Caponata – sycylijskie wspomnienie

Tydzień lutego spędziłam na Sycylii, gdzie rozkoszowałam się lokalnymi smakami. O miejscach jakie odwiedziłam, a które wywarły na mnie wrażenie pisałam już wcześniej, http://www.cookandme.com.pl/podroze/sycylia-wloskie-ferie-zimowe/, gdyby ktoś był ciekawy zapraszam do tego wpisu.

Teraz proponuję Wam, dopracowany przeze mnie przepis na sycylijską caponatę. Na Sycylii podają ją na zimno, jak i na ciepło. U mnie w domu, najczęściej ląduje w wersji ciepłej, choć jako zimna przegryzka na drugie śniadanie, też smakuje nam bardzo. Ostatnio jest naszym przebojem do mięs z grilla, w zastępstwie do wszechobecnych sałat. Dodatkowo, jest to danie z samych warzyw, duszonych, lekko doprawionych miodem i octem balsamicznym, dzięki czemu idealnie wpisuje się w jadłospis osób dbających o dietę 🙂 Serdecznie polecam!!!

Caponata

Składniki:

  • 3 bakłażany około 800g
  • 2 czerwone cebule
  • 6 ząbków czosnku
  • 5 łodyg selera naciowego
  • po 1 papryce żółtej i czerwonej
  • 1 małą cukinię
  • 1 opakowanie pomidorów krojonych 400 g
  • około 1/3 dużego słoika czarnych oliwek (słoik 800 g)
  • 1 mały słoiczek kaparów (opakowanie 100 g)
  • garść rodzynek
  • 1 łyżka miodu
  • 4 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 łyżeczka bazylii
  • sól, pieprz do smaku
  • oliwa z oliwek do smażenia

Sposób przygotowania:

Warzywa myjemy, bakłażany kroimy w plastry grubości 1-1,5 cm, posypujemy solą i odstawiamy na około 30 minut aby pozbyć się gorzkiego smaku. W międzyczasie przygotowujemy resztę warzyw. Cebulę i czosnek obieramy, cebulę kroimy w piórka, czosnek w plasterki. Seler naciowy kroimy w kawałki około 1 cm, paprykę i cukinię w kostkę. Oliwki i kapary odsączamy z zalewy, rodzynki przelewamy wrzątkiem. Na patelni rozgrzewamy około 2 łyżki oliwy z oliwek, na rozgrzaną oliwę wrzucamy cebulkę, dusimy chwilę i dodajemy czosnek. Po około 2-3 minutach, gdy czosnek i cebula już są zeszklone dodajemy seler naciowy, po kolejnych kilku minutach dodajemy paprykę i cukinię, dusimy aż warzywa zmiękną. W międzyczasie płuczemy pod bieżącą wodą bakłażana, osuszamy ręcznikiem papierowym. Na osobnej patelni rozgrzewamy odrobinę oliwy, wrzucamy bakłażana i obsmażamy z każdej strony. Obsmażonego bakłażana dokładamy do naszych warzyw. Mieszamy, dodajemy pomidory krojone, rodzynki, oliwki i kapary. Dusimy na małym ogniu około 10 minut, co jakiś czas mieszając. Pod koniec duszenia dodajemy oregano, bazylię, ocet balsamiczny i miód. Mieszamy dokładnie. Doprawiamy solą i pieprzem.

Tak jak pisałam można podawać na zimno i na gorąco. Gdy podajemy na zimno, można posypać dodatkowo po wierzchu parmezanem.

Smacznego!!!

Caprese z gotowanego buraka z fetą i orzechami włoskimi

W końcu przyszła upragniona wiosna… najwyższa pora pomyśleć o tym, że zbliża się sezon na letnie ubrania. Nie wiem jak u Was, ale ja zawsze po zimie mam lekki nadbagaż, którego chętnie bym się pozbyła. Wobec tego, należałby chyba zainteresować się zdrowym, lekkim i nie tuczącym jedzeniem. Dziś pierwszy pomysł z cyklu „coś zdrowego”. Sałatka a’la caprese z buraka. U mnie gości często na spotkaniach towarzyskich, w lunchboxie, jako dodatek do mięs z grilla. Świetnie sprawdza się też jako lekka kolacja, zdecydowanie polecam.

