Uwielbiam zupy, kremowe, klarowne, na bazie rosołu, czy zupełnie warzywne, nie ma to dla mnie znaczenia. Mogłabym je jeść prawie na okrągło, śniadanie, obiad, kolacja, nie ważne. Zimą ciepłe, latem chłodniki, zupy to jest to co „tygryski lubią najbardziej”. W zasadzie wszyscy u mnie w domu lubią zupy. Córki zdecydowanie, modne obecnie, wszelkiej maści zupy-kremy, mąż zdecydowanie tradycyjne, polskie żurki, kapuśniaki, ogórkowe, najchętniej z wkładką mięsną… Ja osobiście, lubię wszystkie, choć zupy z wkładką cenię sobie za fakt, że są to u nas najczęściej tzw. obiady jednogarnkowe. Taka, np. ogórkowa na żeberkach, czy kapuśniak z mięskiem i kiełbaską, wystarczą nam za cały obiad 🙂 i nie myślę już wówczas o drugim daniu obiadowym.
Dzisiejsza zupa, to gęsta, lekko kremowa zupa z soczewicą, pomidorami z puszki oraz ziemniakami i marchewką, doprawiona egzotycznymi przyprawami idealnie sprawdza się w takie dni jak dziś. Delikatnie rozgrzewa, szybko się przygotowuje i może być na dwa dni 🙂 Polecam serdecznie spróbować, bo naprawdę warto.
Zupa z soczewicą i pomidorami
Składniki (około 8 porcji):
- 1 duża cebula
- 3 ząbki czosnku
- 1 łyżka liści kafiru
- 1/2 łyżeczki ziaren kolendry
- 1/2 łyżeczki kuminu rzymskiego
- 1 łyżka oleju kokosowego
- 5 ziemniaków
- 3 marchewki
- 1/2 szklanki soczewicy czerwonej
- 1 opakowanie pomidorów krojonych
- 1/2 l wody lub bulionu jarzynowego
- 1 opakowanie mleczka kokosowego 400 g
- 1 limonka
- pęczek kolendry
Sposób przygotowania:
Cebulę i czosnek obieramy i siekamy w drobno, ziemniaki i marchew obieramy i kroimy w kostkę. W dużym garnku o grubym dnie rozpuszczamy olej kokosowy, na rozgrzany olej wrzucamy cebulę, a po około dwóch minutach dorzucamy czosnek oraz liście kafiru (ja mam takie siekane, ale myślę, że 3-4 liście w całości również dadzą ten sam efekt), ziarna kolendry i kumin rzymski. Wszystko przesmażamy chwilę, aż cebula i czosnek się zeszklą dokładnie. Wówczas dodajemy ziemniaki i marchewkę, a następnie smażymy jeszcze jakieś 5 minut, dodajemy soczewicę, mieszamy,a następnie dodajemy pomidory z puszki i wlewamy wodę, lub bulion. Zagotowujemy, a następnie skręcamy gaz, przykrywamy garnek i gotujemy około 30 minut, co jakiś czas mieszając. Po tym czasie sprawdzamy, czy ziemniaki i marchew są miękkie, soczewica po tym czasie będzie „rozgotowana” dzięki czemu ładnie nam zagęści zupę. Gdy okaże się, że warzywa nie są miekkie, choć jest to raczej mało prawdopodobne, należy ją jeszcze chwilę pogotować. Jeżeli ziemniaki i marchew są miękkie, to możemy zupę lekko zblendować, ja nie robię tego dokładnie tak, aby uzyskać zupę-krem, a jedynie kilka razy, aby zupa miała lekko kremową konsystencję, ale zawierała również większe kawałki warzyw. Wlewamy mleczko kokosowe, mieszamy, dodajemy sok wyciśnięty z limonki oraz siekaną kolendrę, ponownie mieszamy i zupa gotowa. Smacznego!!!
