Kasza gryczana ze szparagami i fetą – idealna do lunchboxa

Odnoszę ostatnio wrażenie, że zapanowałam moda na wszelkiego rodzaju dania do pudełka, czy słoika. To bardzo dobry trend pozwalający urozmaicić nasze biurowe jedzenie, czyli żegnajcie tradycyjne kanapki, witajcie nowe, modne i… najczęściej znacznie zdrowsze dania do pudełka ;-). Dzisiejsza propozycja to właśnie taki lunchowy box. Moim zdaniem wyjątkowo udany, do przygotowania w 20 minut, które potrzeba na ugotowanie kaszy, co oznacza, że jest to kolejne danie ekspresowe.

Dodatkową atrakcją tego dania jest bardzo dobre połączenie kaszy z warzywami, suszone pomidory dodają mu słonecznego smaku, a kasza gryczana orzechowej nuty. (Czy Wy też uważacie, że kasza gryczana smakuje orzechami? czy to tylko mój wymysł?). Całe danie jest idealne zarówno jako lunchbox, jak i lekka kolacja, czy przekąska. Myślę, że sprawdzi się również idealnie jako sałatka na imprezę, zwłaszcza letnią i ogrodową, serdecznie polecam i życzę smacznego!!!

Sałatka z kaszy gryczanej, szparagów, suszonych pomidorów i fety

Składniki (4 porcje):

  • 100 g kaszy gryczanej
  • 1 średnia cebula
  • 6 gałązek selera naciowego
  • pęczek szparagów
  • 1 papryczka chilli
  • 1 słoiczek 300 ml pomidorów suszonych
  • pęczek pietruszki
  • 1 opakowanie 200 g sera feta

Sposób przygotowania:

W garnku zagotować wodę na kaszę. Do gotującej wody dodać kaszę i gotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. W międzyczasie obrać i pokroić cebulę, umyć i pokroić drobno seler naciowy i papryczkę chilli. Natkę pietruszki opłukać, osuszyć, a następnie drobno pokroić. Na patelni rozgrzać około 2 łyżki oliwy z zalewy suszonych pomidorów. Na rozgrzaną oliwę wrzucić cebulkę, po chwili dodać chilli i seler naciowy i dusić wszystko, co jakiś czas mieszając. Szparagi umyć, odłamać zdrewniałe końce, pokroić w 1-1,5 cm kawałki, a następnie dodać do dusznych na patelni warzyw. Całość dusić około 10 minut. W czasie duszenia odsączyć i pokroić suszone pomidory w paski, dodać do patelni. Przemieszać. W międzyczasie powinna nam się już ugotować kasza. Odcedzamy ją z wody i dodajemy do naszej patelni. Mieszamy dokładnie i dusimy jeszcze chwilę. Dodajemy natkę pietruszki, a następnie kroimy lub kruszymy fetę i dodajemy na patelnię. Mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem, smacznego!!!

 

Pieczarki faszerowane serem i orzechami

Męskie spotkanie przy meczu i piwku… niezłe wyzwanie. Co podać, oprócz tradycyjnych już chipsów i paluszków? Tradycyjnie, smalec i ogórki? czy może bardziej nowocześnie? Szczerze mówiąc, u nas, zwykle zależy to od temperatury na zewnątrz. W chłodne dni świetnie sprawdza się smalec, ogórki, kabanosy i inne ciężkie dania. Ale gdy aura zewnętrzna jest taka jak obecnie, czyli 20+, a taka również szykuje się na zbliżające się mistrzostwa, to i przekąski muszą być lżejsze ;-).

W ostatni weekend zagościły więc u nas pieczarki faszerowane. Dawniej, aby móc zrobić to danie, musiałam poszukiwać dużych pieczarek na stoisku warzywnym, wybierając spośród różnych rozmiarów. Teraz bez problemu można dostać pieczarki portobello, które są znacznie większe i idealnie nadają się do faszerowania.

Takie faszerowane pieczarki smakują wyśmienicie zarówno na ciepło, jak i na zimno. Nie ma wiec problemu, gdy podczas meczu wystygną. Serowe nadzienie, lekko pikantne i kremowe, idealnie komponuje się z łykiem zimnego piwa. Polecam serdecznie.