Są różne metody, aby przygotować buraka do tej sałatki. Można upiec go w piekarniku, można ugotować w wodzie (najsłabsza wersja, bo mnóstwo smaku zostaje w wodzie) lub ugotować na parze. Ja zwykle wybieram tą ostatnia opcję. Gotuję buraki w garnku do gotowania na parze, pod przykryciem około 45 minut do godziny. Po 45 minutach sprawdzam, czy burak jest miękki. Jeśli tak, to wyłączam gotowanie, jeśli nie dodaje kolejne kilka minut. Później buraki studzę, kroje, dodaje szpinak, fetę i orzechy. Polewam sosem i gotowe. Sałatka jest pyszna.

Caprese z gotowanego buraka z fetą i orzechami włoskimi

Składniki:

  • 100 g świeżego szpinaku
  • 2 duże buraki
  • 100 g sera feta
  • 50 g orzechów włoskich
  • 2 łyżki olej lniany
  • 1-1,5 łyżeczki octu balsamicznego
  • 2 łyżki soku malinowego
  • sól i pieprz
  • szczypta chilli w płatkach

Sposób przygotowania:

Buraki obieram przed gotowaniem, ale można też umyć je, ugotować lub upiec w skórce i obrać dopiero po ugotowaniu. Mnie tak jest łatwiej, poza tym uważam, że straty w smaku są niewielkie, więc po co sobie utrudniać :-), obieram więc buraki, wkładam do garnka do gotowania na parze i gotuję pod przykryciem 45 minut do godziny. Studzę buraki po ugotowaniu.

Szpinak myję i osuszam w suszarce do sałaty, aby pozbyć się wody. Układam szpinak na spodzie talerza. Ostudzone buraki kroimy na cienkie plasterki i układamy na warstwie szpinaku. Ser feta kruszymy na drobne kawałki, można też go pokroić w kostkę i rozsypujemy na warstwie buraków. Rozgrzewamy patelnię, na suchą rozgrzaną patelnie wrzucamy orzechy i chwilę je prażymy. Trzeba uważać, aby ich nie przypalić, bo wówczas stają się gorzkie w smaku. Uprażone orzechy wysypujemy na sałatkę.

W kubku mieszamy olej, ocet balsamiczny i sok malinowy. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Na koniec dodajemy odrobinę chili aby zaostrzyć smak sosu. Polewamy sosem po sałatce.

Smacznego!!!

 

 

Caprese po mojemu

Caprese to jedno z najbardziej popularnych dań kuchni włoskiej, jakie pojawiają się na naszych stołach. Oryginalnie pochodzi z włoskiej Kampanii i ma przypominać włoską flagę. We Włoszech najczęściej podają to danie jako przystawkę, przed daniem głównym. U mnie w domu jest to jednak danie bardzo wielozadaniowe. Jemy je na śniadanie, jako przystawka, czy sałatka na imprezach. Zawsze się sprawdza. Dodatkowo jest to danie dziecinnie proste, nie da się tu nic kompletnie zepsuć. Wystarczy dobra mozzarella, smaczne pomidory (ja zawsze wybieram malinowe), bazylia, oliwa z oliwek, sos balsamiczny i pesto… Te kilka składników, a efekt jest MEGA smaczny. My uwielbiamy wszyscy po kolei od najmłodszego, do najstarszego…

Caprese

Składniki:

  • 1 duża kulka świeżej mozzarelli w zalewie
  • 1 podobnej wielkości pomidor
  • garść świeżej ruccoli
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka pesto bazyliowego
  • 1 łyżka sosu balsamicznego
  • kilka gałązek bazylii

Sposób wykonania:

Pomidory pokroić w plastry, mozzarellę wyjąć z zalewy i pokroić w plastry o podobnej grubości jak pomidory. Na spód talerza położyć ruccolę, następnie układać na przemian plaster pomidora i plaster mozzarelli. W miseczce lub kubeczku wymieszać oliwę z oliwek, cytrynę i pesto. Sosem polać po wierzchu. Następnie polać po wierzchu sosem balsamicznym i posypać listkami bazylii i to tyle, gotowe. Prawda, że dziecinnie łatwe. Smacznego!!!