Makaron ze szpinakiem i gorgonzolą, czyli włoskie klimaty
Już kiedyś chyba pisałam o tym, że wszelkiej maści dania z makaronami są u nas bardzo popularne. Gdy wracamy po całym dniu i chcemy coś szybko przygotować na ciepło do jedzenia, to makaron jest idealną opcją. Zazwyczaj w czasie gotowania makarony przygotowuje się sos i całość mamy gotowe w 20-30 minut, czyli wyjątkowo szybko.
Makaron możemy zawsze wybrać taki, jaki najbardziej lubimy. U nas zazwyczaj króluje penne, które moja młodsza córka wręcz uwielbia. Sos to zawsze już większe wyzwanie. Ja zazwyczaj przyrządzam tzw. sosy na winie, czyli co mi się nawinie pod rękę w lodówce wyjmuje i wybieram, to co aktualnie mi „w duszy gra” :-). Tym razem padło na wegetariańskie połączenie, mamy szpinak, suszone pomidory i czarne oliwki. Wszystko, w jednym z moich ulubionych sosów, czyli sosie na bazie sera gorgonzola.
Tym razem nie jest do danie dietetyczne, ale zdecydowanie bezmięsne 🙂 Smaki się, moim zdaniem, idealnie dopełniają. Kremowy ser idealnie współgra ze szpinakiem i słodko-kwaśnymi pomidorami. Więc jeśli nie macie pomysłu na dzisiejszy obiad lub kolację, to zdecydowanie polecam wypróbować tę wersję 🙂 Smacznego!!!
Makaron ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i gorgonzolą
Składniki (u mnie 4 porcje):
- opakowanie makaronu penne 400 g
- 4 ząbki czosnku
- 1 opakowanie szpinaku świeżego
- 1 opakowanie pomidorów suszonych 305ml
- 1/2 opakowania czarnych oliwek (słoiczek 340 g)
- 1 opakowanie gorgonzoli 175 g
- 100 ml śmietany 30%
- oliwa z oliwek
- sól i pieprz do smaku
- ewentualnie parmezan do posypania po wierzchu
Sposób przygotowania:
Makaron gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. W międzyczasie przygotowujemy sos. Czosnek obieramy i kroimy na drobne plasterki, szpinak myjemy i osuszamy w suszarce do sałaty, pomidory odlewamy z zalewy i kroimy, oliwki odsączamy z zalewy. Ser kroimy na kostkę, albo kruszymy, w zależności od jego konsystencji. TIP: Gorgonzola często jest wyjątkowo mocno kremowa i trudno ją kroić, wówczas łatwiej jest ją pokruszyć, czy porozrywać na drobniejsze kawałki. Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pokrojony czosnek i krótką chwilę podsmażamy. Dodajemy szpinak, mieszamy go chwilę, aż lekko zwiędnie, i dodajemy pomidory i oliwki. Krótko mieszamy i dodajemy pokruszony ser a następnie wlewamy śmietanę. Całość gotujemy na niewielkim ogniu do czasu aż rozpuści się ser.
Po ugotowaniu makaronu odcedzamy go zostawiając sobie około 1/4 szklanki wody z gotowania makaronu. Ugotowany makaron wrzucamy do patelni z sosem, wlewamy wodę i mieszamy dokładnie. Sos powinien nam ładnie pokryć kluski. Przekładamy na talerze i cieszymy się po około 20 minutach pysznym, ciepłym i bezmięsnym daniem 🙂 Smacznego!!!
Delikatne spaghetti a’la zakochany kundel
Nie wiem jak u Was, ale u nas makarony to dania, które wyjątkowo często goszczą na naszym stole. Dania te mają jedną, ogromną zaletę, przygotowuje się je prawie zawsze ekspresowo. Ten przepis z uwagi na pulpeciki nie jest może wyjątkowo szybki w przygotowaniu, ale przy dobrej organizacji zajmie około 40 minut. Danie jest delikatne w smaku, prawie dietetyczne. Jeżeliby pominąć parmezan, to można powiedzieć, że nawet niskokaloryczne. Na pewno jest dobre dla dzieci, które uwielbiają pulpeciki w każdej postaci. W przepisie ja użyłam mięsa z piersi indyka, ale równie dobre będzie z kurczaka, wołowiny, czy wieprzowiny. Można również do mięsa dodać odrobinę namoczonej w mleku czerstwej bułki, wówczas pulpeciki będą bardziej mięciutkie w środku. Ja ponieważ staram się ograniczać ilość spożywanego glutenu zrobiłam pulpeciki bez bułki, a makaron użyłam kukurydziany. Każdy inny makaron również będzie świetny.