Pieczarki faszerowane serem i orzechami

Składniki (u mnie 8 pieczarek):

  • 8 pieczarek,
  • 200 g sera gorgonzola
  • 200 g  sera ricotta
  • 100 g orzechów włoskich
  • 50 g parmezanu
  • kilka gałązek świeżego tymianku
  • sól i pieprz

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzać do 180 stopni, dół i góra, bez termoobiegu. Pieczarki umyć, oczyścić i osuszyć ręcznikiem papierowym. Ułożyć na blaszce z piekarnika. Każdą pieczarkę oprószyć solą i pieprzem od środka. Do miski włożyć ser ricotta i ser gorgonzola. Wymieszać dokładnie. Na rozgrzanej patelni lekko uprażyć orzechy, dodać do masy serowej. Tymianek umyć i drobno pokroić, również dołożyć do masy serowej, dodać odrobinę soli i pieprzu, a następnie dokładnie wymieszać. Masę serową umieszczać w pieczarkach, około 1 dużej łyżki na pieczarkę, tak aby wypełnić całe jej wnętrze. Posypać po wierzchu parmezanem.

Włożyć pieczarki do piekarnika i piec przez około 25-30 minut, aż uzyskają złotą skorupkę na wierzchu. Po wyjęciu z piekarnika, przełożyć na talerze.

Smacznego!!!

Prosty omlet z jogurtem kokosowym – czyli ekspresowe śniadanie

Poranek najczęściej jest tym elementem dnia, w którym, niestety, musimy się śpieszyć. Jest to najczęściej spowodowanie tym, że dzieci do szkoły idą na konkretną godzinę, my do pracy najczęściej też. Jak sobie więc ten poranek osłodzić? Najprościej, zrobić pyszne śniadanie. A jeszcze śniadanie, które robi się dosłownie w 5 minut, to już jest wersja de lux 🙂

U mnie ostatnio, w taki nerwowy poranek, na śniadaniu wylądował omlet, który Wam proponuje. Proste składniki, ekspresowa robota oraz patelnia i widelec, jako jedyne potrzebne narzędzia. Brzmi prosto, bo właśnie takie jest to śniadanie. Dziś w wersji z pysznymi, świeżymi, polskimi truskawkami, uwielbiam wręcz ten moment. Niestety nie są one z mojego ogródka, na własne muszę jeszcze chwilę zaczekać, ale też pyszne i ze sprawdzonego źródła.

Polecam!!!

Omlet z truskawkami i jogurtem kokosowym

Składniki (porcja dla 1 osoby):

  • 2 jajka
  • 1 łyżka mąki kasztanowej (może być też klasyczna pszenna, ale wówczas danie nie jest bezglutenowe, inną opcją jest mąka kokosowa lub migdałowa, ale moim zdaniem kasztanowa sprawdza się najlepiej)
  • 1 łyżeczka cukru kokosowego
  • 50 ml mleka kokosowo-ryżowego, bądź innego roślinnego
  • olej kokosowy do smażenia
  • 100 ml jogurtu kokosowego
  • kilka truskawek, lub innych owoców
  • łyżka syropu kokosowego do polania po wierzchu (opcja dla lubiących bardzo słodki smak)
  • wiórki kokosowe do posypania

Sposób przygotowania:

Jajka wbijamy do kubka, dodajemy mąkę, cukier kokosowy i mleko. Roztrzepujemy dokładnie widelcem, rozgniatając grudki mąki, jeśli się pojawią. Rozgrzewamy patelnię, dodajemy odrobinę oleju kokosowego. Gdy olej ma już płynną konsystencje wylewamy jajka. Zmniejszamy gaz, przykrywamy patelnie przykrywką i smażymy około 5 minut. Po tym czasie przewracamy na drugą stronę i dosmażamy krótko, aby druga strona też była dokładnie ścięta.

W międzyczasie myjemy i kroimy truskawki. Usmażony omlet wykładamy na talerz, smarujemy jogurtem kokosowym, posypujemy truskawkami i składamy na pół. Po wierzchu można dodatkowo posypać wiórkami kokosowymi i polać syropem kokosowym.

Smacznego!!!