Zupa-krem brokułowo-kalafiorowy

Zbliżają się święta wielkanocne, które mnie osobiście kojarzą się z wiosną, zielenią i żonkilami. Nie wiem z czego wynikają te moje skojarzenia, ale Wielkanoc jest u mnie zwykle żółto-zielona, pachnąca żonkilami. Pomyślałam, że aby ta wiosenna zieleń pojawiła się również na stole, w tym roku w pierwszy dzień zagości u nas krem z brokuła i kalafiora. Bardzo lubię połączenie tych dwóch warzyw. Do tego dodaję mleczko kokosowe, ale jak ktoś woli może być też i śmietana, lub totalna wersja fit, niezabielana. Ja niestety lubię tą kremowość w zupie, którą niestety najlepiej uzyskuje się tłustym mleczkiem kokosowym, lub dobrą tłustą śmietaną… No cóż, tak już mam, że nie zawsze wybieram wersję fit.

Ta konkretna zupa ma jeszcze tą zaletę, że dość szybko się ją przygotowuje, oraz dobrze się przechowuje. Co oznacza, że można przygotować ją w sobotę, a podać po podgrzaniu w niedzielę, i będzie smakować równie dobrze. Ja osobiście podaję ją z prażonymi płatkami migdałowymi, dobrze smakuje również z groszkiem ptysiowym, lub grzankami, ale tu już zostawiam dowolność, co kto lubi… Dodatkowo polewam ją czosnkową oliwą z oliwek, aby dodać tłuszczu, dzięki któremu lepiej przyswajają się witaminy i minerały z zupy.

Zupa-krem brokułowo-kalafiorowy

Składniki -(6-8 porcji):

  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 główka brokuła
  • 1 główka kalafiora
  • 2 duże ziemniaki
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 l bulionu warzywnego
  • 1 opakowanie 400 ml mleczka kokosowego
  • sól, pieprz do smaku
  • płatki migdałowe, grzanki lub groszek ptysiowy do podania
  • oliwa z oliwek z dodatkiem czosnku

Sposób przygotowania:

Cebulę i czosnek obieramy i drobno kroimy. Brokuła i kalafiora myjemy i dzielimy na mniejsze różyczki. Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. W garnku rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulkę i czosnek i lekko podduszamy. Gdy cebula jest już szklista dodajemy ziemniaki, krótko obsmażamy z cebulką (około 3-4 minuty). Do garnka wlewamy bulion, zagotowujemy i gotujemy pod przykryciem ziemniaki około 10 minut. Po tym czasie, do garnka z ziemniakami i bulionem, wrzucamy kalafiora i brokuła. Nie martwcie się jeśli warzywa nie są w całości zanurzone w wodzie. Garnek przykrywamy i gotujemy kolejne 15 minut. Po tym czasie warzywa będą już wystarczająco miękkie, aby móc je zblendować. Blendujemy całość dokładnie, aby nie zostały żadne grudki. Najlepiej użyć w tym celu blendera ręcznego. Do zblendowanej zupy dodajemy mleczko kokosowe, doprawiamy solą i pieprzem, mieszamy i gotowe.

Teraz należy jedynie przygotować grzanki lub uprażyć na suchej patelni płatki migdałowe. Zupę rozlać do talerzy, posypać po wierzchu płatkami, bądź grzankami czy groszkiem ptysiowym, zależy co używamy. Polać czosnkową oliwą z oliwek. Smacznego!!!

 

 

Łosoś wędzony i jajko w koszulce, moje połączenie idealne

Uwielbiam poranki, kiedy mam chwilę więcej i mogę przygotować coś niecodziennego. Zwykle, gdy pędzimy rano do szkoły to na śniadanie królują jaglanka, owsianka, albo jajecznica. Gdy nie jedziemy na 8, tylko później, albo w weekendy, jest więcej czasu, więc można zaszaleć. Wówczas powstają u nas różne śniadaniowe cuda, naleśniki, placki, racuchy, sałatki, tarteletki, czy muffiny 🙂 Śniadanie jemy leniwie, popijamy wodą z miętą i cytryną, taki poranny rozruch to prawdziwy relaks, który daje kopa na cały dzień.

