Początek sezonu grillowego – łosoś w folii

Kolejny weekend rozpieszczał nas pięknym słońcem wobec czego sezon grillowy można uznać za w pełni rozpoczęty. Wprawdzie pierwszy raz odpaliliśmy grilla jeszcze w marcu, ale te dwa ostatnie weekendy to już było grillowanie na całego. Jak zwykle pojawiły się klasyki, czyli kiełbaska biała i czerwona, kaszanka, którą ja piekę w folii z cebulką i przyprawami, karkówka, indyk, piersi z kurczaka… czyli nasz polski standard. Osobiście jednak wolę z grilla coś lżejszego, wiec pojawiają się u nas również grillowane warzywa oraz ryby. Dziś proponuję Wam prostego w przygotowaniu i bardzo smacznego łososia. Ja marynuje go przynajmniej dwie godziny wcześniej, aby dobrze przeszedł przyprawami. Idealnie jest gdy uda się zamarynować go dzień wcześniej. Serdecznie polecam wypróbować ten przepis, zwłaszcza, że kolejny weekend również ma być słoneczny 🙂

Ja łososia podałam go z prostą sałatką z sosem balsamicznym. Do miksu sałat dorzuciłam pomidorki koktajlowe, truskawki i trochę czerwonej cebuli. Całość smakowała obłędnie. Oczywiście przepis ten można również wykorzystać piekąc łososia w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 20-25 minut.

Łosoś z grilla pieczony w folii

Składniki (na 3 duże porcje):

  • 3 kawałki łososia ze skórą po około 150-200 g
  • 3 ząbki czosnku
  • około 1/2 łyżeczki soli gruboziarnistej
  • 1/2 papryczki chilli
  • 1/2 limonki
  • 2 cm kawałek imbiru
  • pęczek kolendry
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka miodu
  • sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Łososia myjemy, osuszamy, usuwamy ewentualne ości. Czosnek obieramy, papryczkę chilli oczyszczamy z pestek i drobno kroimy, imbir obieramy ze skórki. Do moździerza wrzucamy pokrojone na plasterki ząbki czosnku i dodajemy gruboziarnistą sól. Rozcieramy sól z czosnkiem, do roztartej masy dodajemy drobno pokrojoną papryczkę chilli, korzeń imbiru ścieramy na tarce o drobnych oczkach i również dodajemy do masy z czosnku i soli. Dalej rozcieramy do uzyskania papki. Kolendrę myjemy, siekamy dodajemy do naszej masy w moździerzu. W następnej kolejności do moździerza wlewamy oliwę z oliwek, sok wyciśnięty z limonki oraz miód. Wszystko dokładnie rozcieramy.

Odrywamy kawałek folii aluminiowej wielkości kartki A4, na środek kładziemy kawałek łososia, wierzch łososia smarujemy łyżką naszej marynaty uważając aby posmarować również boki ryby. Następnie składamy folię wzdłuż, a następnie boki, tak aby uzyskać formę zapakowanej paczki. Tak przygotowane „pakiety” wkładamy do lodówki, aby się zamarynowały.

Po czasie jaki przeznaczyliśmy na marynowanie (minimum 2 godziny) rozpalamy grilla. Na rozgrzane palenisko kładziemy nasze pakieciki i grillujemy około 25-30 minut. Upieczoną rybę zdejmujemy z grilla, wypakowujemy z folii i podajemy.

Smacznego!!!

Polędwiczka z dorsza w porach – czyli pyszny obiad nie tylko od święta

Czasami uda mi się u nas w domu przemycić tradycyjny, rybny obiad. Nie jest to łatwe, gdyż moja młodsza latorośl zdecydowanie odmawia spożywania ryb za wyjątkiem łososia w prawie każdej postaci. Tym razem na szczęście się udało, a to w zasadzie tylko dzięki zapachowi, jaki rozchodził się w kuchni podczas gotowania tej rybki. Córka skuszona zapachem, przyszła ze swojego pokoju z pytaniem „co tak ładnie pachnie?”, gdy dowiedziała się, że to ryba, uznała że spróbuje. No i na szczęście był sukces. Wprawdzie stwierdziła, że „ten por to jest lepszy niż ta ryba, ale razem może być”. Nieważne, grunt, że zdrowy duży kawałek dorsza wylądował w małym brzuchu, a wiadomo „ryba wpływa na wszystko” na dzieci też 🙂 Można więc odhaczyć kolejny sprawdzony przepis na danie z rybą w roli głównej.