 

Śniadanie z hiszpańską inspiracją – tortilla ze szparagami i chorizo

Gdy spędzam czas w Hiszpanii, jednym z ulubionych moich dań jest tortilla. Podają ją tam na różne sposoby, najczęściej jako tak zwany tapas. Hiszpańska tortilla zdecydowanie różni się od tej znanej z kuchni meksykańskiej i bardziej przypomina włoską frittatę. Można dostać tortillę klasyczną z samymi ziemiankami, z ziemniakami i cebulą, z ziemniakami i papryką, a nawet takie na „bogato” z długą listą składników zapieczonych w sosie z jajek. Już będąc w Hiszpanii wiedziałam, że będzie to potrawa, która często będzie gościć u nas na stole.

My w domu, najczęściej jemy tortillę na śniadanie, dodając do niej  ziemniaki, które specjalnie ugotowaliśmy dzień wcześniej, lub które zostały nam z poprzedniego obiadu. Do środka, poza ziemniakami ląduje ogromna lista różnych składników, np. papryka i cukinia, szynka parmeńska i groszek cukrowy, fasolka szparagowa, brokuł i wędzony kurczak… W zasadzie lista jest długa i ogranicza ją tylko wyobraźnia. Śmieję się czasem, ze tortilla, lub można też powiedzieć z włoska, frittata to takie danie na winie, co się nawinie to wrzucamy, smażymy i gotowe…

Dzisiejsza wersja jest daniem rozpoczynającym sezon szparagowy na blogu. Jestem ogromną fanką szparagów, więc myslę że do końca sezonu pojawi się tu kilka innych dań ze szparagami również, a dziś zapraszam na tortillę ze szparagami i chorizo. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu.

Tortilla ze szparagami, chorizo i kozim serem

Składniki (na 4 porcje):

  • 1 cebulka szalotka
  • 50 g kiełbaski chorizo pokrojonej w plasterki
  • 3 ugotowanie średnie ziemniaki
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • 8-10 szparagów zielonych
  • 50 g rolady z sera koziego
  • masło klarowane do smażenia około 1 łyżeczka
  • sól, pieprz do smaku
  • 5 jajek

Sposób przygotowania:

Cebulkę obieramy i drobno siekamy. Szparagi myjemy, odłamujemy zdrewniałe końce i kroimy na około 1,5-2 cm kawałki. Kiełbaskę chorizo kroimy na cienkie plasterki, pomidorki koktajlowe na pół. Ziemniaki kroimy na plasterki. Nagrzewamy piekarnik na 180 stopni, góra dół, bez termoobiegu. Na patelni (ważne, aby była to taka patelnia, którą można później włożyć ją do piekarnika) rozgrzewamy masło, na rozgrzane masło wrzucamy cebulkę, dusimy chwilę, dodajemy chorizo i smażymy, aż się lekko wytopi. Następnie dodajemy szparagi, zmniejszamy gaz i mieszając co jakiś czas, smażymy około 5 minut. Po tym czasie dodajemy ziemniaki i krótko smażymy. Jajka wbijamy do dużego kubka, roztrzepujemy, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Roztrzepane jajka wylewamy na patelnie, nie mieszamy, posypujemy po wierzchu pokrojonymi pomidorkami koktajlowymi i wkładamy na 15-20 minut do piekarnika. Upieczoną tortillę przekładamy na talerz. Smacznego!!!

 

Pudding chia z owocami leśnymi

Kolejna wersja, jednego z ulubionych moich deserów, czy propozycji na drugie śniadanie. Tym razem pudding ma smak kokosowy, a dodatek lekko kwaskowych owoców leśnych idealnie dopełnia ten deser. Przygotowanie proponuje zacząć wieczorem, a mianowicie zalać nasiona z dodatkiem wiórków kokosowych i zalać mlekiem. Kilkakrotnie przemieszać i zostawić na noc aby dokładnie napęczniały. Rano przekładamy pudding do pojemniczków przekładając owocami. Idealna przekąska 🙂 moja młodsza córka się śmieje, że jak dostaje chia do szkoły, to połowę wyjadają jej koleżanki. Prawdę mówiąc nie dziwie się im, to jest takie pyszne, że ciężko się opanować 🙂