Postanowiłam wiec podzielić się z Wami  jednym takim śniadaniowym przepisem, którego głównymi składnikami są jajko w koszulce i wędzony łosoś. Ja osobiście, bardzo lubię to połączenie. Nawet solo, bez żadnych dodatków smakuje wyśmienicie, a połączeniu z warzywami w sałatce jest równie dobre, jeśli nie lepsze, a dodatkowo porcja zdrowych warzyw w pakiecie. Co Wy na to? Proponuje wypróbować…

Smacznego!!!

Sałatka z wędzonym łososiem i jajkiem w koszulce

Składniki (na 2 porcje):

  • 2-3 garści miksu różnych sałat (ja kupuje różne rodzaje i mieszam w dowolnych proporcjach, ale sprawdzi się również sam szpinak, rukola, czy roszpunka, czy każdy inny, tzw. gotowiec)
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 100 g wędzonego łososia
  • 4 łyżki kukurydzy z puszki
  • 2 łyżki kaparów
  • 4 jajka
  • pęczek szczypiorku drobnego
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka musztardy dijon
  • 1 łyżka płynnego miodu, lub syropu z agawy
  • sól i pieprz
  • 50 ml octu spirytusowego

Sposób przygotowania:

Do garnka wlewamy wodę, dodajemy ocet spirytusowy i gotujemy. Jajko wbijamy do małej miseczki. Gdy woda w garnku zaczyna wrzeć, mieszamy ją łyżką aby wywołać, tzw. wir, w środek wiru wrzucamy jajko. Zmniejszamy ogień i gotujemy jajko 2,5-3 minut, w zależności jak bardzo płynne jajko lubicie. Po tym czasie wyjmujemy jajko z garnka łyżką cedzakową. Z kolejnymi jajkami postępujemy analogicznie.

W międzyczasie myjemy sałaty, kroimy w kostkę paprykę, łososia rozdrabniamy na mniejsze kawałki, odsączamy kukurydzę i kapary. Na spód miski, bądź talerza wykładamy sałatę, łososia, paprykę, kukurydzę. Na wierzch kładziemy ugotowane jajka, posypujemy szczypiorkiem i kaparami. Do szklanki lub miseczki wlewamy oliwę z oliwek, ocet jabłkowy, musztardę i miód. Mieszamy dokładnie, doprawiamy solą i pieprzem. Polewamy sosem po wierzchu sałatki ::-) smacznego!!!

 

Rozgrzewająca zupa z czerwoną soczewicą na zimowe dni

Uwielbiam zupy, kremowe, klarowne, na bazie rosołu, czy zupełnie warzywne, nie ma to dla mnie znaczenia. Mogłabym je jeść prawie na okrągło, śniadanie, obiad, kolacja, nie ważne. Zimą ciepłe, latem chłodniki, zupy to jest to co „tygryski lubią najbardziej”. W zasadzie wszyscy u mnie w domu lubią zupy. Córki zdecydowanie, modne obecnie, wszelkiej maści zupy-kremy, mąż zdecydowanie tradycyjne, polskie żurki, kapuśniaki, ogórkowe, najchętniej z wkładką mięsną…  Ja osobiście, lubię wszystkie, choć zupy z wkładką cenię sobie za fakt, że są to u nas najczęściej tzw. obiady jednogarnkowe. Taka, np. ogórkowa na żeberkach, czy kapuśniak z mięskiem i kiełbaską, wystarczą nam za cały obiad 🙂 i nie myślę już wówczas o drugim daniu obiadowym.

Dzisiejsza zupa, to gęsta, lekko kremowa zupa z soczewicą, pomidorami z puszki oraz ziemniakami i marchewką, doprawiona egzotycznymi przyprawami idealnie sprawdza się w takie dni jak dziś. Delikatnie rozgrzewa, szybko się przygotowuje i może być na dwa dni 🙂 Polecam serdecznie spróbować, bo naprawdę warto.

