Ci, co mnie śledzą na bieżąco, wiedzą, że mam niesamowitą słabość do Hiszpanii. Po raz pierwszy trafiłam tam w roku 2016, wymieniając się na dom z cudowną rodziną z Andaluzji. To był niesamowity wyjazd. Okazało się, że mieszkanie w małym miasteczku w górach może być fantastycznie spędzonym czasem, a ludzie mieszkający dookoła są niesamowicie przyjaźni i pomocni.
Od tamtej pory trafialiśmy do Hiszpanii przynajmniej raz w roku. Prawda jest taka, że zawróciła nam ona w głowie totalnie. Gdybym miała wybrać jedno miejsce do mieszkania na dalszy czas mojego życia, to zdecydowanie byłaby to Andaluzja. Uwielbiam ten klimat, uwielbiam te miejsca, ludzi, mauretańskie pamiątki historii… To wszystko sprawia, że jest to moje miejsce na ziemi.
Podczas jednego z naszych wyjazdów, nasi hiszpańscy przyjaciele poczęstowali nas ciastem. O bogini, jakie to było ciasto. Mięciutkie, cytrusowe, migdałowe, aromatyczne, no po prostu niebo na talerzu. Od tamtej pory poszukiwałam idealnego odwzorowania tego smaku. W pierwszym kroku znalazłam w necie ponad 20 przepisów, które z uporem maniaka, testowałam. Później z najlepszych wersji wybrałam to co według mnie podnosiło jakość tego wypieku i finalnie skończyłam z fantastycznym przepisem na Tarta de Santiago.
Ciacho jest słodkie, smaczne, migdałowe, wilgotne i przepyszne. Serdecznie Wam polecam, bo warto je wypróbować. Idealnie się wpasuje do niedzielnej kawy, ale na świątecznym stole też raczej nikt nie pogardzi.
Tarta de Santiago
Składniki:
- 250 g mielonych migdałów
- 1 łyżka mąki
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 5 jajek
- 250 g cukru
- 1/2 – 1 łyżeczka cynamonu
- skórka z 1 cytryny
- 50 ml likieru migdałowego lub brandy
- cukier puder do posypania
- masło do smarowania formy
- papier do pieczenia
Sposób wykonania:
Piekarnik nagrzewamy do 180°C, formę do pieczenia wykładamy papierem i smarujemy masłem. Jajka wbijamy do misy miksera, dodajemy cukier i ubijamy na sztywną, puszystą, kremową pianę. Im dłużej się ubija, tym lepiej.
Cytrynę myjemy dokładnie i ścieramy skórkę, dodajemy do ubitych jajek. Po chwili dodajemy likier oraz cynamon i dalej ubijamy około 2-3 minut. Do osobnej miski wsypujemy mielone migdały, dodajemy mąkę i proszek do pieczenia, mieszamy. Tak przygotowany proszek wsypujemy do ubitych jajek i bardzo delikatnie mieszamy szpatułką, aby piana nie opadła, do połączenia składników.
Przekładamy ciasto do formy i wkładamy do piekarnika na około 30 minut, sprawdzając pod koniec patyczkiem, czy ciasto dokładnie się upiekło. Po tym czasie wyjmujemy z piekarnika i studzimy. Wystudzone ciasto przekładamy na talerz, a następnie posypujemy cukrem pudrem. Ja swój kształt krzyża znalazłam w google, wydrukowałam na kartce i wycięłam, a następnie użyłam jako szablon. Ale ciasto można posypać po prostu po całej powierzchni.
Smacznego!!!