Kokosowy pudding z nasion chia z owocami leśnymi

Składniki (3 porcje):

  • 300 ml mleka kokosowo-ryżowego (ja swoje kupuje w Lidlu, ale każde inne mleko, nawet tradycyjne „krowie” będzie ok)
  • 60 ml ziaren chia
  • 3 łyżki wiórków kokosowych
  • 3 łyżeczki syropu kokosowego (może być również inny słodzik, jak syrop klonowy, z agawy, z daktyli, miód, czy cukier)
  • owoce w tym przypadku truskawki, maliny i borówki
  • kilka listków mięty

Sposób przygotowania:

Do dużego naczynia wsypujemy nasiona chia, dodajemy wiórki kokosowe, wlewamy mleko i dodajemy syrop kokosowy. Mieszamy dokładnie i odstawiamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie mieszamy ponownie, i znów odstawiamy na 30 minut, a następnie mieszamy. Odstawiamy na 2-3 godziny, a najlepiej na całą noc. Po tym czasie możemy przejść do ostatecznego przygotowania deseru. Owoce myjemy, osuszamy, truskawki kroimy na plasterki lub w kostkę. Na spód naczynia wkładamy warstwę puddingu, około 2 łyżki. Następnie na puddingu układamy warstwę pokrojonych truskawek, nakładamy kolejną warstwę puddingu i na wierzch układamy maliny z borówkami. Całość dekorujemy miętą. Jeśli ktoś lubi bardzo słodki smak, można owoce po wierzchu polać jeszcze wybranym słodzikiem dodatkowo. Dla mnie jednak ilość słodkiego smaku w puddingu plus owoce jest już wystarczająca.

Smacznego!!!

Caponata – sycylijskie wspomnienie

Tydzień lutego spędziłam na Sycylii, gdzie rozkoszowałam się lokalnymi smakami. O miejscach jakie odwiedziłam, a które wywarły na mnie wrażenie pisałam już wcześniej, http://www.cookandme.com.pl/podroze/sycylia-wloskie-ferie-zimowe/, gdyby ktoś był ciekawy zapraszam do tego wpisu.

Teraz proponuję Wam, dopracowany przeze mnie przepis na sycylijską caponatę. Na Sycylii podają ją na zimno, jak i na ciepło. U mnie w domu, najczęściej ląduje w wersji ciepłej, choć jako zimna przegryzka na drugie śniadanie, też smakuje nam bardzo. Ostatnio jest naszym przebojem do mięs z grilla, w zastępstwie do wszechobecnych sałat. Dodatkowo, jest to danie z samych warzyw, duszonych, lekko doprawionych miodem i octem balsamicznym, dzięki czemu idealnie wpisuje się w jadłospis osób dbających o dietę 🙂 Serdecznie polecam!!!

Caponata

Składniki:

  • 3 bakłażany około 800g
  • 2 czerwone cebule
  • 6 ząbków czosnku
  • 5 łodyg selera naciowego
  • po 1 papryce żółtej i czerwonej
  • 1 małą cukinię
  • 1 opakowanie pomidorów krojonych 400 g
  • około 1/3 dużego słoika czarnych oliwek (słoik 800 g)
  • 1 mały słoiczek kaparów (opakowanie 100 g)
  • garść rodzynek
  • 1 łyżka miodu
  • 4 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 łyżeczka bazylii
  • sól, pieprz do smaku
  • oliwa z oliwek do smażenia

Sposób przygotowania:

Warzywa myjemy, bakłażany kroimy w plastry grubości 1-1,5 cm, posypujemy solą i odstawiamy na około 30 minut aby pozbyć się gorzkiego smaku. W międzyczasie przygotowujemy resztę warzyw. Cebulę i czosnek obieramy, cebulę kroimy w piórka, czosnek w plasterki. Seler naciowy kroimy w kawałki około 1 cm, paprykę i cukinię w kostkę. Oliwki i kapary odsączamy z zalewy, rodzynki przelewamy wrzątkiem. Na patelni rozgrzewamy około 2 łyżki oliwy z oliwek, na rozgrzaną oliwę wrzucamy cebulkę, dusimy chwilę i dodajemy czosnek. Po około 2-3 minutach, gdy czosnek i cebula już są zeszklone dodajemy seler naciowy, po kolejnych kilku minutach dodajemy paprykę i cukinię, dusimy aż warzywa zmiękną. W międzyczasie płuczemy pod bieżącą wodą bakłażana, osuszamy ręcznikiem papierowym. Na osobnej patelni rozgrzewamy odrobinę oliwy, wrzucamy bakłażana i obsmażamy z każdej strony. Obsmażonego bakłażana dokładamy do naszych warzyw. Mieszamy, dodajemy pomidory krojone, rodzynki, oliwki i kapary. Dusimy na małym ogniu około 10 minut, co jakiś czas mieszając. Pod koniec duszenia dodajemy oregano, bazylię, ocet balsamiczny i miód. Mieszamy dokładnie. Doprawiamy solą i pieprzem.

Tak jak pisałam można podawać na zimno i na gorąco. Gdy podajemy na zimno, można posypać dodatkowo po wierzchu parmezanem.

Smacznego!!!

Churros – słodki smak hiszpańskiego lata

Witam w ten cudowny poranek. Słonko świeci, śniadanie na tarasie zaliczone, żyć nie umierać… Ten dzień nastroił mnie, aby pokazać wam przepis, który dopracowałam już jakiś czas temu, a jest moim wspomnieniem z hiszpańskich wyjazdów. Chyba nie zdarzyło nam się być w Hiszpanii i nie zjeść churros. One są prawie wszędzie… Nie jest to może najbardziej dietetyczne danie, ale są obłędnie pyszne. Prawie każdy Hiszpan zaczyna dzień od porcji churros z czekoladą i cafe cortado 🙂 W takie słoneczne dni, ja też chętnie tak właśnie zaczynam dzień… Jeśli macie ochotę to polecam, wierzcie mi, że wasze dzieci będą bardzo szczęśliwe, jeśli raz na kiedy od święta dostaną churros na śniadanie…

Churros przygotowuje się z parzonego ciasta, takiego jak na karpatkę, czy ptysie, różnica jest jednak taka, że piecze się je w głębokim tłuszczu, a nie w piekarniku, jak w przypadku ciast.

Churros

Składniki:

Na churros:

  • 1 szklanka 250 ml mleka
  • 100 g  masła
  • opakowanie cukru z wanilią
  • 2 łyżki cukru
  • 200 g  mąki
  • 4 jajka
  •  cukier puder do posypania po wierzchu
  • 1 l oleju rzepakowego do smażenia

Na czekoladę:

  • 2 tabliczki czekolady 200 g (mleczna, gorzka, jaką wolicie)
  • 100 ml mleka
  • 1-2 łyżki rumu (opcjonalnie)

Sposób przygotowania:

Do garnka wlewamy mleko, dodajemy masło, cukier z wanilią i cukier. Gotujemy na małym ogniu do rozpuszczenia. Gdy masa jest już rozpuszczona, zagotowujemy ją i dodajemy przesianą mąkę. Ucieramy chwilę łyżką lub pałką drewnianą na małym gazie do uzyskania gładkiego ciasta. Odstawiamy do ostudzenia. Ja zwykle odczekuję około 30-40 minut. Po tym czasie dodajemy po jednym jajku i miksujemy na gładką masę.

W drugim garnku rozgrzewamy olej. Masę przekładamy do rękawa cukierniczego z gwiazdkową końcówką. Do rozgrzanego oleju wyciskamy po trochu ciasta formując patyki długości kilku – kilkunastu centymetrów. Smażymy do momentu uzyskania złotego koloru. Wyjmujemy z garnka na ręcznik papierowy, aby usunąć nadmiar tłuszczu. Posypujemy po wierzchu cukrem pudrem.

W międzyczasie do garnka wrzucamy połamaną czekoladę, dolewamy mleka i rumu, a następnie topimy w kąpieli wodnej do uzyskania gładkiej masy.

Upieczone churros podajemy z roztopionym sosem czekoladowym, smacznego!!!