Porcja jaka została tu przygotowana starczy dla 4-6 osób, ja przygotowany sos podzieliłam na dwie części, jedną zjedliśmy na obiad, a drugą zamroziłam, zjemy ją w kolejnych dniach. Taki sos ja przechowuje do dwóch miesięcy w zamrażarce. Przed podaniem rozmrażam sos wyjmując go na noc z zamrażalnika, a następnie podgrzewam na małym ogniu w rondelku.
Spaghetti z pulpecikami z indyka i sosem pomidorowo-warzywnym
Składniki:
- opakowanie makaronu spaghetti
- parmezan do posypania po wierzchu
SOS:
- 1 cebula
- 3 łodygi selera naciowego
- 3 ząbki czosnku
- 2 czerwone papryki
- 1 żółta papryka
- 1 papryczka chilli
- 2 łyżeczki bazyli
- 2 łyżeczki oregano
- 1 łyżeczka papryki słodkiej
- 1 łyżeczka soli himalajskiej (ale może być zwykła)
- 1/2 łyżeczki pieprzu czarnego
- 1 łyżeczka cukru
- 2 opakowania pomidorów krojonych (u mnie Pudliszki)
- 3 łyżki oliwy z oliwek
PULPECIKI:
- 400g mielonego mięsa z piersi indyka
- 1 jajko
- 1/2 kajzerki namoczonej w mleku (opcjonalnie)
- 2 ząbki czosnku
- 1 mała cebulka
- 1 łyżeczka sosu sojowego
- 1 łyżeczka bazylii
- 1 łyżeczka soli
- 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
Sposób przygotowania:
Cebulę, seler naciowy, papryczkę chilli i czosnek drobno siekamy, paprykę kroimy w kostkę. Na dużej patelni podgrzewamy oliwę z oliwek. Na rozgrzaną oliwę wrzucamy cebulkę, i skręcamy ogień na kuchni, po 2-3 minutach, dodajemy papryczkę chilli i czosnek, po kolejnych 2-3 minutach dodajemy seler naciowy. Całość przykrywamy przykrywką i dusimy przez 5 minut, następnie dodajemy paprykę, przykrywamy przykrywką i dusimy kolejne 5 minut. Po tym czasie dodajemy pomidory krojone oraz przyprawy i cukier. Przykrywamy i dusimy. W tym czasie przygotowujemy pulpeciki, co jakiś czas zaglądając jednak do patelni i mieszając nasz sos.
W międzyczasie wstawiamy wodę na makaron, a następnie do miski wkładamy mięso mielone, dodajemy jajko, oraz ewentualnie namoczoną w mleku bułkę. Przeciskamy przez praskę dwa ząbki czosnku, a cebulkę ścieramy na tarce o małych oczkach. Dodajemy sos sojowy, sól, pieprz, bazylię i wszystko dokładnie wyrabiamy, jak na kotlety mielone. Następnie formujemy małe pulpeciki, moje najczęściej mają wielkość małego orzecha włoskiego.
Wracamy do naszego sosu. Mieszamy go i delikatnie blendujemy blenderem ręcznym, aby uzyskać bardziej gładką konsystencję. Następnie uformowane pulpeciki wrzucamy do sosu. Przykrywamy przykrywką i dusimy około 10 minut. W tym czasie kończymy gotowanie makaronu. Ugotowany makaron odcedzamy, wykładamy na talerz, polewamy sosem i posypujemy do smaku parmezanem.
Smacznego!!!





















