ta historia sprzed paru lat dużo mnie nauczyła. Od tamtej pory zawsze staram się aby dania różniły się między sobą, po to, aby już nigdy nie było sytuacji, gdzie gość nie może spróbować połowy dań ze stołu… Dziś się z tego śmieję, ale wierzcie mi, tego wieczoru nie było mi do śmiechu.
Wracając do dzisiejszej sałatki śledziowej, dobrze jest przygotować ją dzień wcześniej, aby smaki dobrze się przegryzły, ale jak jesteśmy niecierpliwi, to po godzinie od przygotowania można już jeść. Polecam serdecznie, na najbliższe święta i nie tylko 🙂
Śledzie w sosie sosie majonezowo-jogurtowym z jabłkiem i ogórkiem kiszonym
Składniki:
- 1 opakowanie śledzi a’la matias (u mnie to były 4 filety)
- 1 duży lub 2 małe ogórki kiszone
- 1 duże jabłko, najlepiej lekko kwaskowe
- 1 duża lub 2 małe cebule
- 125 ml jogurtu naturalnego
- 125 ml majonezu
- 1 łyżka cukru
- sok wyciśnięty z 1/2 cytrynu
- sól, pieprz do smaku
Sposób przygotowania:
Śledzie wyjąć z opakowania, włożyć do miski i zalać zimną wodą, aby się wymoczyły na minimum 2 godziny. TIP: Ja zwykle zostawiam je na noc, a rano przygotowuje sałatkę. Wówczas mamy idealnie przegryzione danie na kolację. Śledzie wyjmujemy z wody, osuszamy ręcznikiem papierowym, kroimy w poprzek na paski o szerokości około 1-2 cm. Wkładamy do pojemnika w którym będziemy wszystko mieszać. Jabłko obieramy ze skórki, następnie ogórki kiszone i jabłko kroimy w drobną (około 0,5 cm kostkę), cebulę siekamy również w drobną kostkę, przekładamy do śledzi. Do naczynia wkładamy majonez i jogurt, dodajemy cukier i sok z cytryny, mieszamy i dodajemy sól i pieprz do smaku. Tak przygotowany sos dodajemy do pokrojonych śledzi, oraz dodatków i dokładnie mieszamy. Odstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny. Smacznego!!!
Krewetki na inny „hiszpański” sposób
Krewetki w wersji klasycznej już się u mnie ma blogu pojawiły http://www.cookandme.com.pl/przekaski/najprostsze-krewetki. Tak jak wówczas pisałam, pojawiają się one u mnie w domu różnych wersjach. Dziś przedstawiam Wam wersję, zapożyczoną z mojej ulubionej gdyńskiej tapasowni „TAPAS Barcelona”. Trafiliśmy tam zupełnie przypadkiem w zeszłym roku w marcu. Kucharz uraczył nas mega specjałami, z których jeden zapadł nam wyjątkowo w pamięć, a mianowicie krewetki z kiełbaską chorizo. Odtwarzaliśmy to danie wielokrotnie w domu i uważam, że smakuje wybornie. Myśleliśmy, że takie połączenie, to klasyk kuchni hiszpańskiej, no bo wiadomo, krewetki = Hiszpania, chorizo = Hiszpania 🙂 z błędu wyprowadził nas latem kucharz w naszym ulubionym barze w Maladze. Połączenie krewetek z chorizo, było dla nich wyjątkowo zaskakujące, ale na naszą prośbę, kucharz je nam przygotował :-). Były pyszne… wręcz niezapomniane… Życzę wiec smacznego i serdecznie polecam.
Krewetki z kiełbaską chorizo
Składniki:
- 1 opakowanie 450 g krewetek (u mnie były to krewetki argentyńskie z Lidla)
- 4 ząbki czosnku
- 1 papryczka chilli
- 100 g kiełbaski chorizo
- 150 ml białego wina
- 100 g masła klarowanego
- pęczek natki pietruszki
- sok z 1/2 cytryny
- 1 łyżeczka papryki wędzonej w proszku
- sól i pieprz do smaku
- bagietka do podania
Sposób przygotowania:
Krewetki myjemy, obieramy i czyścimy. Kroimy czosnek na drobne plasterki, papryczkę chilli na drobną kostkę, kiełbaskę w plasterki. Natkę pietruszki siekamy drobno. Na patelni rozpuszczamy trochę więcej niż połowę masła klarowanego. Na rozpuszczone masło wrzucamy czosnek i papryczkę chilli, chwilę smażymy. Dodajemy do masła z czosnkiem i papryką, kiełbaskę chorizo, a następnie dosypujemy paprykę wędzoną w proszku. Smażymy chwilę, aż kiełbaski się lekko wytopią. Dorzucamy do patelni krewetki, układając je płasko na patelni, a następnie smażymy około 3-5 minut, po tym czasie przewracamy na druga stronę i smażymy kolejne 3-5 minut. Podkręcamy ogień na maksymalną moc i wlewamy wino, chwilę gotujemy, aby trochę odparowało, skręcamy ogień, dodajemy resztę masła klarowanego, sok z cytryny, doprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy jeszcze dosłownie chwilę, posypujemy natką pietruszki i gotowe ????