 

 

Kolejne białkowo-tłuszczowe śniadanie – sałatka z tuńczykiem

U mnie w domu królują dwie wersje śniadań, klasyczne słodkie owsianki, jaglanki, lub zestawy białkowo-tłuszczowe. Zdania dietetyków są bardzo podzielone w temacie tego, które z tych zestawów są lepsze. Ja osobiście przeplatam je najczęściej na zmianę, czyli jeśli dziś była owsianka, to jutro będzie śniadanie białkowo-tłuszczowe. Prawda jest jednak taka, że po śniadaniu białkowo-tłuszczowym czuję się zdecydowanie lżej, niż po węglowodanach z owocami. Tak już mam… dla odmiany moja młodsza córka zdecydowanie preferuje wersje z owocami.

Dzisiejsza propozycja to moja wariacja na temat tuńczyka, który podawany jest w restauracjach w Hiszpanii jako przystawka w różnych wersjach. Mamy więc tuńczyka z pomidorami, tuńczyka z papryką, tuńczyka z grillowanymi warzywami. Propozycje są przeróżne, niestety tuńczyk, jaki można dostać u nas w sklepach mocno odbiega od tego, który jest w sklepach np. w mojej ukochanej Andaluzji, ale dodając go do sałatki w tak słoneczny poranek, jak dziś można się poczuć prawie jak na półwyspie iberyjskim 🙂 Podsumowując dzisiejsza sałatka to połączenie tuńczyka w sosie własnym z grillowaną papryką. Lekko, szybko, łatwo i jak pysznie, mniam.

Sałatka z tuńczykiem i grillowaną papryką

Składniki (na dwie porcje):

  • dwie garści świeżego szpinaku (jeżeli nie macie szpinaku, można użyć roszpunki, rukoli, czy innego rodzaju sałaty)
  • około 200 g grillowana czerwona papryka w zalewie (waga po odsączeniu, w moim przypadku było to pół opakowania grillowanej papryki kupionej w Lidlu)
  • 1 opakowanie tuńczyka w sosie własnym 185 g (mała puszka)
  • 1 czerwona cebula
  •  2 łyżki oleju lnianego
  • 1/2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżka płynnego miodu, lub syropu z agawy
  • sól i pieprz

Sposób przygotowania:

Szpinak myjemy i osuszamy w suszarce do sałaty, cebulę kroimy w drobną kostkę. Paprykę odsączamy z zalewy i kroimy na długie paski. tuńczyka odsączamy z zalewy. Na spód talerza, lub miski, wykładamy szpinak, bądź inną zieleninę, następnie układamy paprykę, tuńczyka i posypujemy pokrojoną cebulą. W kubku mieszamy składniki na sos, czyli olej, ocet i miód. Doprawiamy sos solą i pieprzem do smaku. Polewamy po wierzchu sałatki. Smacznego!!!

 

 

Czekoladowa jaglanka z malinami

Zdrowych dań ciąg dalszy… Dziś przywitaliśmy dzień pyszną jaglanką z czekoladą. Do tego dodatek bananów i malin oraz orzechów laskowych, po prostu pycha. Już kiedyś pisałam, że jaglanka jest jednym z moich ulubionych śniadań, węglowodanowych. Zdecydowanie bardziej smakuje mi jaglanka, niż owsianka, gryczanka, czy każda inna kasza w wydaniu porannym. Dodatkowo, ja osobiście po takim śniadaniu długo nie czuję się  głodna, co jest wyjątkowo ważne, gdy nie mam czasu na porządnie drugie śniadanie i muszę się zadowolić jabłkiem, czy inną szybką przekąską złapaną w biegu.

Kasza jaglana to jedno z najzdrowszych „superfood”, idealnie nadaje się do użycia zarówno w wersji na słodko, jak i na słono. Można ją użyć jako baza do różnorakich ciast, nawet jaglo-serników. Z czasem moje inne dania z kaszą jaglaną też pojawią się tu na blogu… Dziś proponuje pyszną czekoladową kaszę jaglaną.

