Piernikowe tiramisu — świąteczna inspiracja, która na stałe zagościła w naszym menu

Na święta bożego narodzenia w tym roku zrobiłam małą inspirację kuchnią włoską i naszymi lokalnymi świątecznymi smakami. Połączyłam pierniki z moim ulubionym włoskim smakiem i w ten sposób powstało piernikowe tiramisu.

Szczerze mówiąc, trochę obawiałam się tego połączenia, ale finalnie, wyszło obłędnie. Wprawdzie osoby, które nie lubią cynamonu mogą być lekko zawiedzione, ale u nas w domu, to połączenie smaków wyszło idealnie. Od świąt kilkakrotnie już zagościł na naszym stole, więc postanowiłam się tym przepisem z Wami również podzielić.

Piernikowe tiramisu

Składniki:

  • 1 duże opakowanie biszkoptów
  • 2 łyżki cynamonu
  • opakowanie pierników w lukrze, lub w czekoladzie

Na krem:

  • 5 żółtek
  • 5 łyżek brązowego cukru
  • 500 g mascarpone
  • 500 g  śmietany 36%
  • 1/2 łyżeczki przyprawy piernikowej
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 1 opakowanie śmietan-fix

Na nasączenie:

  • 150 ml mocnej kawy espresso
  • 50 ml nalewki piernikowej, lub wódki karmelowej, ewentualnie orzechowej
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 1/2 łyżeczki przyprawy piernikowej

Sposób przygotowania:

Zaparzamy mocną kawę espresso, studzimy. Do ostudzonej kawy dodajemy cukier i alkohol, mieszamy dokładnie i przelewamy do miski, w której będzie nam wygodnie maczać biszkopty. Pierniki kroimy w drobną kostkę, zostawiając kilka do dekoracji.

Do misy miksera wbijamy żółtka, dodajemy 5 łyżek brązowego cukru i ubijamy około 10-15 minut, do czasu uzyskania bardzo puszystej, piankowej masy.
W drugiej misce ubijamy śmietanę oraz mascarpone wraz z cukrem pudrem na puszystą pianę. Pod koniec ubijania śmietany dodajemy śmietan-fix, przyprawę piernikową i cynamon. Ubitą śmietanę dodajemy do masy jajecznej i mieszamy dokładnie na małych obrotach miksera do uzyskania gładkiej konsystencji.

Kolejnym krokiem jest ułożenie biszkoptów w formie. Każdy z nich maczamy w kawie, a następnie układamy jeden obok drugiego na spodzie foremki. Wierzch biszkoptów posypujemy połową pokrojonych pierników. Następnie wykładamy około 1/2 porcji kremu. Rozprowadzamy warstwę kremu równomiernie na całej powierzchni biszkoptów i przechodzimy do układania kolejnej warstwy moczonych w kawie biszkoptów. Na biszkopty wysypujemy resztę pokruszonych pierników, wykładamy resztę kremu, wyrównujemy wierzch. Posypujemy cynamonem i dekorujemy pozostałymi piernikami.

Ciasto wkładamy do lodówki na minimum 2-3 godziny, a najlepiej na całą noc. Smakuje najlepiej dobrze schłodzone.

Smacznego!!!

Kwintesencja lata – jagodowe tiramisu

Jeśli mowa o letnich smakach, to dla mnie są to zawsze jagody. Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale z dzieciństwa pamiętam spacery po lesie, gdy usta i dłonie całe umorusane były na niebiesko, od jagód znalezionych na krzakach…

Teraz taka sytuacja jest prawie nie do pomyślenia, bo przecież jagody rosnące w lesie są brudne, są na nich bakterie, odchody zwierząt (fujjj), ale kiedyś to było zupełnie co innego. Nikt się tym nie przejmował, a smak jagód ogrzanych słońcem bezpośrednio z krzaczka w lesie to zdecydowanie „mój smak dzieciństwa”.