Zupa z soczewicą i pomidorami

Składniki (około 8 porcji):

  • 1 duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżka liści kafiru
  • 1/2 łyżeczki ziaren kolendry
  • 1/2 łyżeczki kuminu rzymskiego
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 5 ziemniaków
  • 3 marchewki
  • 1/2 szklanki soczewicy czerwonej
  • 1 opakowanie pomidorów krojonych
  • 1/2 l wody lub bulionu jarzynowego
  • 1 opakowanie mleczka kokosowego 400 g
  • 1 limonka
  • pęczek kolendry

Sposób przygotowania:

Cebulę i czosnek obieramy i siekamy w drobno, ziemniaki i marchew obieramy i kroimy w kostkę. W dużym garnku o grubym dnie rozpuszczamy olej kokosowy, na rozgrzany olej wrzucamy cebulę, a po około dwóch minutach dorzucamy czosnek oraz liście kafiru (ja mam takie siekane, ale myślę, że 3-4 liście w całości również dadzą ten sam efekt), ziarna kolendry i kumin rzymski. Wszystko przesmażamy chwilę, aż cebula i czosnek się zeszklą dokładnie. Wówczas dodajemy ziemniaki i marchewkę, a następnie smażymy jeszcze jakieś 5 minut, dodajemy soczewicę, mieszamy,a następnie dodajemy pomidory z puszki i wlewamy wodę, lub bulion. Zagotowujemy, a następnie skręcamy gaz, przykrywamy garnek i gotujemy około 30 minut, co jakiś czas mieszając. Po tym czasie sprawdzamy, czy ziemniaki i marchew są miękkie, soczewica po tym czasie będzie „rozgotowana” dzięki czemu ładnie nam zagęści zupę. Gdy okaże się, że warzywa nie są miekkie, choć jest to raczej mało prawdopodobne, należy ją jeszcze chwilę pogotować. Jeżeli ziemniaki i marchew są miękkie, to możemy zupę lekko zblendować, ja nie robię tego dokładnie tak, aby uzyskać zupę-krem, a jedynie kilka razy, aby zupa miała lekko kremową konsystencję, ale zawierała również większe kawałki warzyw. Wlewamy mleczko kokosowe, mieszamy, dodajemy sok wyciśnięty z limonki oraz siekaną kolendrę, ponownie mieszamy i zupa gotowa. Smacznego!!!

 

 

 

Makaron ze szpinakiem i gorgonzolą, czyli włoskie klimaty

Już kiedyś chyba pisałam o tym, że wszelkiej maści dania z makaronami są u nas bardzo popularne. Gdy wracamy po całym dniu i chcemy coś szybko przygotować na ciepło do jedzenia, to makaron jest idealną opcją. Zazwyczaj w czasie gotowania makarony przygotowuje się sos i całość mamy gotowe w 20-30 minut, czyli wyjątkowo szybko.

Makaron możemy zawsze wybrać taki, jaki najbardziej lubimy. U nas zazwyczaj króluje penne, które moja młodsza córka wręcz uwielbia. Sos to zawsze już większe wyzwanie. Ja zazwyczaj przyrządzam tzw. sosy na winie, czyli co mi się nawinie pod rękę w lodówce wyjmuje i wybieram, to co aktualnie mi „w duszy gra” :-). Tym razem padło na wegetariańskie połączenie, mamy szpinak, suszone pomidory i czarne oliwki. Wszystko, w jednym z moich ulubionych sosów, czyli sosie na bazie sera gorgonzola.

Tym razem nie jest do danie dietetyczne, ale zdecydowanie bezmięsne 🙂 Smaki się, moim zdaniem, idealnie dopełniają. Kremowy ser idealnie współgra ze szpinakiem i słodko-kwaśnymi pomidorami. Więc jeśli nie macie pomysłu na dzisiejszy obiad lub kolację, to zdecydowanie polecam wypróbować tę wersję 🙂 Smacznego!!!