Czekoladowa jaglanka z malinami

Składniki (na dwie porcje):

  • 1/3 szklanki kaszy jaglanej
  • 1 szklanka mleka
  • 4 kostki gorzkiej czekolady 70% kakao
  • 2 garści malin
  • 1 banan
  • 4 łyżki orzechów laskowych
  • 2 łyżki syropu klonowego (opcjonalnie)
  • kilka liści mięty

Sposób przygotowania:

Kaszę płuczemy pod bieżącą wodą, wsypujemy do garnka, wlewamy mleko i stawiamy na kuchni, zagotowujemy, skręcamy mocno gaz i gotujemy pod przykryciem 20 minut, mieszając co jakiś czas. TIP: gdy zauważysz że płynu jest za mało można odrobinę dodać.  W międzyczasie myjemy maliny, kroimy banana na plasterki, orzechy wrzucamy na nagrzaną patelnię i prażymy przez chwilę. Gdy kasza jest już ugotowana dodajemy pokrojone drobno kawałki czekolady. Mieszamy do uzyskania gładkiej masy, jeżeli czekolada się nie rozpuszcza, można kaszę jeszcze lekko podgrzać. Gładką masę przekładamy do miseczek, posypujemy po wierzchu malinami, bananami i orzechami. Jeżeli lubimy, gdy jaglanka jest słodka polewamy ją po wierzchu syropem klonowym, dekorujemy wierzch miętą.

Smacznego!!!

 

Caprese z gotowanego buraka z fetą i orzechami włoskimi

W końcu przyszła upragniona wiosna… najwyższa pora pomyśleć o tym, że zbliża się sezon na letnie ubrania. Nie wiem jak u Was, ale ja zawsze po zimie mam lekki nadbagaż, którego chętnie bym się pozbyła. Wobec tego, należałby chyba zainteresować się zdrowym, lekkim i nie tuczącym jedzeniem. Dziś pierwszy pomysł z cyklu „coś zdrowego”. Sałatka a’la caprese z buraka. U mnie gości często na spotkaniach towarzyskich, w lunchboxie, jako dodatek do mięs z grilla. Świetnie sprawdza się też jako lekka kolacja, zdecydowanie polecam.

Są różne metody, aby przygotować buraka do tej sałatki. Można upiec go w piekarniku, można ugotować w wodzie (najsłabsza wersja, bo mnóstwo smaku zostaje w wodzie) lub ugotować na parze. Ja zwykle wybieram tą ostatnia opcję. Gotuję buraki w garnku do gotowania na parze, pod przykryciem około 45 minut do godziny. Po 45 minutach sprawdzam, czy burak jest miękki. Jeśli tak, to wyłączam gotowanie, jeśli nie dodaje kolejne kilka minut. Później buraki studzę, kroje, dodaje szpinak, fetę i orzechy. Polewam sosem i gotowe. Sałatka jest pyszna.

Caprese z gotowanego buraka z fetą i orzechami włoskimi

Składniki:

  • 100 g świeżego szpinaku
  • 2 duże buraki
  • 100 g sera feta
  • 50 g orzechów włoskich
  • 2 łyżki olej lniany
  • 1-1,5 łyżeczki octu balsamicznego
  • 2 łyżki soku malinowego
  • sól i pieprz
  • szczypta chilli w płatkach

Sposób przygotowania:

Buraki obieram przed gotowaniem, ale można też umyć je, ugotować lub upiec w skórce i obrać dopiero po ugotowaniu. Mnie tak jest łatwiej, poza tym uważam, że straty w smaku są niewielkie, więc po co sobie utrudniać :-), obieram więc buraki, wkładam do garnka do gotowania na parze i gotuję pod przykryciem 45 minut do godziny. Studzę buraki po ugotowaniu.

Szpinak myję i osuszam w suszarce do sałaty, aby pozbyć się wody. Układam szpinak na spodzie talerza. Ostudzone buraki kroimy na cienkie plasterki i układamy na warstwie szpinaku. Ser feta kruszymy na drobne kawałki, można też go pokroić w kostkę i rozsypujemy na warstwie buraków. Rozgrzewamy patelnię, na suchą rozgrzaną patelnie wrzucamy orzechy i chwilę je prażymy. Trzeba uważać, aby ich nie przypalić, bo wówczas stają się gorzkie w smaku. Uprażone orzechy wysypujemy na sałatkę.

W kubku mieszamy olej, ocet balsamiczny i sok malinowy. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Na koniec dodajemy odrobinę chili aby zaostrzyć smak sosu. Polewamy sosem po sałatce.

Smacznego!!!