U nas polędwica z dorsza pojawiła się z dodatkiem grillowanych warzyw (papryka, cukinia, pieczarki) oraz puree ziemniaczanym z masełkiem i koperkiem. Razem było bardzo smacznie i zdrowo 🙂 Moim zdaniem jest to wyjątkowo łatwy przepis. Smażenie ryby, a w zasadzie jej duszenie zajmuje niewiele czasu, a efekt jest znakomity. Trzeba tylko wziąć pod uwagę fakt, że nieuważne przewracanie ryby może spowodować, że nam się ładne kawałki po prostu rozlecą na patelni. Ja zwykle używam do przewracania dwóch łopatek, jedną podkładam na spód, drugą na wierzch, przewracam i delikatnie zsuwam z łopatki. To według mnie najłatwiejszy sposób.

Gdybyście chcieli wzbogacić to danie, tak jak u mnie grillowanymi warzywami to przygotowanie ich jest dziecinnie proste. Nagrzać piekarnik do 200 stopni. Na blaszce ułożyć pokrojone w kawałki lub plastry warzywa, skropić oliwą, ja mam w tym celu oliwę z oliwek w atomizerze, doprawić delikatnie solą i pieprzem, i grillować w piekarniku około 20 minut. Dobrze jest w trakcie sprawdzić jak wygląda sytuacja. Niektóre warzywa grillują się szybciej, niektóre wolniej.

Polędwiczka z dorsza w sosie serowym

Składniki (4 porcje):

  • 4 kawałki polędwicy z dorsza około 600-800 g
  • 2 duże lub 3 średnie pory
  • 50 g masła klarowanego
  • 1 opakowanie gorgonzoli 200g
  • 100 ml śmietany 30%
  • kilka gałązek świeżego tymianku i rozmarynu
  • sól i pieprz

Sposób przygotowania:

Jeżeli rybę kupiliśmy zamrożoną należy ją rozmrozić. Rozmrożoną, lub świeżą rybę umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym oraz posypać z każdej strony solą i świeżo mielonym pieprzem. Odstawić na pół godziny do lodówki. W międzyczasie umyć, osuszyć a następnie drobno pokroić pora. Na dużej patelni roztopić masło klarowane. Dorzucić do patelni pokrojone pory i podsmażyć mieszając do jakiś czas, aż por zmięknie. Zmniejszamy Na podduszonych porach układamy rybę, przykrywamy przykrywką i dusimy około 10 minut. Po tym czasie delikatnie przekładamy na drugą stronę. Polewamy delikatnie śmietaną i rozkruszamy gorgonzolę. Posypujemy po wierzchu pokrojonymi ziołami – tymiankiem i rozmarynem. Przykrywamy ponownie przykrywką i dusimy około 15 minut. Po tym czasie ser powinien się dobrze rozpuścić i oblać naszą rybę. Danie przekładamy na talerze. Ja podaje z puree ziemniaczanym i grillowanymi warzywami. Dobrze będzie też smakować z ryżem oraz duszoną marchewką z groszkiem. Smacznego!!!

 

Tarta z serem camembert i żurawiną, czyli coś z niczego :-), dla gościa niespodziewanego…

Czasem zdarza się, że wracając z pracy dowiaduje się o tym, że na kolacji będzie nas więcej niż zwykle no i dobrze gdyby pojawiło się coś ekstra. Co wtedy? Mała analiza co znajdę w lodówce i spiżarni, bo najczęściej już na zakupy nie mam czasu i trzeba coś wymyślić. Tak było i tym razem. Na szczęście ciasto francuskie, szynka parmeńska i jakieś sery zawsze są w spiżarni, a reszta była już wariacją na dalszy temat. W ten sposób powstała ta tarta, która ma dość niecodzienny smak. Połączenie kremowego sera z kwaśnym smakiem żurawiny, według mnie, bardzo ciekawie się komponuje. Tarta piecze się w piekarniku około 20-25 minut, a całe przygotowanie to około 30-40 minut, w zależności od wprawy, dzięki temu jest to danie szybkie i na pewno efektowne. Polecam wszystkim zaganianym, którzy chcą zabłysnąć…