Makaron ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i gorgonzolą

Składniki (u mnie 4 porcje):

  • opakowanie makaronu penne 400 g
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 opakowanie szpinaku świeżego
  • 1 opakowanie pomidorów suszonych 305ml
  • 1/2 opakowania czarnych oliwek (słoiczek 340 g)
  • 1 opakowanie gorgonzoli 175 g
  • 100 ml śmietany 30%
  • oliwa z oliwek
  • sól i pieprz do smaku
  • ewentualnie parmezan do posypania po wierzchu

Sposób przygotowania:

Makaron gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. W międzyczasie przygotowujemy sos. Czosnek obieramy i kroimy na drobne plasterki, szpinak myjemy i osuszamy w suszarce do sałaty, pomidory odlewamy z zalewy i kroimy, oliwki odsączamy z zalewy. Ser kroimy na kostkę, albo kruszymy, w zależności od jego konsystencji. TIP: Gorgonzola często jest wyjątkowo mocno kremowa i trudno ją kroić, wówczas łatwiej jest ją pokruszyć, czy porozrywać na drobniejsze kawałki. Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pokrojony czosnek i krótką chwilę podsmażamy. Dodajemy szpinak, mieszamy go chwilę, aż lekko zwiędnie, i dodajemy pomidory i oliwki. Krótko mieszamy i dodajemy pokruszony ser a następnie wlewamy śmietanę. Całość gotujemy na niewielkim ogniu do czasu aż rozpuści się ser.

Po ugotowaniu makaronu odcedzamy go zostawiając sobie około 1/4 szklanki wody z gotowania makaronu. Ugotowany makaron wrzucamy do patelni z sosem, wlewamy wodę i mieszamy dokładnie. Sos powinien nam ładnie pokryć kluski. Przekładamy na talerze i cieszymy się po około 20 minutach pysznym, ciepłym i bezmięsnym daniem 🙂 Smacznego!!!

Zupa cebulowo-serowa

Zupa serowo-cebulowa „przybyła” do nas kilka lat temu. Była objawieniem, po wizycie u naszych bliskich, poznańskich znajomych. Z czasem uległa licznym modyfikacją i jest teraz jedną z ulubionych zimowych zup w mojej rodzinie. Podajemy ją z grzankami, bagietką lub groszkiem ptysiowym. Wszystkie opcje smakują fantastycznie. Według mnie jest to idealna zupa na zimowy czas, treściwa i bardzo pożywna, mimo iż bezmięsna.

Zupa cebulowo-serowa

Składniki

  • 2 pory
  • 4 duże cebule
  • masło klarowane
  • 1l bulionu warzywnego, TIP: jeżeli nie masz bulionu, możesz użyć kostki bulionu warzywnego (2 kostki na 1 litr wody)
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka suszonego rozmarynu
  • 100 g sera (ja używam najczęściej mozzarelli lub chedara)
  • 3 opakowania 100g serka topionego (ja używam Emmentaller)
  • bagietka
  • 1 łyżeczka suszonego koperku
  • 3 ząbki czosnku
  • 1/4 kostki masła
  • sól i pieprz do smaku

Sposób wykonania:

Pora oczyszczamy i kroimy na drobne plasterki, nie muszą być idealnie równe. Cebulę obieramy i siekamy. 2 ząbki czosnku obrać i również drobno posiekać. Na patelni rozgrzać około 1 łyżkę masła klarowanego. Na rozgrzane masło wrzucić cebulkę, poddusić około 3 minuty, aż się zeszkli, dodać czosnek i pora. Całość dusić jeszcze około 10 minut, tak aby wszystkie warzywa były dobrze uduszone i zeszklone. W osobnym garnku zagotować bulion, dodać podduszone cebulę i pora, a następnie gotować na małym ogniu około 10 minut. Dodać tymianek i rozmaryn oraz serki topione i gotować kolejne 10 minut. Po tym czasie zupę zblendować przy użyciu blendera ręcznego na gładki krem. Doprawić solą i pieprzem do smaku. Zetrzeć na tarce o grubych oczkach ser żółty.

W międzyczasie przygotować grzanki i masło. 1/4 kostki masła rozetrzeć z 1 ząbkiem czosnku i koperkiem. Posolić delikatnie i wymieszać. Bagietkę pokroić na kromki, posmarować masłem z czosnkiem i koperkiem, a następnie wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 7-10 minut, tak aby masło się roztopiło a kromki przypominały grzanki.

Zupę nalać do miseczek, posypać obficie serem startym na tarce i dodać grzankę.

Smacznego!!!