Łosoś wędzony i jajko w koszulce, moje połączenie idealne
Uwielbiam poranki, kiedy mam chwilę więcej i mogę przygotować coś niecodziennego. Zwykle, gdy pędzimy rano do szkoły to na śniadanie królują jaglanka, owsianka, albo jajecznica. Gdy nie jedziemy na 8, tylko później, albo w weekendy, jest więcej czasu, więc można zaszaleć. Wówczas powstają u nas różne śniadaniowe cuda, naleśniki, placki, racuchy, sałatki, tarteletki, czy muffiny 🙂 Śniadanie jemy leniwie, popijamy wodą z miętą i cytryną, taki poranny rozruch to prawdziwy relaks, który daje kopa na cały dzień.
Postanowiłam wiec podzielić się z Wami jednym takim śniadaniowym przepisem, którego głównymi składnikami są jajko w koszulce i wędzony łosoś. Ja osobiście, bardzo lubię to połączenie. Nawet solo, bez żadnych dodatków smakuje wyśmienicie, a połączeniu z warzywami w sałatce jest równie dobre, jeśli nie lepsze, a dodatkowo porcja zdrowych warzyw w pakiecie. Co Wy na to? Proponuje wypróbować…
Smacznego!!!
Sałatka z wędzonym łososiem i jajkiem w koszulce
Składniki (na 2 porcje):
- 2-3 garści miksu różnych sałat (ja kupuje różne rodzaje i mieszam w dowolnych proporcjach, ale sprawdzi się również sam szpinak, rukola, czy roszpunka, czy każdy inny, tzw. gotowiec)
- 1/2 czerwonej papryki
- 100 g wędzonego łososia
- 4 łyżki kukurydzy z puszki
- 2 łyżki kaparów
- 4 jajka
- pęczek szczypiorku drobnego
- 4 łyżki oliwy z oliwek
- 2 łyżki octu jabłkowego
- 1 łyżeczka musztardy dijon
- 1 łyżka płynnego miodu, lub syropu z agawy
- sól i pieprz
- 50 ml octu spirytusowego
Sposób przygotowania:
Do garnka wlewamy wodę, dodajemy ocet spirytusowy i gotujemy. Jajko wbijamy do małej miseczki. Gdy woda w garnku zaczyna wrzeć, mieszamy ją łyżką aby wywołać, tzw. wir, w środek wiru wrzucamy jajko. Zmniejszamy ogień i gotujemy jajko 2,5-3 minut, w zależności jak bardzo płynne jajko lubicie. Po tym czasie wyjmujemy jajko z garnka łyżką cedzakową. Z kolejnymi jajkami postępujemy analogicznie.
W międzyczasie myjemy sałaty, kroimy w kostkę paprykę, łososia rozdrabniamy na mniejsze kawałki, odsączamy kukurydzę i kapary. Na spód miski, bądź talerza wykładamy sałatę, łososia, paprykę, kukurydzę. Na wierzch kładziemy ugotowane jajka, posypujemy szczypiorkiem i kaparami. Do szklanki lub miseczki wlewamy oliwę z oliwek, ocet jabłkowy, musztardę i miód. Mieszamy dokładnie, doprawiamy solą i pieprzem. Polewamy sosem po wierzchu sałatki ::-) smacznego!!!
Pudding chia z egzotycznymi owocami
Moja idealna przekąska na drugie śniadanie to pudding chia z dodatkami. Mogłabym go jeść codziennie. Przygotowuje go na wiele różnych sposobów, dodając do płynu w którym pęcznieją ziarna różnorakie dodatki. Takimi dodatkami mogą być blendowane owoce, kakao, czy tarta gorzka czekolada, które dodaję do mleka. Innym pomysłem są soki owocowe, które również z sukcesem oddają smak do puddingu. Zaletą tych ziaren jest to, że przejmują smak płynu w którym są moczone, dzięki czemu mamy nieograniczone możliwości tworzenia smaku puddingu.