Tarta z serem camembert i żurawiną

Składniki:

  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 300 g  sera camembert
  • 100 g szynki długo-dojrzewającej (u mnie to była szynka parmeńska)
  • 50 g szpinaku
  • 2 żółtka
  • 125 ml śmietany 30%
  • 100 g żurawiny mrożonej
  • sól i pieprz

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Formę do tart wykładamy ciastem francuskim, brzegi powyżej rantu formy obcinamy. Szpinak myjemy i osuszamy, camembert kroimy na kawałki. Na ciasto wykładamy część szpinaku, połowę szynki parmeńskiej, połowę camemberta, następnie kolejna warstwa, czyli szpinak, szynka i camembert. Całość posypujemy żurawiną. W szklance mieszamy śmietanę z żółtkiem, dodajemy sól i pieprz. Wylewamy płyn na ułożone na tarcie składniki i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy w piekarniku 20-25 minut. Masa musi się ściąć, a wierzch ładnie zarumienić.

Smacznego!!!

 

Makaron z sosem szpinakowym i kurczakiem

Kolejny pomysł na ekspresowy obiad lub ciepłą kolację, czyli spaghetti z sosem na bazie szpinaku z cebulką i czosnkiem z kurczakiem. Sos z dodatkiem śmietany, doprawiony solą, pieprzem i parmezanem, pojedyncze pomidorki koktajlowe, bazylia… po prostu niebo na talerzu 🙂 mniam, mniam.

Makaron, jaki użyłam w tym daniu, to makaron kukurydziany, od pewnego czasu staramy się ograniczać produkty glutenowe, stąd ta mała zmiana :-). Jeżeli musisz unikać glutenu, takie rozwiązanie, jak makarony bezglutenowe, to bardzo dobry pomysł. Smakują prawie tak samo, jak tradycyjne, a w niektórych daniach, smakują nawet lepiej. Ja osobiście zauważyłam, jak na razie, tylko jedną ich wadę, źle się odgrzewają. Gdy jeden z domowników je później i musi sobie danie odgrzać, to niestety makaron się dość mocno kruszy i rozpada. Jednak, gdy zamierzacie zjeść wszystko od razu jest bez zarzutu.

Spaghetti z sosem szpinakowym i kurczakiem

Składniki:

  • 1 opakowanie makaronu spaghetti 400 g (ja użyłam kukurydzianego)
  • 1 pojedyncza pierś z kurczaka
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 duża cebula
  • 1 opakowanie szpinaku 200g
  • 150 ml śmietany 30%
  • 2 żółtka
  • małe opakowanie pomidorków koktajlowych 250 g
  • kilka gałązek świeżej bazylii
  • 50 g parmezanu
  • sól, pieprz do smaku
  • oliwa z oliwek

Sposób przygotowania:

W dużym garnku zagotowujemy wodę, wrzucamy makaron i gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. W międzyczasie kurczaka myjemy, oczyszczamy z błonek i kroimy wzdłuż na plastry, posypujemy delikatnie z dwóch stron solą i pieprzem. Cebulkę i czosnek obieramy i drobno kroimy, szpinak myjemy i osuszamy, pomidorki koktajlowe kroimy na połówki. Na patelni rozgrzewamy 1-2 łyżki oliwy z oliwek, na rozgrzaną patelnię wkładamy kurczaka i smażymy około 3-5 minut z każdej strony. Zdejmujemy z patelni, osuszamy z tłuszczu ręcznikiem papierowym i kroimy na cienkie paseczki. Na patelnię po kurczaku wrzucamy cebulkę, podsmażamy na niewielkim ogniu 2-3 minuty, a następnie dodajemy pokrojony czosnek. Smażymy kolejne kilka minut, aż cebulka i czosnek się zeszklą, ale nie przypalą. Dodajemy na patelnię umyty szpinak i chwilę dusimy, aby szpinak lekko zmięknie. Doprawiamy szpinak solą i pieprzem. W międzyczasie wlewamy do naczynia śmietanę, wbijamy dwa żółtka i mieszamy dokładnie. Wymieszaną z żółtkami śmietanę dodajemy do uduszonego szpinaku i chwile gotujemy, następnie dodajemy pokrojonego kurczaka, podgrzewamy wszystko i dodajemy odcedzony makaron. Mieszamy na patelni sos z makaronem, przekładamy na talerze posypujemy pomidorkami, listkami bazylii i parmezanem. Smacznego.