Teraz, mimo że mieszkam w lesie, nie ma wokół nas jagodowych krzaków, a jagody od zawsze kupuje od zaprzyjaźnionej pani na lokalnym bazarku. Smak prawie ten sam, więc letnie weekendy obowiązkowo stoją pod hasłem „jagodowe dni”. W zeszły weekend smakowaliśmy jagodzianki, teraz pora na jagodowe tiramisu. Można powiedzieć, że to taka lekka wariacja na temat tego włoskiego deseru. Od zawsze robię go „po mojemu” z dodatkową porcją bitej śmietany, a ostatnio jeszcze z gniecionymi ciasteczkami amaretti.

Dla mnie to deser idealny, a niedzielna kawa na tarasie, w słońcu i z kawałkiem takiego tiramisu, to jest po prostu bajkowy czas…

Jagodowe tiramisu

Składniki:

  • 5 żółtek
  • 5 łyżek brązowego cukru
  • 500 g mascarpone
  • 500 g  śmietany 36%
  • 1 łyżeczka esencji migdałowej
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 1 opakowanie śmietan-fix
  • 1/2 l jagód
  • 1 duże opakowanie biszkoptów
  • 150 ml mocnej kawy espresso
  • 50 ml amaretto
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 2 łyżki gorzkiego kakao
  • 100 g pokruszonych ciasteczek amaretti

Sposób przygotowania:

Zaparzamy mocną kawę espresso, studzimy. Do ostudzonej kawy dodajemy cukier i amaretto, mieszamy dokładnie i przelewamy do miski, w której będzie nam wygodnie maczać biszkopty. Jagody myjemy, osuszamy na papierowym ręczniku.

Do misy miksera wbijamy żółtka, dodajemy 5 łyżek brązowego cukru, oraz esencję migdałową i ubijamy około 10-15 minut, do czasu uzyskania bardzo puszystej, piankowej masy. Zmniejszamy prędkość miksera do minimum i dodajemy stopniowo w trzech porcjach mascarpone. Za każdym razem mieszamy do połączenia składników.
W drugiej misce ubijamy śmietanę 36% wraz z cukrem pudrem na puszystą pianę. Pod koniec ubijania śmietany dodajemy śmietan-fix. Ubitą śmietanę dodajemy do masy jajecznej z serkiem mascarpone i mieszamy dokładnie na małych obrotach miksera do uzyskania gładkiej konsystencji.

Kolejnym krokiem jest ułożenie biszkoptów w formie. Każdy z nich maczamy w kawie z amaretto, a następnie układamy jeden obok drugiego na spodzie foremki. Wierzch biszkoptów posypujemy rozkruszoną połową ciasteczek amaretti. Następnie wykładamy około 1/2 porcji kremu. Rozprowadzamy warstwę kremu równomiernie na całej powierzchni biszkoptów. Następnie rozsypujemy część jagód, zostawiając trochę więcej na górę ciasta i przechodzimy do układania kolejnej warstwy moczonych w kawie biszkoptów. Na biszkopty wysypujemy resztę pokruszonych amaretti, wykładamy resztę kremu, wyrównujemy wierzch. Posypujemy gorzkim kakao i rozsypujemy resztę jagód. Górę możemy udekorować listkami mięty.

Ciasto wkładamy do lodówki na minimum 2-3 godziny, a najlepiej na całą noc. Ciasto najlepiej smakuje dobrze schłodzone.

Smacznego!!!

