Gazpacho – hiszpańska zupa na gorące dni

Dzień dobry w ten cudowny, upalny dzień. Te ostatnie gorące dni zniechęcają do jedzenia gorących potraw. Królują wiec na naszych stołach różnorakie dania na zimno, sałatki, pasty, czy chłodniki. Jednym z takich chłodników jest jedna z moich ulubionych zup hiszpańskich, a mianowicie gazpacho. W skrócie mówiąc jest to zupa składająca się ze zblendowanych warzyw, doprawiona oliwą z oliwek i octem winnym. Największą niespodzianką dla mnie był fakt, że kremowość zupy uzyskiwana jest poprzez dodanie do niej rozmoczonej bagietki. Gdy pierwszy raz ją spróbowałam, obstawiałam, że jest to dodatek jogurtu, bądź śmietany, a tu taka niespodzianka.

Polecam ten chłodnik na najbliższe gorące dni, no i przez całe lato. Smakuje wyśmienicie, a do tego schładza nas od wewnątrz. Smacznego!!!

Gazpacho

Składniki (3-4 porcje):

  • 1 papryka czerwona
  • 1 papryka żółta
  • 1 długi zielony ogórek
  • 1 cebula czerwona
  • 3 ząbki czosnku
  • 4 duże, dojrzałe, smaczne pomidory (ja zwykle używam malinowych, bądź odmiany gargamel)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki octu winnego
  • 2 kromki bagietki namoczone w wodzie
  • 1 czubata łyżeczka cukru
  • sól i pieprz
  • woda ok. 0,5-1 szklanki

Do podania opcjonalnie:

  • ugotowane jajko
  • szczypior
  • podsmażane kawałki szynki serrano lub boczku iberico

Sposób przygotowania:

Kromki bagietki wkładamy do miski, bądź głębokiego talerza i zalewamy zimną wodą. Do dużego blendera wrzucamy umytą i pokrojoną paprykę, dodajemy obranego i pokrojonego ogórka. Cebulę i czosnek obieramy, kroimy w kawałki, dorzucamy do blendera. Pomidory zalewamy wrzątkiem, obieramy ze skórek, kroimy w grubą kostkę i dodajemy do również do blendera. Miksujemy. W trakcie miksowania otwieramy wewnętrzną cześć blendera, i dodajemy w trakcie miksowania oliwę, ocet i rozmoczoną bagietkę. Jest to moment w którym ewentualnie można dodać wodę, (TIP: ja osobiście lubię gazpacho gęste, więc raczej jej nie dodaję, ale spotkałam się z tym, że czasem podają w Andaluzji gazpacho w kubku do picia, wówczas jego konsystencja musi być rzadsza, niż tego jedzonego łyżką). Po dokładnym zblendowaniu przelewamy zupę do garnka, doprawiamy cukrem, solą i pieprzem. Jeżeli uznamy, że jest dla nas za mało wyrazista można dodać więcej octu, ale trzeba uważać, aby nie przekwasić zupy za bardzo. Doprawioną zupę odstawiamy do lodówki do schłodzenia. Podajemy w miseczkach ozdobioną na wierzchu startym jajkiem, szczypiorkiem i kawałkami szynki lub boczku.

Smacznego!!!

 

Chłodnik z botwinki na gorące dni

Tegoroczna majówka zdecydowanie nas rozpieszcza, dawno nie było tak pięknej pogody. A jeśli na zewnątrz temperatury iście wakacyjne, to i na stole wakacyjne dania. U nas zawitał po raz pierwszy chłodnik z młodej botwinki. Uwielbiany u nas przez wszystkich.

Dzisiejsza wersja jest wersją ekspresową, co oznacza, że zarówno rzodkiewki, jak i ogórek zostały starte na tarce o małych oczkach, aby zaoszczędzić na czasie. Zupa zdecydowanie prezentuje się lepiej, gdy zamiast ścierania, skroimy drobno te warzywa, ale przy takiej pogodzie komu chciałoby się stać w kuchni krojąc rzodkieweczki i ogóreczki? Zdecydowanie lepiej poleżeć w słońcu na tarasie, prawda… Gdy przygotowuje chłodnik na jakieś spotkania towarzyskie, zawsze kroję, gdy jemy tylko my, domownicy, idę na tak zwaną „łatwiznę”. W smaku nic nie tracimy, a w wyglądzie mamy powiedzmy 4/5, zamiast 5/5, a czasu zaoszczędzone trochę na relaks…

Sam wywar z botwinki przygotowuje dzień wcześniej, po to aby dobrze ostygł, wówczas w okolicy obiadu dodajemy tylko jogurt i warzywa, gotujemy jajka i gotowe. Pyszne, zdrowe i chłodzące. Polecam.

Chłodnik z botwinki

Składniki (6-8 porcji):`

  • 2 pęczki botwinki
  • 4 ziarenka ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 8-10 ziarenek pieprzu
  • 1 -1,5 łyżeczki soli
  • 4-6 łyżek cukru
  • 2-3 łyżki octu winnego białego
  • 1 opakowanie 400 g jogurtu greckiego
  • 2 ogórki
  • 2 pęczki rzodkiewek
  • 1 duży lub dwa małe pęczki szczypiorku
  • 1 duży lub dwa małe pęczki koperku
  • 6-8 jajek (ja daję 1 jako na porcję)

Sposób przygotowania:

Botwinkę myjemy dokładnie, oczyszczamy liście aby usunąć pozostałości ziemi. Małe buraczki obieramy ze skórki, i kroimy w drobną kostkę, liście i łodygi, osuszamy, upewniamy się, że są czyste i kroimy w małe kawałki. Wrzucamy wszystko do garnka, zalewamy około 1,5 L zimnej wody. Dodajemy sól, pieprz, ziele angielskie, liście laurowe, cukier i ocet. Zagotowujemy, przykrywamy i gotujemy pod przykryciem około 30-45 minut. Po tym czasie zdejmujemy z kuchni, sprawdzamy, czy smak nam odpowiada, jeśli nie można dodatkowo doprawić solą, cukrem, czy octem, w zależności jakiego smaku nam brakuje, gdyż każdy woli inny rodzaj barszczu. Mnie osobiście odpowiada mocno słodko-kwaśny smak. Zostawiamy do ostygnięcia, najlepiej na noc.

Szczypiorek i koperek myjemy, osuszamy, siekamy drobno. Rzodkiewki myjemy, a następnie kroimy drobno, lub ścieramy na tarce o małych oczkach. Ogórki obieramy, kroimy drobno w kostkę lub ścieramy na tarce. W międzyczasie gotujemy jajka na twardo (około 5 minut od zagotowania wody). Do zimnego barszczu, w którym mamy już ugotowaną botwinkę,  dodajemy jogurt grecki i mieszamy dokładnie. Dodajemy rzodkiewkę, ogórki, szczypiorek i koperek, mieszamy. Odstawiamy do lodówki na minimum godzinę, aby się dobrze schłodziło.

Na talerzu układamy przekrojone na pół jajko, do tego wlewamy porcję zupki i smacznego 🙂