 

 

 

 

Łosoś pieczony z salsą z mango i awokado

Wiele czasu upłynęło zanim moja młodsza córka zaczęła jeść ryby w wersji oficjalnej. Niestety, jak większość dzieci, nie chciała jeść żadnych ryb, chyba że paluszki, takie jak w przedszkolu, czy później w szkole… No cóż, na hasło „paluszki rybne” mam lekkie dreszcze. Osobiście nie lubię żadnych gotowców, ale zmielone ryby, uformowane w patyki, otoczone niewiadomego pochodzenia bułką tartą, zawsze były dla mnie zniechęcające. Przemycałam więc ryby w najróżniejszych postaciach: pulpeciki w sosie, curry z rybą, różne gulasze i klasyczne panierowane „kotlety”. Najczęściej się udawało. W końcu któregoś dnia na prośbę starszej córki, która dla odmiany, ryby pochłania w ilościach trudnych do wyobrażenia, zrobiłam najprostszego w świecie pieczonego łososia. Do tego salsa z mango i awokado oraz frytki z batatów. I to był strzał w dziesiątkę. Zwykle przygotowuje obiad na dwa dni, tak też było i tym razem. Niestety, albo stety, na drugi dzień nic nie zostało. Julia zachwycona zapachem i salsą z mango postanowiła łososia spróbować i w efekcie spałaszowała prawie wszystko. Od tamtej chwili łosoś przygotowany ten sposób pojawia się u nas regularnie. Czasem z frytkami, czasem z ryżem, ale niezmiennie, wg Julii jest przepyszny :-).

Dodatkową jego zaletą jest to, iż można go bardzo szybko przygotować. Piecze się 25 minut, a w czasie pieczenia, gotujemy ryż i przygotowujemy salsę. Krótko mówiąc, mamy smaczny, zdrowy obiad w troszkę więcej niż 30 minut. Zapraszam więc do przepisu… Smacznego!

Pieczony łosoś z salsą z mango i awokado

Składniki (u mnie dla 4 osób):

  • 600 g  filetu z surowego łososia
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 łyżka sosu teriyaki
  • 3 łyżka syropu klonowego
  • sól i pieprz czarny
  • 1 cytryna
  • 1 dojrzałe mango
  • 1 dojrzałe awokado
  • 1 papryczka chilli
  • 1 pęczek natki pietruszki lub kolędry
  • 2 torebki ryżu jaśminowego po 100 g

Przygotowanie:

Nastawiamy piekarnik na 180 stopni, góra-dół, bez termoobiegu. Myjemy łososia, osuszamy go ręcznikiem papierowym i kroimy na porcje. Bierzemy naczynie żaroodporne, w którym zmieścimy wszystkie kawałki łososia i smarujemy jego dno oliwą z oliwek. Układamy kawałki łososia, skórą do dołu, w naczyniu. Proces doprawiania łososia ja zaczynam zawsze od składników mokrych, czyli rozsmarowuję  na powierzchni sos teriyaki, później lekko skrapiam 1 łyżką syropu klonowego (reszta syropu jest do salsy), a następnie wyciskam na łososia sok z 1/2 cytryny. Kończę doprawianie posypując łososia solą i pieprzem, według uznania. Tak przygotowanego łososia wkładam do nagrzanego piekarnika na 25 minut.

Gdy łosoś wyląduje w piekarniku, wstawiam wodę i gotuję ryż zgodnie z instrukcją na opakowaniu. W międzyczasie kroję drobno mango, awokado oraz chilli. Wsypuję wszystko do miski i doprawiam 2 łyżkami syropu klonowego, oraz sokiem z drugiej połówki cytryny. Dodaję sól i pieprz, ale w miarę oszczędnie, siekam drobno natkę, dodaję ją do sałatki, mieszam i gotowe. Gdy łosoś już się upiecze, a ryż ugotuje, wykładam wszystko na talerze i smacznego!!!