Zielony sernik – moja pierwsza próba sernika z zieloną herbatą

Od dłuższego czasu strasznie modnym kulinarnym dodatkiem do różnorodnych dań, stała się zielona herbata matcha. Kilkakrotnie zdarzyło mi się spróbować w rożnych miejscach deserów z tym właśnie składnikiem i muszę się przyznać, że jestem nim zauroczona. Uwielbiam zieloną herbatę, tę jej delikatną goryczkę, odświeżający smak, stąd też pewnie desery z jej dodatkiem są dla mnie takim objawieniem. Zielona herbata powoduje, ze otrzymujemy niecodzienny smak, a do tego kolor dania jest zdecydowanie zaskakujący…

Długo myślałam, kombinowałam, aż w końcu powstała pierwsza nadająca się do opublikowania wersja mojego sernika na zimno z herbatą matcha. Co do wersji smaku zdania są podzielone, moja mama i moja młodsza córka są zachwycone, mąż stwierdził, że to nie jego smaki, dla mnie całość to po prostu pe-tar-da… Smakuje wyśmienicie, więc jeżeli macie pod ręką zieloną herbatę to serdecznie polecam wypróbować ten przepis.

W najbliższym czasie będę kombinować wersję pieczoną, zobaczymy która wygra w rankingu na najlepszy sernik matcha 🙂

Sernik na zimno z zieloną herbatą

Składniki:

Na spód:

  • 220 g herbatników maślanych,
  • 80 g masła,

Na masę serową:

  • 625 ml śmietany kremówki 30 lub 36%,
  • 100 g białej czekolady,
  • 2 płaskie łyżki herbaty matcha,
  • 1 limonka,
  • 250 g mascarpone,
  • 500 g ricotty,
  • 150 g cukru drobnego,
  • 30 g żelatyny,
  • 50 ml wody,

Na warstwę wierzchnią:

  • 2 dojrzałe mango,
  • 10 g żelatyny,
  • 50 ml soku pomarańczowego

Sposób wykonania:

Herbatniki rozkruszamy na proszek w blenderze. Masło topimy w mikrofalówce lub kąpieli wodnej. Roztopione masło łączymy z rozdrobnionymi herbatnikami, dokładnie mieszamy. Wykładamy na spód tortownicy, dokładnie dociskamy, tak aby pokryć cały spód. Wkładamy tortownice do lodówki na około 30 minut.

W małym rondelku gotujemy 125 ml śmietany z cukrem, cały czas mieszając, cukier musi się dokładnie rozpuścić, zdejmujemy z gazu. Do gorącej śmietany dodajemy białą czekoladę, i mieszamy, aż czekolada się rozpuści. Wówczas dodajemy matchę. po raz kolejny dokładnie mieszamy i odstawiamy do wystygnięcia.

Limonkę myjemy dokładnie, a następnie przelewamy wrzątkiem, aby usunąć ewentualne konserwanty jakie mogą być na skórce.W misce miksera łączymy ze sobą mascarpone i ricottę. Dodajemy do miski skórkę startą z całej limonki. W osobnej misce ubijamy na sztywno śmietanę. W 50 ml gorącej wody rozpuszczamy żelatynę. Do rozpuszczonej żelatyny, wciskamy sok z całej limonki, dodajemy po trochę sosu z matchy i śmietany, aby ją zahartować, a następnie wlewamy tak wymieszaną żelatynę do reszty sosu, mieszamy dokładnie. Tak przygotowany sos dodajemy do masy z serków, mieszamy dokładnie mikserem. Gdy już mamy jednolitą masę, dodajemy ubitą na sztywno śmietanę i miksujemy na małych obrotach do uzyskania jednolitej konsystencji. Przekładamy tak przygotowaną masę na spód z herbatników i wkładamy do lodówki.

Sok pomarańczowy podgrzewamy, rozpuszczamy w nim żelatynę. Mango myjemy, obieramy i kroimy w kostkę. Łączymy mango z sokiem w wysokim naczyniu i blendujemy aby uzyskać gładką masę. Tak przygotowaną masę wykładamy na masę sernikową i wkładamy ponownie do lodówki. Ciasto powinno spędzić w lodówce minimum 2 godziny, a najlepiej całą noc.

Wierzch ciasta można ozdobić dostępnymi owocami, w moim przypadku to były ziarenka granatu, ale truskawki, maliny, czy plasterki limonki, również wyglądają pięknie.

Smacznego!!!