Ten przepis jest wersją najprostszą. Połączyłam ziarna z mlekiem kokosowo-ryżowym, odstawiłam na noc, a rano dodałam tylko owoce. Domownikom, którzy zostają w domu przygotowałam deser w szklaneczkach, a dla nas na wynos w plastikowych pojemnikach. Po takim drugim śniadaniu od razu lepiej się pracuje.
Składniki (na około 5 porcji):
- 500 ml mleka kokosowo-ryżowego
- 100 ml nasion chia
- 1 mango
- 3 owoce kiwi
- 5 łyżek syropu klonowego
- 5 łyżek płatków migdałowych
- kilka gałązek mięty
Sposób przygotowania:
Do dużego naczynia wsypujemy nasiona chia i wlewamy mleko. Mieszamy dokładnie i odstawiamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie mieszamy ponownie, i znów odstawiamy na 30 minut, a następnie mieszamy. Odstawiamy na 2-3 godziny, a najlepiej na całą noc. Po tym czasie przekładamy pudding do docelowych naczyń. Owoce obieramy ze skórki i kroimy w kostkę, a następnie mieszamy i rozdzielamy do poszczególnych naczyń mniej więcej po równo. Tak przygotowany pudding polewamy syropem klonowym, ale można również polać innym słodzikiem, typu miód, czy syrop z agawy. Myjemy listki mięty, siekamy je drobno. Posypujemy pudding po wierzchu płatkami migdałowymi oraz siekaną miętą. Smacznego!!!
Szyszki czyli moje wspomnienie dzieciństwa
Czasem wracając do wspomnień z dzieciństwa pojawiają mi się różne smaki, które przyrządzałam z moją ukochaną babunią. Blok czekoladowy, domowe lizaki, czy szyszki, to słodycze przypominające mi o moich beztroskich latach spędzanych głównie na przyjemnościach, w otoczeniu najbliższych. Dlatego, gdy przygotowuje spotkania dla dzieci zawsze staram się aby pojawiły się tam te dania, czy przekąski, które właśnie ten moment życia przypominają mi najbardziej…
Tym razem były to urodziny mojej młodszej córki. Ponieważ na miejsce urodzin wybraliśmy escape room, to poza tradycyjnym tortem, pojawiło się tylko kilka przekąsek, ale takich, które łatwo wziąć do ust, nie krusząc, czy brudząc dookoła. Wspomniane szyszki były właśnie jedną z takich przekąsek.
Szyszki idealnie sprawdzą się również jako słodka przekąska do kawy na stojącym przyjęciu. Z kawą ten kakaowo-czekoladowy przysmak komponuje się idealnie 🙂 Dodatkową jego zaletą jest to, że do przygotowywania można zaangażować nawet 3-4 latki, które chętnie będą lepić małe kuleczki razem z nami, a więc zapraszam do wypróbowania.
Szyszki z ryżu preparowanego
Składniki (około 60 kulek wielkości piłeczki do tenisa stołowego):
- 200 g ryżu preparowanego (2 opakowania)
- 500 g krówek
- 1 opakowanie masy krówkowej kakaowej
- kostka masła 200 g
Sposób przygotowania:
Do rondelka wkładamy masło i obrane z papierków cukierki – krówki. Stawiamy na lekkim gazie i powoli rozpuszczamy. Gdy masa jest już rozpuszczona, dodajemy masę krówkową. TIP: Jeżeli nie macie masy krówkowej kakaowej, można dodać zwykłą i dołożyć 2-3 łyżki kakao. Po dodaniu masy krówkowej mieszamy dokładnie jeszcze chwilę na gazie do uzyskania gładkiej konsystencji. Odstawiamy z gazu na jakieś 30 minut, aby masa lekko ostygła. W tym czasie do miski wsypujemy ryż preparowany. Wystudzoną masę wlewamy do miski z ryżem i mieszamy dokładnie. Z masy formujemy kuleczki, ich wielkość zależy od naszych upodobań, ja zwykle robię takie wielkości piłeczki tenisa stołowego. Uformowane kuleczki wkładamy do lodówki na 2-3 godziny. Smacznego!!!














































































